Pamiętacie butelki w rosyjskich dronach, lotnicze bomby kubkowe

Pamiętacie butelki w rosyjskich dronach? Mamy dla Was coś lepszego – lotnicze bomby kubkowe

Wczoraj zastanawialiśmy się, czy rosyjskie lotnictwo to żart, podając nowe przykłady jego „zaawansowania”. Dziś skupiamy się bezpośrednio na tym, w jakim stanie są wykorzystywane przez agresora drony, bo według dwóch najnowszych informacji, butelki z plastikową nakrętką były dopiero początkiem farsy.

Rosyjskie lotnicze bomby kubkowe to nie żart – to ruska technologia w praktyce

Dla przypomnienia, jednym z wykorzystywanych przez Rosję dronów są tak zwane Orłany-10. Te są używane w celach rozpoznawczo-patrolowych, więc nie stanowią bezpośredniego zagrożenia, ale w praktyce mogą wskazywać oddziałom artylerii pozycje ukraińskich sił. Przyjmują postać prostego stałopłatowca, który… no cóż, jest prostszy niż moglibyśmy się spodziewać i butelka PET z zakrętką jest tylko wisienką na torcie rosyjskiej myśli technicznej w tym konkretnym wypadku.

Czytaj też: Ukraińscy snajperzy postrachem rosyjskich wozów bojowych. Odnotowano pierwsze zniszczenie BMP-2 z karabinu snajperskiego

Czytaj też: Czy rosyjskie lotnictwo to żart? Sprawdźcie sami na nowych przykładach

Tam, gdzie jest butelka, musi być też kieliszek kubek, jak na Rosjan przystało, ale poniżej obejrzycie go w nietypowym zastosowaniu, bo nie wypełnionego alkoholem. Zamiast służyć dumnym sołdatom do umilania sobie czasu po zbrodniach w Ukrainie z płynem oczywistego pochodzenia, kubki stały się teraz dla Rosji bronią. Uwaga – przed państwem lotniczy kubek z granatem, który zaprzecza wszelkiemu rozsądkowi z racji zerowej celności.

Czytaj też: Opisujemy granatniki Carl Gustaf. Zniszczyły najpotężniejszy czołg Rosji

Na sam koniec mamy też coś specjalnego – zbiórkę na telegramie, która miała za zadanie zgromadzić fundusze na zakup drona DJI Mini 2 dla rosyjskiego oddziału. Jeśli to nie potwierdza zerowego przygotowania Rosji do prowadzenia wojny, to nie wiemy, co ma.