o głupota czy brawura rosyjskiego żołnierza,

To głupota czy brawura rosyjskiego żołnierza? Obejrzyjcie skutki ataku drona i zdecydujecie sami

Niektóre materiały docierające do nas prosto z frontu nasuwają na myśl pytania, na które zapewne nigdy nie poznamy odpowiedzi i ten najnowszy jest tego świetnym przykładem. Jednemu z Rosjan najwyraźniej nie spodobało się, że nad głowami jego oddziału bezkarnie lata ukraiński dron. Magiczny środkowy palec skierowany w stronę operatorów jednak nie zadziałał, a kilka minut później tam sam oddział został ukarany „bombką z nieba”. 

Rosyjscy żołnierze nie znają możliwości BSP? Obejrzyjcie skutki ataku drona

Poniżej możecie obejrzeć ponad 90-sekundowe nagranie składające się z połączonej wizji dwóch całkowicie odmiennych dronów. Pierwsze 35 sekund pokazuje nagranie wykonane z wykorzystaniem drona rozpoznawczego z zaawansowaną kamerą optyczną i wyjątkowo skutecznym zbliżeniem. Ten pozwolił ukraińskiemu oddziałowi zlokalizować wrogi oddział z opancerzonym transporterem BTR-82A, który najwyraźniej dopiero co dojechał do zabudowań albo był przy nich zlokalizowany przez dłuższy czas. 

Czytaj też: Amerykanie zamierzają zademonstrować nowe systemy energetyki jądrowej w kosmosie. Padła konkretna data

Widzimy jak Rosjanie coś majstrują przy swoim transporterze, podczas gdy jeden z nich (w 17 sekundzie) wypatrzył drona i skierował w jego stronę środkowy palec. To budzi bardzo, ale to bardzo wiele pytań, a mianowicie – czy widok dronó na niebie jest podczas obecnej wojny tak częsty, że żołnierze przestali się nimi przejmować i bagatelizują ich rolę? Czy może to przejaw brawury sołdata albo wręcz przeciwnie – jego głupoty i braku wyobraźni?

Czytaj też: Tajwan ćwiczy niszczenie wrogich okrętów. Chiny mogą obawiać się nawet okrętów patrolowych

Tego niestety nie wiemy, ale pewne jest, że ten oddział nie wykazał się w boju. Mimo pewności, że zostali wypatrzeni przez Ukraińców, rosyjscy żołnierze nie postarali się nawet o przejechanie BTR-82A w inne miejsce, pozwalając innemu ukraińskiemu dronowi zrzucić bez żadnych przeszkód dwie bomby na pojazd. Zważywszy na to, że bomby spadły z lewej i prawej strony, najpewniej w grę wszedł dron Bayraktar TB2 z bombami podwieszonymi pod lewym i prawym skrzydłem. 

Czytaj też: Obejrzyjcie improwizowane ładunki wybuchowe w akcji przeciwko rosyjskiemu Typhoon-K

Efekt? Rosyjski sprzęt z całą pewnością został zneutralizowany, ale najpewniej wewnątrz niego nie było żadnego żołnierza. Ukazują to ostatnie minuty, w których jeden sołdat wyszedł z budynku na rekonesans. W tym rejonie Rosja więc ciągle stacjonuje, ale to zapewne tylko kwestia czasu.