Rosyjskie wyrzutnie rakiet TOS-1, wyrzutnie rakiet TOS-1,TOS-1,

Rosjanin zachwalał wyrzutnię TOS-1. Ukraińcy namierzyli ją w mig i odpowiedzieli

Określany mianem ciężkiego miotacza ognia, rosyjski TOS-1 jest przerażającą bronią zwłaszcza w konfiguracji z pociskami termobarycznymi, bo nie możemy zapominać, że może też strzelać tymi tradycyjnymi zapalnymi. Ta właśnie wyrzutnia stała się bohaterem niedawnego nagrania propagandowego Rosji, które… no cóż, przede wszystkim ukazało skuteczność artylerii Ukrainy.

Rosjanie przygotowywali materiał na temat tego, jak wyrzutnia TOS-1 demoralizuje Ukraińców. Ci zaskakująco szybko odpowiedzieli ogniem kontrbateryjnym

TOS-1 to tak naprawdę podwozie czołgu T-72A (lub T-90 w nowszej TOS-1A) połączone z wieloprowadnicową, bo 24-kanistrową wyrzutnią. Samo zastosowanie podstaw stosowanych w czołgach niespecjalnie nas dziwi, bo ten rosyjski ciężki miotacz ognia musi cechować się wysoką odpornością na wrogi ostrzał przez operowanie blisko frontu. 

Czytaj też: Znamy szczegóły Project Convergence 2022. To wielki test nowych technologii i scenariuszy amerykańskiego wojska

Rosyjskie wyrzutnie rakiet TOS-1, wyrzutnie rakiet TOS-1,TOS-1,

TOS-1 realizuje ostrzał z wykorzystaniem przyrządów optycznych i laserowych, mogąc pochwalić się celnością do 10 metrów. Taka celność (niespotykana, jak na rosyjski sprzęt) jest spowodowana zasięgiem rażenia tych wyrzutni, bo TOS-1 może przeprowadzać efektywny ostrzał celów oddalonych o 500-3500 metrów, a TOS-1A po ulepszeniu z 2017 roku o maksymalnie nie 6000, a 10000 metrów.

Czytaj też: Opisujemy Robot 17, czyli nowe pociski dla Ukrainy. To przeciwokrętowa wersja kultowych Hellfire

Pewne jest więc, że na poniższym nagraniu rosyjski oddział obsługujący wyrzutnię TOS-1 (warto zwrócić uwagę na całkowity brak pojazdów ładujących) nie był daleko od ukraińskich pozycji. Oczywiście zakładamy ten najlepszy scenariusz, bo równie dobrze Rosjanie mogli udać się w bezpieczne miejsce i symulując prowadzenie ostrzału, zacząć nagrywać propagandowy film.

Czytaj też: Ostatni przejechany metr rosyjskiego transportera opancerzonego. Ogromna eksplozja o tym przesądziła

Jego główny bohater wspomina, jak demoralizująco na armię ukraińską (ponoć) działa wyrzutnia TOS-1. Nie wspomina jednak o tym, jak morale Rosjan na froncie obniżają ukraińskie oddziały artyleryjskie, które ledwie kilkadziesiąt sekund później odpowiedziały ogniem kontrbateryjnym. Wprawdzie nie doszło do zniszczenia TOS-1, ale dwa artyleryjskie pociski w rejonie zmusiły Rosjan do wycofania się i wystrzelenia wszystkich pocisków z TOS-1 w ramach pojedynczej salwy.