rosyjski krążownik Moskwa, Moskwa, krążownik Moskwa,

Spójrzcie na zdjęcia rosyjskiego krążownika Moskwa „po wybuchu składu amunicji”

Po tym, jak dowiedzieliśmy się o zatonięciu flagowego okrętu Czarnomorskiej Floty, odpowiedzieliśmy na pytanie, czy ten rosyjski krążownik Moskwa naprawdę był taki potężny, na jakiego wyglądał. Do tej pory nie mogliśmy jednak na własne oczy ujrzeć jego stanu po „incydencie”, ale już teraz w sieci znajdziemy zdjęcia rosyjskiego krążownika Moskwa.

Zdjęcia rosyjskiego krążownika Moskwa potwierdzają udany atak Ukrainy i znaczne zniszczenia

Według Rosji, pożar, który zaczął trawić pokład Moskwy, został spowodowany wybuchem składu amunicji, marynarze zostali ewakuowani, a podczas próby holowania go do portu, okręt zaczął nabierać wody i wreszcie utonął. Jego „mianowanie” na okręt podwodny Ukraina przypisuje sobie i swoim pociskom przeciwokrętowym Neptun (więcej o nich przeczytacie tutaj), co jest tą prawdziwą wersją wydarzeń.

Czytaj też: Amerykański niszczyciel tonie. Ruszyła walka o uratowanie USS The Sullivans z czasów II WŚ

Powyżej możecie zobaczyć zdjęcie krążownika nie w dniu udanego ataku w wykonaniu Ukrainy (14.05), a podczas jego holowania kilkanaście/kilkadziesiąt godzin później (15.04). Jak widać, okręt zaczął tonąć znacznie i trudno się temu dziwić, bo po udanym trafieniu dwoma pociskami Neptun doszło do potężnej eksplozji, a następnie pożaru. Wkrótce po incydencie załoga ponoć rozpoczęła ewakuację.

Czytaj też: Następny rosyjski śmigłowiec Ka-52 za 15 mln dolarów zestrzelony. Wystarczyła „broń za 100$”

Sam krążownik Moskwa może i był „jednym z najnowszych i największych okrętów rosyjskiej marynarki”, ale w rzeczywistości daleko było mu do odpowiedniego poziomu zaawansowania godnego dzisiejszych czasów. Dlatego zresztą jego systemy nie skontrowały pocisków Neptun (tutaj szczegóły).

Czytaj też: Rosjanie mogą bać się już nawet kawałka kory w Ukrainie. Spójrzcie na pierwsze IED obrońców

Historycznie był to wyjątkowy, bo pierwszy prototypowy krążownik rakietowy projektu 1164 (Atłant), który dał życie dwóm innym okrętom – Wariag i Marszał Ustinow. Dzieła projektu 1164 miały za zadanie zwalczać zwłaszcza amerykańskie lotniskowce z wykorzystaniem swoich ciężkich pocisków przeciwokrętowych, a także służyły do ochrony sojuszniczej floty przed zagrożeniami z powietrza, dzięki nowym pociskom dalekiego zasięgu. Jak się finalnie okazało – te okręty nie mogą nawet ochronić samych siebie.