Obejrzyjcie ukraiński czołg T-72 w akcji, ukraiński czołg T-72

Obejrzyjcie ukraiński czołg T-72 w akcji. Rosjanie powinni uczyć się od tego oddziału

Potyczki rosyjsko-ukraińskie w Siewierdoniecku, a dokładniej mówiąc – w zakładach chemicznych Azot, ciągle trwają. Do sieci właśnie zawitało jedno z bardziej imponujących nagrań prosto z frontu, bo pokazujące ukraiński czołg T-72 w akcji oraz towarzyszący mu oddział piechoty.

Ukraiński czołg T-72 w akcji

Chociaż ciężko stwierdzić, jak wyglądała sytuacja w tamtejszym rejonie, walki trwają nieustannie o każdy kolejny metr terenu w Siewierdoniecku. Tak to już jest, że w przypadku wojny w miastach zurbanizowanych wszystko toczy się znacznie wolniej niż w otwartym terenie. Nie bez powodu, bo obrońcy zwykle znają budynki, jak własną kieszeń, a agresor musi uważać dosłownie na każde okno i róg, bo nie wie, skąd nadejdzie kolejny atak. To w dobie powszechnych ręcznych granatników i przeciwpancernych pocisków kierowanych sprawia, że nawet ciężko opancerzone pojazdy nie mogą czuć się bezpiecznie.

Czytaj też: H225 Super Puma zapisał się na kartach historii. To pierwszy niskoemisyjny śmigłowiec tego typu

Poniższe nagranie przedstawia obrońców zakładów chemicznych Azot, których sytuację można porównać obecnie do tego, co musieli przechodzić obrońcy Azowstalu. Jak widać, obrona rejonu przed Rosjanami trwa i wygląda na to, że jest dobrze realizowana pod kątem zaangażowania czołgu, jeśli weźmiemy pod uwagę tradycyjną strategię wprowadzania go do boju.

Czytaj też: Ukraińcy przejęli wrak Ka-52, a teraz walczą z Rosją przywróconą do działania wyrzutnią helikoptera

Oczywiście to co jest w podręcznikach i na szkoleniu, a to, co dzieje się na froncie, to dwie zupełnie inne rzeczy, ale i tak dobrze jest widzieć, że czołg T-72 przyjechał na miejsce nie pozostawiony sam sobie (jak to często robią Rosjanie), a odpowiednio zabezpieczony przez piechotę. Tak to właśnie powinno wyglądać – piechota najpierw powinna przeczesać teren z myślą o ewentualnej neutralizacji oddziałów wroga z pociskami przeciwpancernymi, a dopiero później pozwolić własnemu czołgowi przypuścić pełnoskalowe natarcie.