Zestawy przeciwlotnicze Mistral, francuskie MANPADS, Mistral, ppzr Mistral, ppzr

Pierwsze spojrzenie na przeciwlotniczy zestaw Mistral w Ukrainie ukazuje, jak wykorzystuje się cywilne samochody na froncie

W obecnych czasach trzeba bardzo uważnie obserwować, czy zapowiadana przez kraje pomoc Ukrainie rzeczywiście dociera w ręce tego heroicznie broniącego się państwa, zważywszy na słynne historie „niemieckich obietnic” (tak, ciągle pamiętamy „hełmową aferę”). Dziś otrzymaliśmy jednoznaczne potwierdzenie, że obiecane przez Norwegię MANPADS produkcji francuskiej rzeczywiście trafiły w ręce ukraińskich sił zbrojnych. Zestawy Mistral w Ukrainie pojawiły się bowiem na zdjęciach, ukazujących ich integrację z pickupem.

Norwegia dotrzymała słowa. Przeciwlotnicze Mistral w Ukrainie są już wykorzystywane na froncie

Mistral opracowano w 1974 roku, bazując na innym francuskim pocisku SATCP (Sol-Air à Très Courte Portée), ale jego masowa produkcja i wejście do służby, w ramach pierwszej produkcyjnej wersji, miało miejsce dopiero w 1988 roku. Wśród krajów zainteresowanych tym sprzętem znalazła się Norwegia, która przed XXI wiekiem zakupiła 400 egzemplarzy na własny użytek (z nieznaną liczbą pocisków) i przed tygodniami ogłosiła, że przekaże około setki z nich Ukrainie, jako że ma i tak w planach ich wycofanie na rzecz nowszego sprzętu.

Czytaj też: Obejrzyjcie jak ukraiński system przeciwlotniczy OSA niszczy rosyjskiego drona

Powyżej możemy zobaczyć, że rzeczywiście zestawy już trafiły do Ukrainy i to wiele dni temu, bo zostały już zamontowane na pickupie Fiata. Taki widok nas nie dziwi, bo w przeciwieństwie do innych przeciwlotniczych zestawów obsługiwanych przez jednego żołnierza (MANPADS), zestawy Mistral z racji wagi całego systemu wymagają wcześniejszego rozstawienia na specjalnym stanowisku ogniowym. Mowa zarówno o utwardzonej ziemi, jak i właśnie pojeździe.

Czytaj też: Ukraina zniszczyła najnowocześniejszy rosyjski czołg. Czym wyróżniał się T-90M Proryw?

Pozostaje pytanie, co PPZR Mistral jest w stanie zrobić i niech nie zmyli Was ich wiek, bo w rzeczywistości wersja M2 jest całkiem imponująca. Jej pociski przyjmują postać 1,86-metrowych pocisków kalibru 90 mm, które rozpędza jednostopniowy silnik rakietowy na paliwo stałe do prędkości rzędu 2,71 Mach. Efektywny zasięg pocisku wynosi z kolei do 6-7 kilometrów, a do eksplozji 2,95-kilogramowej głowicy wypełnionej wolframowymi kulkami dochodzi albo przy bezpośrednim uderzeniu, albo wtedy, kiedy głowica wykryje cel swoim czujnikiem laserowym, co jest przydatne zwłaszcza w przypadku mniejszych celów (dronów).

Czytaj też: Obejrzyjcie nagrania z kolejnych osiągnięć Ukrainy w walce przeciwko Rosji

Zanim jednak do tego dojdzie, Mistral musi zostać wystrzelona w kierunku sprzętu latającego, aby następnie kontrolę nad pociskiem przejęła głowica naprowadzana na podczerwień, czyli na źródło ciepła (m.in. wylot spalin). Jest to więc typowy pocisk „fire and forget”, który ma swoje wady i zalety, a patrząc na to, że Ukraina zdecydowała się na jego montaż na pojazdach, ewidentnie chce wykorzystać je do działań zaczepnych, uzyskując maksymalną mobilność.