ukraiński system przeciwlotniczy w akcji, S-300PT

Obejrzyjcie, jak Rosjanie nawet ze zwycięstwa mogą zrobić porażkę. Oto głupota w czystej postaci

Czasem niewiele trzeba, aby rozpoznać na nagraniu Rosjanina rzuconego na front przeciwko broniących swojego kraju Ukraińców. Przykładowo poniżej możecie obejrzeć, jak rosyjski oddział z inteligentnym strzelcem na czele niszczy ukraiński system przeciwlotniczy S-300. Stratę Ukrainie oczywiście zadał, ale cztery litery sobie podpiekł… a zresztą, po prostu zobaczcie sami.

Oto sztandarowy przykład, jak Rosjanie nawet ze zwycięstwa mogą zrobić porażkę

S-300 były najpierw radzieckie, a następnie rosyjskie i mimo swoich korzeni, nadal są wykorzystywane na służbie wojska rosyjskiego i ukraińskiego dzięki regularnym modyfikacjom. Te systemy rakietowe dalekiego zasięgu typu ziemia-powietrze zostały opracowane na potrzeby obrony przed samolotami i pociskami manewrującymi, więc są z oczywistych względów obecne w Ukrainie po obu stronach konfliktu.

Czytaj też: Rozwój rosyjskich BMP, czyli bojowe wozy piechoty BMP-1, BMP-2 i BMP-3 pod lupą

Cały kompleksowy system S-300 to nie tylko pociski i wyrzutnia, ale też pojazdy logistyczne i te przepełnione radarami, tym samym odpowiadające za namierzanie celów. Poniżej możemy jednak zobaczyć tylko wyrzutnię z pociskami, w które pewien Rosjanin postanowił bez zastanowienia… strzelić.

Czytaj też: Polskie Leopardy, czyli najbardziej zaawansowane czołgi w rękach Wojska Polskiego

Co dokładnie dzieje się na nagraniu? To jeden z przykładów jak najbardziej skutecznego, choć z pewnością nie tego najlepszego pozbawienia wroga sprzętu. Rosyjski oddział zapewne wykluczył opcję przejęcia systemu S-300 i postanowił go po prostu zniszczyć, ale sposób, w jaki tego dokonał, trudno określić jakkolwiek przemyślanym. Agresorzy uznali bowiem, że dobrym pomysłem będzie strzelenie do potencjalnie nawet kilkuset kilogramów materiałów wybuchowych i paliwa z ledwie kilkudziesięciu metrów.

Czytaj też: Poradzieckie systemy Toczka. Opisujemy zestawy rakietowe, które niedawno zyskały wiele uwagi

Propagandowy charakter tego nagrania widać jak na dłoni (strzelec w pozycji bojowej, kamerzysta stojący nad nim bez namysłu), a patrząc po trawie i ubiorze Rosjanina, zapewne miało to miejsce w lutym lub marcu, czyli w pierwszych tygodniach wojny.