Mi-8, rosyjski helikopter, rosyjki helikopter transportowy, katastroa Mi-8

Rosyjski helikopter Mi-8 rozbił się daleko od Ukrainy. Dywersja? Nie. Po prostu Rosja

Pierwszego maja w sieci pojawiło się nagranie ukazujące prawdopodobnie koniec akcji strażackiej na środku łąki gdzieś w Rosji. Strażacy musieli zostać wezwani na miejsce katastrofy, w której rosyjski helikopter Mi-8 rozbił się bez znanej przyczyny, co otwiera ogromne pole do spekulacji, które z łatwością możemy wypełnić.

Niedaleko lotniska, na północ od Moskwy, awaria sprowadziła rosyjski helikopter Mi-8 na ziemię, zabijając przy tym jedną osobę

Najważniejsze zdecydowanie jest to, że rosyjski helikopter Mi-8 mimo trwającej wojny rozbił się nie na terenie Ukrainy, a w Rosji. Mówiąc dokładnie, miało to miejsce w okolicy lotniska Mogochi w obwodzie twerskim na północ od Moskwy. W incydencie życie straciła jedna osoba znajdująca się na pokładzie, a pięć pozostałych zostało rannych.

Czytaj też: Amerykański myśliwiec NGAD ma kosztować więcej niż F-35

To pewne, że jakkolwiek Ukraina chciałaby dopuszczać się akcji dywersyjnych na terenie Rosji, za tą katastrofą stoi po prostu to, co od zawsze dręczy rosyjskie lotnictwo. Co tu dużo mówić, temu państwu wpadki w przestrzeni powietrznej zdarzają się wręcz regularnie.

Czytaj też: Kolejne straty w rosyjskiej flocie na nagraniu. Dwie rosyjskie łodzie szturmowe Raptor zatopione

Dziś, czyli po wprowadzeniu sankcji i z pewnością w obliczu zwiększenia tempa w rosyjskich fabrykach, ten stan rzeczy nie mógł ulec poprawie. Możemy być pewni, że tak jak dawniej Rosja mogła zaliczać okazjonalne wpadki ze swoimi maszynami lotniczymi, które odmawiały posłuszeństwa w locie z powodu awarii, tak teraz szanse na to musiały wzrosnąć.

Czytaj też: Nowoczesny rosyjski śmigłowiec zestrzelony pociskiem przeciwczołgowym. Obejrzyjcie nagranie ze strącenia Ka-52

Jeśli z kolei idzie o śmigłowiec Mi-8, to ten radziecki helikopter wielozadaniowy z lat 60. ubiegłego wieku służy Rosji na wiele sposobów związanych bardziej z transportem oraz logistyką wojsk, niż czynnym udziałem na froncie. Tylko kilka wersji jest w stanie pełnić bezpośrednio funkcję bojową, bo większość z nich odpowiada po prostu za transportowanie nawet 24 żołnierzy z pełnym wyposażeniem.