samoloty szturmowe Su-25

Rosja straciła kolejne samoloty szturmowe Su-25. Obejrzyjcie nagranie z udanej ucieczki tych ukraińskich

Poniżej znajdziecie coś wyjątkowo ciekawego, bo ostatnie wydarzenia w kwestii lotnictwa, jeśli idzie o trwającą wojnę rosyjsko-ukraińską. Większość informacji rozbija się o samoloty szturmowe Su-25, z których korzystają obie strony konfliktu. Wygląda jednak na to, że przynajmniej w ciągu ostatnich dni, to ukraińscy piloci okazali się lepsi, a straty tylko to potwierdzają.

Właśnie potwierdzono, że Rosja utraciła kolejne samoloty szturmowe Su-25

Zacznijmy od razu od tego, że Su-25 to przykład samolotu szturmowego, czy jak wolicie – samolotu pola walki. Oznacza to, że jego projekt i uzbrojenie skupia się nie na walce w przestworzach, jak w przypadku myśliwców, a bezpośrednim wspieraniu i atakowaniu oddziałów lądowych. Stąd jego niska prędkość maksymalna rzędu 950 km/h i pułap maksymalny na poziomie 7000 metrów.

Czytaj też: Chiny zwodowały nowy lotniskowiec. Fujian dorównuje amerykańskim superlotniskowcom

Potencjał tego samolotu jest jednak ogromny, bo oprócz dwulufowego działka GSz-30-2 kalibru 30 mm może latać z uzbrojeniem o łącznej masie 4340 kg za sprawą 10 węzłów do podwieszania bomb i pocisków. Większość z nich służy rzecz jasna do ostrzeliwania celów naziemnych, ale w potencjalnym arsenale znajdą się również takie do zwalczania tych powietrznych.

Su-25 obecnie nie mogą aż tak szaleć na froncie ze względu na systemy obrony przeciwpowietrznej. Muszą więc latać na niskim pułapie i atakować cele poprzez ostrzał pośredni, a dokładniej mówiąc, posyłając niekierowane pociski stromotorowo, pełniąc poniekąd rolę powietrznej artylerii. Powyżej możecie obejrzeć jednak coś innego, bo działania dwóch ukraińskich Su-25 w rejonie Izjum, które to unikają dwóch przeciwlotniczych pocisków rosyjskich, wykorzystując swoje flary.

Czytaj też: Obejrzyjcie, jak Ukraińcy przerabiają konsumenckie drony na zabójcze bronie

Ukraińskim pilotom udało się uciec, może dzięki niesamowitemu wyszkoleniu, czego zapewne bardzo zabrakło tym rosyjskim. Przykładowo, poniżej możecie obejrzeć rozbity Su-25 w rejonie Biełgorodu, czyli rosyjskiego miasta blisko granicy na północ od ukraińskiego Charkowa.

Czytaj też: Czołg T-84 pod lupą. Opisujemy wyjątkowy ukraiński czołg podstawowy

Było to ponoć spowodowane lotem szkoleniowym, w ramach którego rosyjski pilot musiał zapewne zejść bardzo nisko, do lotu na pułapie chroniącym przed wrogimi systemami przeciwlotniczymi i uderzyć np. w drzewa. Poza tym niedawno potwierdzono też zestrzelenie innego rosyjskiego Su-25 z kwietnia, przez co ogólne straty agresora w tej kwestii sięgają już około 10%. Rosja miała bowiem dostęp do 196 Su-25 przed wojną, a w niej straciła już 14 z nich.