Opisujemy Caesar, francuskie samobieżne haubicoarmaty, Caesar

Obejrzyjcie, jak Rosjanie pierzchają przed ukraińskim ogniem, który unieruchomił czołg T-72 i transporter

Często trudno określić, do czego właśnie doszło na nagraniach z frontu i poniżej znajdziecie coś w tym właśnie guście. Artyleria Ukrainy zdołała unieszkodliwić kolejny rosyjski oddział i to nie byle jaki, a operujący zarówno z wykorzystaniem czołgu T-72, jak i nieokreślonego transportera opancerzonego.

Na najnowszym nagraniu Rosjanie pierzchają przed ukraińskim ogniem

Przechodząc od razu do nagrania, możecie obejrzeć na nim Rosjan w szczerym polu uciekających w stronę lasu, w których po chwili uderza celny strzał z ukraińskiej artylerii. Zdecydowanie nie wykorzystano tutaj wielkokalibrowych haubic, a raczej postawiono na proste moździerze o zasięgu kilku kilometrów, patrząc po wielkości eksplozji i tym, że celne trafienia nie zabiły całego oddziału. Sugeruje to nawet sama forma nagrania, a dokładniej mówiąc – odległość aparatu od wrogów.

Czytaj też: Opisujemy Caesar, czyli francuskie samobieżne haubicoarmaty walczące o wolność Ukrainy

Po pierwszym trafieniu oddział musiał zostać unieruchomiony, ale na jednym wystrzale Ukraińcy nie poprzestali. Następne były jednak zupełnie niecelne, przez co kilku Rosjanom udało się czmychnąć do lasu. Utracili jednak zarówno nieokreślony transporter/pojazd, jak i czołg T-72, który… no właśnie, uruchamiając wyobraźnie w pierwszych momentach nagrania możemy dostrzec, że rosyjski pojazd w rzeczywistości holuje niesprawny czołg, bo trafienie było tylko jedno, a solidne uszkodzenia najwyraźniej dwa.

Czytaj też: Rosja straciła SU-25SM na własnym terenie. To już kolejna lotnicza katastrofa

Jak było naprawdę? Tego zapewne nigdy się nie dowiemy, ale oto właśnie powyżej widzimy kolejny triumf ukraińskiego wojska nad rosyjskim. Małe zwycięstwo. Jedno z całych tysięcy, a być może dziesiątek tysięcy, jakie jeszcze muszą zaliczyć obrońcy, aby wypchnąć agresora ze swoich ziem.