Rosyjski sprzęt w rękach Ukrainy

Rosyjski sprzęt w rękach Ukrainy. Ile pojazdów przejęli już obrońcy? Podsumowujemy najważniejsze przejęcia

Jeśli szukacie jednego z najbardziej rzetelnych źródeł informacji na temat dotychczasowych strat na wojnie, to powinniście śledzić serwis Oryxspienkop, gdzie codziennie jest aktualizowana lista z dowodami w postaci głównie zdjęć, które ciężko podważyć. Według nich do tej pory Rosja straciła łącznie 2569 pojazdów wszelakiej maści – od transporterów po wozy piechoty i na czołgach kończąc. Pozostaje więc odpowiedzieć na pytanie – ile z tego sprzętu udało się Ukrainie przejąć? O tym opowiadamy poniżej, skupiając się na tych najważniejszych przejęciach.

Rosyjski sprzęt w rękach Ukrainy nie dziwi. To normalne, że na wojnie zwłaszcza udana obrona sprawia, że agresor traci swoje zasoby na rzecz atakowanego

Chociaż historia uczy nas, że na wojnie przejęcia sprzętu zdarzają się często, to w przypadku inwazji Rosji na Ukrainę ta sfera działań wojennych jest czymś całkowicie niewiarygodnym. Pierwsze kilkanaście dni inwazji ośmieszyły Rosję na całej linii, kiedy ukraińskie siły zaczęły trafiać na porzucone i sprawne, ale jednocześnie pozbawione paliwa pojazdy z czołgami na czele. Kompromitację napędziła rola rolników w tej wojnie, których „boi się każdy rosyjski czołg”, czy akcje przejmowania pojazdów przez zwyczajnych obywateli.

Czytaj też: Tajemniczy prototyp amerykańskiego myśliwca nowej generacji oblatany. Zapewni bezkonkurencyjną dominację powietrzną

To wszystko sprawiło, że w momencie pisania tego tekstu rosyjski sprzęt w rękach Ukrainy w segmencie pojazdów zbliża się już powoli do okrągłego tysiąca. Co ciekawe, straty ukraińskie są znacznie mniejsze, bo wynoszą „tylko” 693 pojazdów, z czego Rosjanie mieli przejąć 326 z nich. Wracając jednak do najważniejszego, na ten moment obrońcy przejęli łącznie 974 pojazdów rosyjskich, co obejmuje przede wszystkim:

  • 182 czołgów
  • 118 opancerzonych wozów bojowych
  • 160 wozów bojowych piechoty
  • 223 ciężarówek transportowych
  • 45 opancerzonych transporterów dla piechoty
  • 7 pojazdów MRAP (odpornych na miny)
  • 26 lekkich pojazdów piechoty do poruszania się po terenie
  • 6 stacji komunikacyjnych
  • 43 pojazdy wsparcia
  • 8 ciężkich moździerzy
  • 33 holowanych dział artyleryjskich
  • 35 samobieżnych artylerii
  • 23 wyrzutnie rakiet
  • 5 samobieżnych dział przeciwlotniczych
  • 16 systemów pocisków ziemia-powietrze
  • 5 radarów

Wśród zdobycznego sprzętu znajdują się m.in. pojazdy Tigr i Ural, wyrzutnie BM-21 Grad, wyrzutnie pocisków termobarycznych TOS-1A „Sołncepiok”, wszelkiego rodzaju czołgi, działa samobieżne i oczywiście sama amunicja, a w tym pociski rakietowe. Te ostatnie mogą być oczywiście wykorzystywane praktyczne z marszu przez Siły Zbrojne Ukrainy, jak zresztą również część pojazdów, ale pracujące pełną parą zakłady produkcyjno-remontowe np. we Lwowie ciągle zajmują się naprawą zdobytych sprzętów oraz przystosowaniem do użytku przez Ukraińców poprzez m.in. wymianę instalacji łączności.

Przytoczone na liście liczby imponują, ale co dokładnie się za nimi kryje i jakie przejęcia warto zwłaszcza podkreślić? O tym poniżej.

Najważniejsze i najciekawsze elementy rosyjskiego sprzętu w rękach Ukrainy. Zwykle przejęcia są zdominowane zniszczeniami

Zaczynając od rosyjskich czołgów, zdecydowanie najwięcej strat Ukraińcy zadali oddziałom pancernym z różnymi wersjami T-72, które w Ukrainie mierzą się z m.in. T-64 BM Bułat. O nich rozpisaliśmy się już wcześniej i wcale nie dziwimy się, dlaczego liczby jednoznacznie wskazują na ich dominację. Te czołgi pamiętające czasy ZSRR były produkowane na potęgę i pozostały głównie na wyposażeniu Rosji, która ma dostęp ponoć do prawie dwóch tysięcy trzech głównych wersji:

  • 850 czołgów T-72B3
  • 550 czołgów T-72B3M
  • 650 czołgów T-72B/A

Czytaj też: Rosjanie wykorzystują zakazane przenośne bronie termobaryczne RPO-A Trzmiel w Ukrainie

Warto też wspomnieć, że Wojsko Polskie również korzysta z tych czołgów, ale możecie o tym nie wiedzieć, bo naszym oczkiem w głowie jest około 285 egzemplarzy znacząco rozwiniętych z wersji T-72M1 czołgów PT-91 Twardy, które występują w trzech wersjach: podstawowej, PT-91M i PT-91MA1.

To oczywiście nie tak, że Rosja nie korzysta z nieco nowszego sprzętu podczas wojny, ale i na niego obrońcy mają sposoby (czołg T-80 z systemem aktywnej ochrony Drozd to już wrak). Przejęcia same w sobie są jednak znacznie lepsze od doszczętnego niszczenia rosyjskiego sprzętu, bo ten nie tylko rozszerza możliwości bojowe obrońców, ale też zapewnia światu dostęp do techniki rosyjskiej.

Te informacje można z kolei wykorzystać nie tylko do tego, aby poznać możliwości wroga, ale też do przygotowania kontrofensywy na konkretne technologie i uzyskania znaczącej przewagi na froncie. Dlatego tak właśnie dziwi to, że w czasach, gdy USA przeznacza znaczne środki na np. wyłowienie wraku myśliwca z oceanu, Rosjanie mają często za nic sprzęt, który może posłużyć w znacznym stopniu wywiadowi innych państw i pozostawiają go bez np. wcześniejszego zniszczenia.

Czytaj też: Dozbrojenie Ukrainy osiągnęło niewiarygodny poziom. Nie uwierzycie, ile przeciwpancernych systemów przypada na jeden rosyjski czołg

Stanowisko 30N6 najnowocześniejszej wersji przeciwlotniczego systemu S-300

najnowszy rosyjski system przeciwlotniczy S-300, zdjęcie stanowiska 30N6

Brak profesjonalizmu w rosyjskim wojsku z pewnością nie skończy się dla niego dobrze, co widać po najnowszych zdobyczach Ukrainy w postaci stanowiska 30N6 przeciwlotniczego systemu S-300 (zdjęcie powyżej). To odpowiada zarówno za przechwytywanie, jak i automatyczne śledzenie celów, ich identyfikowane oraz klasyfikowanie z nadawaniem priorytetu zestrzelenia przez naprowadzane przez nią pociski z półaktywnymi głowicami.

Rosyjski system walki elektronicznej RB-301B

Informacje na dzisiejszym polu bitwy są nieocenione, dlatego tak ważne jest prowadzenie zarówno obrony, jak i ataku w domenie elektronicznej. Sprowadza się to do wykorzystania widma elektromagnetycznego w celu kontrolowania tego samego widma generowanego i przechwytywanego przez przeciwnika.

Na tej właśnie zasadzie działa przejęty w połowie marca rosyjski system walki elektronicznej RB-301B, który opiera się o podwozie gąsiennicowego transportera opancerzonego MT-LB. Jego produkcja trwa dopiero od 2015 roku, choć opracowano go już w latach 2006-2010, a wedle nieoficjalnych doniesień rosyjskie Siły Zbrojne mają dostęp do ponad 10 sprzętów tego typu.

Kontener ze stanowiskiem dowodzenia systemu walki elektronicznej Krasukha-4

W połowie marca ukraińskie siły zbrojne przejęły też uszkodzony kontener, będący jedną z dwóch części systemu walki elektronicznej Krasukha-4. Jego możliwości obejmują zwalczanie radioelektronicznych systemów powietrznych (może permanentnie uszkadzać drony), systemów rakietowych, przeciwdziałanie pokładowym systemom ostrzegania i kontroli (AWACS), a nawet satelitom szpiegowskim na niskiej orbicie okołoziemskiej.

System Krasukha-4 może też wprowadzać w błąd ukraińskie systemy obserwacyjne, chroniąc rosyjskie pozycje, czy nawet zakłócając prace dużych radarów naziemnych. Wszystko to na zasięgu operacyjnym rzędu 300 kilometrów i te dumne możliwości najpewniej zostaną zniwelowanie w przyszłości po tym, jak specjaliści innych państw zaczną badać technologię Rosji i zabezpieczać się przed nią.

Nowoczesny ciężki transportowiec wojskowy Ural-63704-0011

Produkowany od 2016 roku ciężki transportowiec wojskowy Ural-63704-001, którego znamy też pod nazwą Tornado-U jest przeznaczony do transportu broni, sprzętu wojskowego i ładunków oraz do holowania naczep transportowych czy wszelkiego rodzaju sprzętu bojowego. Jego masa całkowita wynosi do 30 ton, a ładowność sięga 16 tonom, podczas gdy sam napęd 6×6 sprowadza się do 440-konnego sześciocylindrowego wysokoprężnego silnika rzędowego.

Początkowo jeden radar 1L261 pozwalał Rosjanom wykrywać konkretne ukraińskie pozycje, ale teraz służy obrońcom

Siły Zbrojne Ukrainy przechwyciły też rosyjski mobilny radar przeciwbateryjny 1L261 systemu 1L260 Zoopark-1M, który jest przeznaczony do wykrywania pozycji osadzonej artylerią, haubicami, moździerzami, a nawet stanowisk startowych dla pocisków balistycznych. Dzięki temu pozwala na szybkie skontrowanie przeciwnika z wykorzystaniem własnej artylerii czy uderzenia z powietrza. Ponoć radar 1L261 radzi sobie ze środkami zakłócającymi jego działanie i wykrywa pociski artyleryjskie w odległości 23 lub 27 km dla kolejno 155- i 203-mm pocisku artyleryjskiego

Czytaj też: Osy na Ukrainę od NATO. Systemy rakietowe 9K33 Osa zasiliły arsenał obrońców

Rosyjski 9S935 to część najnowszego system obrony powietrznej

System Barnauł-T jest stosowany przez Rosję od ponad dziesięciu lat i łączy w sobie różne elementy rosyjskiego systemu obrony powietrznej krótkiego zasięgu. W praktyce odpowiada za zarządzanie obroną powietrzną, a przejęty przez Ukrainę 9S935 jest „tylko” jego częścią, ale nie byle jaką, bo w rzeczywistości to nowoczesny zestaw kierowania pocisków do celów powietrznych. W praktyce odpowiada za odpowiada za wykrycie celu i określenie, czy dany samolot na radarze jest przyjazny.

Na koniec coś specjalnego – unikatowy rosyjski sprzęt wojskowy w postaci samobieżnego haubicomoździerza 2S34 Chosta

2S34 Chosta to haubicomoździerz samobieżny, który powstał w nakładzie maksymalnie 50 egzemplarzy, co nadaje mu sporą dozę wyjątkowości zwłaszcza w rękach Ukrainy i to w nienaruszonym stanie. Z tego co wiadomo, jest oparty o haubicoarmatę 122 mm typu 2S1 Goździk, których działo 2A31 zastąpiono nowym, automatycznym moździerzem 2A80-1 120 mm.

Stąd określenie haubicomoździerza, bo ta wymiana sprawiła, że 2S34 Chosta łączy w sobie konstrukcję typową dla haubicy wyposażonej w automat ładowniczy, ale strzelającej amunicją moździerzową z niegwintowanej lufy. Ten sprzęt korzysta z zaawansowanego systemu kierowania ogniem Malachit i posiada możliwość strzelania ze specjalną amunicją opracowaną dla tego systemu artyleryjskiego na odległości do 7 km, a nawet 14 km.