ukraiński czołg T-64

Jeden ukraiński czołg T-64 zaskoczył cały opancerzony rosyjski konwój

Każda wojna ma swoich bohaterów i legendy, ale tym razem mamy dla Was coś specjalnego i przynajmniej potwierdzonego solidnymi dowodami w przeciwieństwie do krzepiącej historii o Duchu Kijowa za sterami myśliwca. Poniżej znajdziecie nagranie, na którym to jeden ukraiński czołg T-64 stawił czoła całemu rosyjskiemu konwojowi i wyrządził mu niebywałe straty.

Rosyjski konwój zniszczony przez ukraiński czołg T-64

Przed kilkoma dniami Rosja zapowiedziała wycofanie wojsk z głębi terytorium Ukrainy i to dało ogromne pole do popisu obrońcom, którzy mogli przeprowadzić kontratak na uciekających, aby wyrządzić im możliwie największe szkody. Przykład tego możecie obejrzeć poniżej, dzięki materiałowi nagranemu z lotu ptaka za pośrednictwem drona w rękach ochotniczego batalionu ukraińskich sił zbrojnych Ukrainy Karpacka Sicz.

Czytaj też: Ile kosztuje i ile będzie kosztował rynek broni atomowej? Niszczyciele światów zyskały na znaczeniu

Ten materiał z 31 marca przedstawia prawie dwie minuty wymiany ognia między jednym okopanym ukraińskim czołgiem bojowym T-64, który zajął strategiczną pozycję z idealnym widokiem na skrzyżowanie. Ze strony drogi chronił go budynek mieszkalny, a on sam mógł atakować wroga poniekąd z ukrycia, bo zapewne wystawała mu jedynie część lufy tuż ponad linię okopu.

Czytaj też: Ukraińscy specjalsi zniszczyli najnowszy rosyjski system przeciwlotniczy S-300. Oto zdjęcie stanowiska 30N6

Załoga czołgu należącego do Batalionu Bractwa Dmytro Korczyńskiego nie zaatakowała pierwszego widzianego pojazdu konwoju, a czekała zapewne na pojawienie się ważniejszych pojazdów, będących z oczywistych względów w środku kolumny. Finalnie otworzyła ogień i po pierwszym udanym trafieniu jednego z wielu transporterów opancerzonych BTR-82A, który od razu zaczął płonąć, mogła cieszyć się ostatnimi chwilami spokoju.

Ukraińskie T-64 BM Bułat, poradzieckie czołgi blokują rosyjską inwazję,T-64 BM Bułat, T-64

Rosjanie otworzyli ogień od razu, ale w niekoniecznie dobrym kierunku, co widać w akcji od 20 sekundy. Dopiero po kilkudziesięciu sekundach, bo po drugim wystrzale z armaty, udało im się określić pozycję ukraińskiego czołgu, w którego stronę od razu posłano pocisk przeciwpancerny, który na szczęście uderzył w budynek.

Czytaj też: Czołgi Abrams M1A2 – co musicie wiedzieć? Polska podpisała umowę na 250 egzemplarzy

Finalnie ukraińskiemu T-64 udało się zniszczyć w pojedynkę tylko jeden pojazd rosyjski (drugi strzał ewidentnie nie trafił), ale dzięki temu konwój został zatrzymany odpowiednio długo, aby zaatakowały go inne ukraińskie siły, niszcząc kolejne pojazdy. Niestety nie wiemy, co stało się z samą bohaterską załogą, która zaatakowała konwój mimo pewności, że będzie przez pewien czas mierzyć się ze znaczacą przewagą wroga.