BMO-T

Ukraińcy zniszczyli kolejny unikalny rosyjski pojazd. Do czego służy BMO-T?

Jak wynika z najnowszych doniesień z frontu, ukraińscy żołnierze po przeprowadzeniu oględzin najnowszych uszkodzonych rosyjskich pojazdów wojskowych po walkach w obwodzie czernihowskim, odnaleźli coś ciekawego. Okazało się, że w kolejnym przykładzie udanej operacji obronnej, Ukraińcy zniszczyli tak zwany BMO-T, czyli rzadki ciężki transporter opancerzony.

Transporter BMO-T jeździ z 7 żołnierzami wyposażonymi w naramienne wyrzutnie pocisków termobarycznych

Poniżej możecie rzucić okiem na to, co zostało z dumnie prezentującego się specjalistycznego transportera opancerzonego, którego historia sięga czasów ZSRR. W skrócie? Niewiele, a pożar, który musiał wybuchnąć wewnątrz po udanym trafieniu odpowiednio niszczycielskim pociskiem przeciwpancernym, dopełnił dzieła zniszczenia. Niestety nie znamy szczegółów momentu samego zniszczenia czy walk, w których ten BMO-T brał czynny udział.

Czytaj też: Chińskie samoloty w Europie. Dlaczego w Serbii wylądowało aż sześć ciężkich transportowców Y-20?

Pewne jest jednak, że z utratą BMO-T Rosja straciła kolejny unikalny sprzęt wojskowy, bo jest to przykład specjalistycznego transportera opancerzonego, który jest przeznaczony do transportowania łącznie 7 żołnierzy uzbrojonych w zwłaszcza naramienne wyrzutnie RPO-A. Tak się składa, że opisywaliśmy je już wcześniej i to tak zwane przenośne wyrzutnie termobaryczne RPO-A Trzmiel.

Czytaj też: MiGi dla Ukrainy. USA dały zielone światło dostarczeniu myśliwców MiG-29 obrońcom

Wersję RPO-A opracowano w 1984 roku i ta korzysta od tych czasów z 2,1-kilogramowego ładunku bojowego. Jeden żołnierz może przenosić towarzyszącą jej 11-kilogramową wyrzutnię tak, jak każdy inny granatnik ręczny, jako że mierzy 920 mm długości, a jej kaliber wynosi 93 mm. Sam pocisk wylatuje z wyrzutni z prędkością 125 m/s i może uderzać w cele oddalone o 20-1000 metrów (choć przyrządy celownicze sprawdzają się na odległości 600 metrów), a jego silnik rakietowy kończy prace tuż przed opuszczeniem samej wyrzutni.

– pisaliśmy wcześniej w artykule Rosjanie wykorzystują zakazane przenośne bronie termobaryczne RPO-A Trzmiel w Ukrainie.

Wracając jednak do samych pojazdów, są to transportery na bazie podwozia podstawowego czołgu bojowego T-72, względem którego posiadają bardzo zbliżoną ochronę balistyczną. Wiemy, że choć transporter opancerzony BMO-T został przyjęty przez armię rosyjską w 2001 roku, to jednak nie jest produkowany seryjnie, więc do tej pory mogło ich powstać kilkanaście, a może nawet tylko kilka sztuk.

Czytaj też: Ukraina zniszczyła najważniejszy rosyjski okręt. Krążownik rakietowy Moskva płonie

Chociaż uzbrojeniem BMO-T nie zachwyca, bo jego główną siłą jest pojedynczy karabin maszynowy 12,7 mm, to w kwestii odporności na wrogi ostrzał może wytrzymać wiele. Ten ważący 43,9 tony pojazd jest odporny zarówno na pociski kształtowe, jak i przeciwpancerne, które zniszczyłyby konwencjonalne transportery tego typu. Rozpędza się z kolei do 60 km/h z wykorzystaniem swojego 780-konnego silnika.