Ukraińskie lotnictwo staje na nogi, Obejrzyjcie myśliwce i helikoptery w akcji

Ukraińskie lotnictwo staje na nogi. Obejrzyjcie myśliwce i helikoptery w akcji

Przez ostatnie dni zauważyliśmy znaczne ożywienie ukraińskiego lotnictwa. Możemy już obejrzeć wyjątkowe nagranie z kabiny lecącego ukraińskiego Su-25 czy dwa ukraińskie helikoptery Mi-8 gotowe do ostrzelania wrogów rakietami S-8. To jednak nie koniec nowości, bo kolejne materiały z frontu sugerują nam, że ukraińskie lotnictwo staje na nogi albo przynajmniej otworzyło się niedawno bardziej na nagrywanie wszelkiego rodzaju materiałów.

Nowe nagrania pokazują lot myśliwca MiG-29 oraz helikoptera Mi-8, sugerując, że ukraińskie lotnictwo staje na nogi

Zacznijmy może od czegoś najmniej efektownego, bo samego zdjęcia. To przedstawia jeden z ukraińskich myśliwców MiG-29, a dokładniej mówiąc – odnowiony wariant M1, który nie miał łatwego życia. Patrząc na liczne „łaty” na ogonie, w pobliżu tego myśliwca ewidentnie doszło do wybuchu, a liczne szrapnele uderzyły bezpośrednio w sam ogon, który mógł np. wystawać z hangaru.

Czytaj też: Wreszcie przechwycono sanie rakietowe z tak wysoką prędkością. To otwarcie furtki do rozwoju broni hipersonicznej

Poniżej z kolei możecie obejrzeć MiGa-29 podczas lotu nad ukraińską żyzną ziemią i licznymi polami uprawnymi, gdzieś na zachodzie kraju. Jego uzbrojenie stanowią dwa pociski powietrze-powietrze w postaci R-27R oraz cztery R-73 krótkiego zasięgu z naprowadzaniem na źródło ciepła.

Czytaj też: Ukraińskie przeciwpancerne Korsarze w akcji. Obejrzyjcie jak RK-3 Korsarz niszczą trzy rosyjskie pojazdy

W obronie Ukrainy służą też helikoptery – dokładnie mówiąc, transportowe Mi-8 z podstawowym uzbrojeniem, czyli karabinem maszynowym i wyrzutnią pocisków S-8 pod skrzydłem (druga zapewne znalazła się na pylonie tego z drugiej strony). Jego rolą jest transportowanie do 24 żołnierzy z pełnym wyposażeniem, ale jak widać po uzbrojeniu, ten wariant Mi-8 może też zaszkodzić wrogowi bezpośrednio.

Czytaj też: Ukraińcy zniszczyli rosyjski pojazd do tego stopnia, że aż nie da się go zidentyfikować