Ukraińcy trafili rosyjski kuter Raptor,

Kolejne straty w rosyjskiej flocie na nagraniu. Dwie rosyjskie łodzie szturmowe Raptor zatopione

Otrzymaliśmy oficjalne potwierdzenie i dowód na kolejne straty w rosyjskiej flocie. Nagranie udostępnione przez dowódcę ukraińskiego wojska wskazuje moment ataku na dwie rosyjskie łodzie szturmowe Raptor, z którymi agresor z pewnością może się już pożegnać. Wcześniej ukraiński pocisk zdołał dosięgnąć jedną z tych łodzi, ale ze znacznie mniej imponującymi skutkami.

Rosyjskie łodzie szturmowe Raptor zatopione

Wszystko sprowadza się do szturmowo-dywersyjnej łodzi projektu 03160 (typu Raptor), czyli nowoczesnego sprzętu produkowanego od 2013 roku. Te są szybkie i bardzo zwrotne, bo każdy Raptor rozwija prędkość do nawet 89 km/h w sprzyjających warunkach. Sam w sobie mierzy 16,9 na 4,1 metra, dzięki czemu podczas desantu może zabrać na pokład nawet 20 żołnierzy i załogą składającą się z 3 osób.

Czytaj też: Nowoczesny rosyjski śmigłowiec zestrzelony pociskiem przeciwczołgowym. Obejrzyjcie nagranie ze strącenia Ka-52

Ukraińcy trafili rosyjski kuter Raptor,

W praktyce Raptory są przeznaczone do patrolowania i przerzutu wojsk w maksymalnej odległości do ~160 kilometrów od bazy. Mogą być także wykorzystywane do przechwytywania i zatrzymywania małych celów oraz prowadzenia operacji poszukiwawczo-ratowniczych w rejonach ich patrolowania. Ich bezpośrednia bojowa wartość sprowadza się do zdalnie sterowanego karabinu maszynowego 14,5 mm i dwóch ręcznych karabinów maszynowych 7,62 mm.

Czytaj też: Najnowszy helikopter Marines gotowy do boju. Co potrafi ciężki śmigłowiec transportowy CH-53K?

Każda łódź szturmowa Raptor jest też opancerzona, ale nawet solidny pancerz nie byłby w stanie uratować załogi i kadłuba od bezpośredniego uderzenia pociskiem zrzuconym z drona. To właśnie miało miejsce w ostatnich dniach, co możecie obejrzeć powyżej.

Czytaj też: Opisujemy najbardziej zaawansowane polskie myśliwce. Co potrafią F-16 Jastrząb?

Miało to miejsce w okolicy Wyspy Węży w zachodniej części Morza Czarnego i do obu ataków wykorzystano drony Bayraktar TB2 wyposażone najpewniej w bomby MAM. Te są kierowane na wiązkę lasera i choć ich przeznaczenie sprowadza się głównie do niszczenia naziemnych celów opancerzonych, to wcześniejsze testy jednoznacznie wskazały ich potencjał niszczenia także celów nawodnych.