rosyjski krążownik Moskwa, Moskwa, krążownik Moskwa,

Zatopiony wrak Moskwy doczeka się ratunku? Na pomoc rusza ponad stuletni, rosyjski okręt Kommuna

W połowie kwietnia Ukraina zdołała dwukrotnie trafić swoimi pociskami przeciwokrętowymi Neptun flagowy okręt rosyjskiej Floty Czarnomorskiej, dzierżący miano „Moskwa”, co bezpośrednio uderzyło w morale agresora. Ten jednak nie ma zamiaru porzucać wraku, którego wykorzystanie w formie atrakcji turystycznej zapowiedziała już Ukraina. W tym celu po zatopiony wrak Moskwy i jego tajemnice państwo wysłało właśnie „artefakt na wodzie”, bo ponad stuletni rosyjski okręt Kommuna.

Kommuna ruszyła po zatopiony wrak Moskwy i jego tajemnice, a Ukraina ma ciężki orzech do zgryzienia – atakować czy nie?

Kommuna to według Rosji najstarszy na świecie okręt wykorzystywany operacyjnie, jako że jego wodowanie nastąpiło w 1913 roku, a wprowadzenie do służby w 1915 roku. Na jego pokładzie znajdują się urządzenia i sprzęty do przeprowadzania akcji ratunkowych zatopionych okrętów, co obejmuje zarówno wydobywanie zwłok marynarzy, jak i systemów oraz utraconych broni. Wykorzystywane są do tego m.in. specjalne drony podwodne z AS-28 na czele czy po prostu bezpośrednio sami nurkowie.

Czytaj też: Opisujemy brytyjskie czołgi Challenger. W wersji trzeciej pozbędą się wielkiej niedogodności

Bez względu na wszystko obecność ratowniczego okrętu Kommuna na ukraińskich wodach to trudny orzech do zgryzienia. Jego zniszczenie przez Ukrainę byłoby niczym woda na młyn rosyjskiej propagandy, ale z drugiej strony na pokładzie zatopionej Moskwy może znajdować się coś, co mogłoby odmienić bieg wojny. Był to bowiem flagowy okręt całej floty w tej okolicy, który z całą pewnością był miejscem przechowywania najważniejszych elementów uzbrojenia czy dokumentacji, która nie została zniszczona przez załogę.

Czytaj też: Obejrzyjcie z pierwszej osoby zniszczenie czterech rosyjskich czołgów i bojowego wozu piechoty

Pewne jest, że Rosja nie wysyłałaby takiego okrętu tylko po to, aby wydobyć ciała marynarzy, bo mamy szereg przykładów tego, jak agresor postępuje ze swoimi żołnierzami. Są więc szanse, że misja ma na celu:

  • przejęcie kompromitujących Rosję dokumentów
  • zniszczenie sprzętu technologicznego
  • odzyskanie domniemanej relikwii w postaci kilkumilimetrowej drzazgi z Krzyża Świętego, która miała znaleźć się na pokładzie w lutym 2020 roku
  • odzyskanie m.in. pocisków P-1000 Wulkan, które czysto teoretycznie mogły być wyposażone w małe głowice nuklearne