Ten ukraiński myśliwiec MiG-29 był uziemiony. Teraz lata uzbrojony na patrole

Po raz kolejny możemy obejrzeć, jak ukraiński myśliwiec MiG-29 radzi sobie w powietrzu. Nie jest to jednocześnie byle jaki egzemplarz poradzieckiego MiGa-29, bo tak się składa, że nie jest to wcale niegdysiejszy sprzęt zespołu akrobacyjnego (co mogą sugerować barwy), ale „absolutnie zwykły bojowy MiG, który po prostu został przemalowany w te kolory po remoncie”, jak czytamy w raporcie The Drive.

Charakterystycznie pomalowany ukraiński myśliwiec MiG-29 ponownie w obiektywie. Tym razem w locie podczas patrolu

Informacje datowane na 2019 rok sugerują o obecności w arsenale ukraińskich sił zbrojnych od 37 do 70 MiG-29 na służbie. Chociaż ciężko stwierdzić, ile obecnie myśliwców tego typu ma to państwo, to warto przypomnieć, że przez ponad dekadę Ukraina zleciła modernizację MiG-29 do wersji MiG-29MU1, za które odpowiada firma we Lwowie. Dzięki niej myśliwce stały się bardziej ukraińskie po wymianie wielu elementów, a ich żywotność została znacznie wydłużona, bo o kolejne cztery dekady.

Czytaj też: KMW pokazało czołg Leopard 2A7 w nowej wersji. Co zyskał sprzęt z ugruntowaną pozycją na rynku?

W rzeczywistości nadal, mimo rozpoczęcia produkcji w 1983 roku, myśliwce MiG-29, których wyprodukowano ponad 1600 sztuk, wykorzystuje całą masa państw, w tym Polska z łącznie 29 egzemplarzami. To tak zwane myśliwce frontowe, czyli te mające wspomagać (w oryginalnym założeniu) ciężkie myśliwce Su-27 i wymanewrowywać przeciwników za sprawą swojej wysokiej zwinności i prędkości do 2445 km/h.

Czytaj też: Oto Enhanced Main Battle Tank, czyli czołg przyszłości od KNDS z nowym stanowiskiem

Spokojniejszy lot nad ukraińskimi terenami tuż pod linią chmur możecie obejrzeć powyżej. Na nim ukraiński MiG-29 wykończony w charakterystycznych barwach wykonuje patrol, lecąc z dwoma rodzajami łatwo rozpoznawalnych pocisków. To kolejno para pocisków R-73 typu powietrze-powietrze, które są naprowadzane termicznie i przeznaczone do zwalczania celów powietrznych na krótkich dystansach.

Czytaj też: Mimo hucznych zapowiedzi, Ukraina otrzymała tylko część broni, a to rodzi problemy

Drugim, większym pociskiem jest R-23, czyli również radziecki pocisk rakietowy, ale tym razem przeznaczony do zwalczania celów powietrznych na średnich i długich dystansach. Za jego naprowadzanie odpowiada półaktywny system radiolokacyjny korygowany bezwładnościowym systemem nawigacyjnym INS lub termicznie. Jasne jest więc, że gdyby ten MiG-29 wykrył rosyjskie lotnictwo, nie pozostawiłby go w spokoju.