Dwa rosyjskie BMP-2 uczą, czego nie robić na polu minowym.

Czego nie robić na polu minowym? Na lekcję zapraszają dwa rosyjskie BMP-2

Jeśli myślicie, że na tej wojnie nic już Was nie zaskoczy, to nie doceniacie Rosjan. Najnowszy, uchwycony na nagraniu, pokaz stalowych nerwów, odwagi i najwyraźniej bezpardonowej głupoty jest tego świetnym przykładem, bo na nim możemy podejrzeć aż dwa rosyjskie BMP-2, którym zaszkodził wypad na ukraińskie pole minowe.

Kolejne dwa rosyjskie BMP-2 zniszczone. Tym razem przy spektakularnym zaangażowaniu min

Ledwie kilka dni temu do sieci wpadły nagranie, na którym rosyjski czołg aktywował nie jedną, a dwie miny w ciągu kilku sekund, a dziś mamy dla Was coś lepszego i to również z minami w roli głównej. Tym razem bohaterami akcji są dwa bojowe wozy piechoty, które padły ofiarą ukraińskich min przeciwpancernych. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie sposób, w jaki drugi BMP-2 wjechał na minę.

Czytaj też: Opisujemy granatniki Carl Gustaf. Zniszczyły najpotężniejszy czołg Rosji

Nie była to oczywiście zwyczajna mina, czyli w domyśle przeciwpiechotna, a ta przeciwczołgowa, której aktywacja przez ludzi jest praktycznie niemożliwa przez zapalnik wymagający znacznie okazalszej siły nacisku. Patrząc po wybuchach oraz ich skutkach, możemy być pewni, że oba rosyjskie BMP-2 zostały całkowicie zniszczone, a ich załogi zneutralizowane.

Czytaj też: Rosyjski helikopter szturmowy Mi-28N już nie „poszturmuje”. Ukraiński MANPADS się o to postarał

Mimo prób doszukania się powodu tego, dlaczego drugi BMP-2 zdecydował się na tak dramatyczny w skutkach manewr (co tu dużo mówić, trzeba być niespełna rozumu, aby zaszarżować na pole minowe), to jedyne wytłumaczenie, jakie przychodzi nam do głowy, sprowadza się do… niewiedzy. Może kierowca drugiego pojazdu zwyczajnie uznał, że ten pierwszy zniszczył pocisk, a nie mina, więc próbował uciec z ryzykownego obszaru możliwie najszybciej?

Czytaj też: Pamiętacie butelki w rosyjskich dronach? Mamy dla Was coś lepszego – lotnicze bomby kubkowe

Takie działania są o tyle dziwne, że Rosja zdecydowanie posiada sprzęt do neutralizacji obszarów zaminowanych. Mowa zarówno o UR-77 Meteoryt, które zaobserwowano w roli niszczycieli miast ukraińskich, jak i ciężkich miotaczach ognia TOS-1A. Oba systemy są wręcz idealne do niszczenia rozstawionych min, więc w tym przypadku zawiódł po prostu rosyjski wywiad, jeśli idzie o utratę pierwszego BMP-2, ale to, czego spróbował dokonać drugi… no cóż, tego nikt nie wytłumaczy.