Putin stosuje propagandę z ubiegłego wieku. Tak usprawiedliwia atak na Ukrainę

Publikacja z The International Spectator opisuje, jak Rosja po raz kolejny wykorzystuje propagandę z lat 90., opartą na rzekomych zasadach humanitarnych, w celu usprawiedliwienia najazdu na inny kraj.

Badaniami w tej sprawie zajął się Vasile Rotaru z bukareszteńskiej National School of Political and Administrative Studies. Naukowiec zwrócił uwagę na próby maskowania przez urzędników zmiany polityki wobec byłych republik radzieckich. Chodzi o przejście z interwencji na inwazję. Według badań, które obejmują lata po rozpadzie Związku Radzieckiego do chwili obecnej, zmiana ta jest widoczna od 2008 roku. Właśnie wtedy wojska rosyjskie wkroczyły do Gruzji.

Czytaj też: Debiut bojowy rosyjskich Terminatorów w Ukrainie przejawem nieudolności agresora

Narracje po 2008 roku starają się przedstawiać jako spójne z przeszłością. […] Celem jest wywołanie przekonania, że strategia Rosji wobec konfliktów secesjonistycznych (…) pozostała niezmieniona. Chodzi o militarne wspieranie separatystycznych regionów w celu ochrony mieszkającej w nich mniejszości rosyjskiej. Wykorzystując argumenty, które pojawiły się już w latach 90., Kreml sugeruje ciągłość swojej strategii wobec konfliktów separatystycznych.wyjaśnia Rotaru

Od 2008 roku Rosja nie interweniowała na terytoriach secesjonistycznych, aby wywrzeć presję na rządy centralne innych państw postsowieckich. Nie powstrzymała się również od bezpośredniej inwazji w celu kontrolowania polityki zagranicznej państw w swoim sąsiedztwie. Atak na Ukrainę jest ostatnią akcją militarną przeprowadzona przez Moskwę w republikach postsowieckich od czasu rozpadu ZSRR w 1991 roku.

Putin po raz kolejny stosuje argumenty używane od lat

Rotaru wziął pod lupę wypowiedzi dotyczące stanowiska Rosji wobec konfliktów mających na celu odłączenie danego obszaru od reszty państwa. Wypowiedzi te dotyczyły Osetii Południowej, Krymu, Donbasu, a także wstępnych ustaleń dotyczących wojny rosyjsko-ukraińskiej. Chodziło nie tylko o podobieństwa, ale i różnice między narracjami prowadzonymi przez rosyjskie władze.

Czytaj też: Opisujemy rosyjskie okręty podwodne Kilo i pociski Kalibr. To one zagrażają Ukrainie

Ostatecznie autor doszedł do wniosku, iż owe narracje miały wspólne wzorce, jeśli porównać te z lat 90. i z okresu po 2008 roku. Mowa między innymi o suwerenności, integralności terytorialnej, prawie do samostanowienia oraz nielegalności władzy centralnej sprawującej rządy na danym terytorium. W przypadku agresji na naszych sąsiadów chodzi na przykład o określanie tamtejszych władz mianem banderowców i neonazistów.