Rosyjska ciężarówka z zaopatrzeniem

Rosyjska ciężarówka z zaopatrzeniem wjechała na minę. Mała eksplozja, a efekt…

Wysyłanie osamotnionego transportu na terenach objętych wojną jest głupotą… chyba że rosyjski oddział opanował już większość terytorium w danym rejonie. Jak jednak widać na poniższym nagraniu, nawet w okupowanych terytoriach sołdaci muszą bać się każdego kolejnego kroku i przejechanego metra, bo zagrożenie czyha wszędzie – również pod ziemią.

Rosyjska ciężarówka z zaopatrzeniem

Różnice w opancerzeniu między czołgami, pojazdami opancerzonymi, specjalnym typem pojazdów MRAP i zwyczajnymi ciężarówkami są ogromne. Tak ogromne, że załoga czołgu lub MRAPa odczuje wybuch miny tak, jakby właśnie pod podwoziem ktoś robił popcorn, podczas gdy dokładnie ten sam wybuch całkowicie zniszczy nieopancerzony pojazd. Ta rosyjska ciężarówka z zaopatrzeniem, która wjechała na minę, jest tego świetnym przykładem.

Czytaj też: Od trafienia do pożaru, czyli jak płonie rosyjski czołg T-72

Krótkie nagranie z dialogiem z ukraińskiej wersji kultowej sceny ze Shreka („daleko jeszcze?„), które wieńczą słowa ukraińskiego żołnierza „tak, przyjechali sołdaci” nie zdradza wielu informacji. Widzimy tylko, jak nieokreślona ciężarówka z nieznanym ładunkiem jedzie utwardzoną drogą otoczoną bujnymi lasami i nieoczekiwanie pada ofiarą miny przeciwpancernej.

Czytaj też: Obejrzyjcie ukraiński system przeciwlotniczy w akcji. S-300PT zniszczył Ch-31P, czyli swojego wroga

Eksplozja samej miny nie jest zbyt wielka. Ba, można nawet określić ją mianem niewielkiej na tle innych materiałów tego typu, ale wystarczyła, aby zapalić ładunek ciężarówki. Ten wybuchł chwilę później, ale była to jedynie cisza przed burzą, bo po przejechaniu kilkunastu metrów, z ciężarówki wypadł kierowca, a sam ładunek uległ zapłonowi. Efekt? Kilka rosyjskich oddziałów na froncie nie doczeka się amunicji lub paliwa.