Rosyjskie drony w Ukrainie, Rosyjskie drony w Ukrainie, KUB-BLA, drony, rosyjskie drony

Rosyjskie drony w Ukrainie. Jakie bezzałogowce traci agresor i co one potrafią?

Wojna w Ukrainie trwa już ponad dwa miesiące, podczas których obrońcy dzielnie stawiają czoła agresorowi, zadając mu niebywałe straty i nawet wzmacniając się okazjonalnie zdobytym sprzętem. Wcześniej opisywaliśmy Wam ten proceder pod kątem pojazdów i uzbrojenia, a dziś spojrzymy na inny sektor, bo ten obejmujący rosyjskie drony w Ukrainie, które wcale nie mają łatwego życia na ukraińskim niebie.

Dotychczasowe straty rosyjskich dronów w Ukrainie

Kiedy zgłębiamy informacje o stratach po obu stronach tego konfliktu, to musimy być wyczuleni na to, że mamy do wyboru wersję Ukrainy, Rosji i tę prawdziwą. Obecnie mamy dostęp zarówno do danych serwisu Oryx, które przedstawiają rzetelne dowody na temat straty każdego ze sprzętów, jak i wyliczeń ukraińskich urzędników. Rosjanie nie udzielają informacji w tym temacie, a z racji wojennego chaosu zapewne nigdy nie poznamy wspomnianej prawdy. 

Tureckie drony Bayraktar TB2, Bayraktar TB2,
Zdjęcie przedstawiające Bayraktara TB2 – najsłynniejszego drona wojny w Ukrainie

Jeśli więc wierzyć Ukrainie, do tej pory Rosja straciła 134 bezzałogowych dronów wszystkich typów. Dane serwisu Oryx wskazują z kolei na zniszczenie 21 i przejęcie 11 dronów rosyjskich przez siły ukraińskie, wspominając o kilku rodzajach tych BSP (Bezzałogowych Systemów Powietrznych). Jesteście ciekawi, o jakich dokładnie mowa? O tych najważniejszych przeczytacie poniżej. 

Rosyjski dron bojowy Orion. Ukraina zestrzeliła 1 egzemplarz

Zacznijmy może od najważniejszego sukcesu Ukrainy w kwestii zestrzeliwania rosyjskich dronów, czyli od udanego upolowania bojowego bezzałogowca Orion. Poinformowano o tym oficjalnie 9 kwietnia i była to o tyle ważna wiadomość, że potwierdziła skuteczność systemów obrony powietrznej na średnim pułapie, podkreślając problem Rosji z przejęciem ukraińskiego nieba.

Czytaj też: Rosyjski myśliwiec Su-57 na ukraińskim niebie potwierdza kolejną nieudolność agresora

Dron Orion (zwany też Inokhodets) nie jest byle jakim sprzętem, a najnowocześniejszym przykładem bezzałogowego systemu Rosji klasy MALE (Medium Altitude Long Endurance), co oznacza tyle, że jest w stanie latać przez wiele godzin na średnim pułapie (około 7,5 km). Odpowiada za niego firma Kronstadt Co., której projektanci mieli na celu odwzorować amerykańskiego drona Predator i tym samym zapewnić Rosji pierwszego bezzałogowego płatowca tej klasy. 

W praktyce dron ten jest w stanie latać z maksymalnym ładunkiem 200 kilogramów, który może obejmować przede wszystkim uzbrojenie w postaci czterech pocisków i najpewniej również tej samej liczby bomb. Jednak w swojej podstawowej konfiguracji Orion jest dronem stricte rozpoznawczym, w takiej formie może latać przez 24 godzin z 60-kilogramowym ładunkiem (maksymalna waga startowa wynosi 1000 kg), wzbijać się na wysokość 7500 metrów i znajdować się od operatora maksymalnie 300 km, rozwijając przy tym prędkość maksymalną do 200 km/h. Ta przelotowa prędkość wynosi z kolei 120 km/h.

Orłan-10 i Orłan-30. Ukraina zniszczyła 21 z nich i przejęła 10

Drony Orłan-10 służą obecnie Rosjanom w celach rozpoznawczo-patrolowych, więc nie stanowią bezpośredniego zagrożenia, ale w praktyce mogą wskazywać oddziałom artylerii pozycje ukraińskich sił. Ich mniej zaawansowana, starsza wersja -10 przyjmuje postać prostego stałopłatowca, który… no cóż, jest prostszy niż moglibyśmy się spodziewać, bo Ukraińcy pokazali już na materiale, co buduje ten „rosyjski cud techniki” za nawet 120 000$. Polecam obejrzeć go od razu, bo niektóre elementy projektu z zakrętką i butelką PET w formie zbiornika paliwa to coś, co po prostu trzeba obejrzeć na własne oczy.

Czytaj też: Ze schronu do Iła, czyli ostatni ratunek Putina. Opowiadamy o samolocie Ił-80

Na papierze Orłan-10 jest przykładem świetnego drona rozpoznawczego, zapewniającego wytrzymałość lotu do 16 godzin i zasięg do 1400 km. W powietrze wzbija się ze specjalnej katapulty, aby po zakończeniu lotu skorzystać z pokładowego spadochronu. Za jego napędzenie odpowiada jednocylindrowy silnik benzynowy Saito FA-62B o mocy 1 konia mechanicznego.

Jego możliwości rozpoznawcze sprowadzają się do dwóch podstawowych elementów – zmodyfikowanego aparatu Canon EOS 750D oraz kamery na podczerwień. Działa? Działa, ale dobrze wiemy, że część budżetu na Orłany-10 poszła ewidentnie do czyjejś kieszeni. 

Ukraina zestrzeliła też jeden egzemplarz Orłan-30, czyli ulepszonej – pod kątem aparatury cyfrowej i systemu kierowania ogniem artyleryjskim – wersji oryginału. Niestety nie znamy szczegółów tego drona, bo informacje na jego temat zdradzają tylko zdjęcia rozbitego modelu, wskazując na obecność podobnego silnika konsumenckiego i w ogólnym rozrachunku, tego samego projektu. 

ZALA Aero KUB-BLA – ukraińskie siły zniszczyły 7 egzemplarzy

W 2019 roku Kałasznikow, a dokładniej mówiąc należąca do tej spółki firma ZALA Aero, zaprezentowała światu swoje własne drony kamikadze. Mowa właśnie o KUB-BLA, które działają na zasadzie wyszukiwania celów i bezpośredniego wlatywania w nie z całym impetem nawet 130 km/h, czemu towarzyszy detonacja materiału wybuchowego o sile rażenia ręcznego granatu. 

Czytaj też: Polska amunicja krążąca Warmate. Jeśli kojarzycie drony Switchblade, to ten materiał jest dla Was

Rosyjskie drony kamikaze KUB-BLA w Ukrainie, KUB-BLA w Ukrainie, Rosyjskie drony kamikaze, KUB-BLA

Głównymi zaletami dronów KUB-BLA ma być bezproblemowy start bez przyciągania uwagi wrogów, wysoka dokładność działania, łatwość użycia i skrytość. Spółka wspomina, że dzięki niewielkim rozmiarom i naturze układu napędowego, te drony kamikadze za 160 000 dolarów są trudne do wykrycia przez systemy obrony powietrznej. Warto wspomnieć, że na pokładzie tego stałopłatowego drona znajduje się przede wszystkim 3-kilogramowy ładunek użyteczny, obejmujący głównie kamerę oraz ładunek wybuchowy.

Więcej na ich temat przeczytacie w naszym kompleksowym artykule: Rosyjskie drony kamikaze KUB-BLA w Ukrainie. O celach może decydować sztuczna inteligencja.

Sześć rozpoznawczych dronów ENICS Eleron-3 już w rękach Ukrainy

Wśród dronów rosyjskich biorących udział w wojnie w Ukrainie, modele Eleron-3 są na swój sposób wyjątkowe, bo do tej pory obrońcy nie zniszczyli (oficjalnie) żadnego z nich, ale przejęli już sześć egzemplarzy. Przynajmniej jeden z nich jest w idealnym stanie, bo ciągle w walizce, w której może „podróżować” po froncie, dzięki możliwości złożenia jego skrzydeł podczas transportu (po ich rozłożeniu mierzy zaledwie 83 x 56 x 23 cm).

Czytaj też: PSR-A Pilica już na służbie. To polski przeciwlotniczy system rakietowo-artyleryjski typu VSHORAD

Drony Eleron-3 ważą 5,5 kilograma i po wystartowaniu ze specjalnej procy, mogą latać przez przynajmniej 100 minut na pułapie maksymalnym do 4000 metrów. Rozwijają maksymalne prędkości 130 km/h, wykorzystując silnik elektryczny i w powietrzu latają w sposób automatyczny, ręczny lub półautomatyczny, w odległości do 25 km od stacji nadawczej/operatora. Działają z wykorzystaniem systemów GPS i GLONASS, posługując się jednocześnie kamerą optyczną do oznaczania celów.