Rosjanie zniszczyli własny okręt. Ich głupota posłała okręt Projekt 1176 „Rekin” na dno

Kompromitacja na całej linii uszczupliła rosyjską marynarkę o kolejny okręt. Nie tak dawno temu wystrzelony przez Rosję pocisk przeciwlotniczy zrobił agresorowi „psikusa” i zamiast polecieć w stronę ukraińskiego celu, „wrócił” na ziemię, a dziś możemy przeczytać historię o tym, jak to Rosjanie zniszczyli własny okręt Projektu 1178 Rekin.

Kolejny rosyjski okręt zniszczony. Tym razem to pokłosie nie walki, a rosyjskiej nieuwagi

Według najnowszych raportów, rosyjscy marynarze przypadkowo zatopili własny okręt desantowy, wpływając nim na rozstawioną przez samych siebie minę morską w pobliżu Mariupola, czyli okupowanego przez Rosjan miasta portowego. Po zderzeniu z miną ten okręt, który należy do jednej z wielu jednostek desantowych rosyjskiej Floty Czarnomorskiej, eksplodował, zabijając trzech rosyjskich marynarzy. Finalnie został zatopiony, uszczuplając zasoby Rosji.

Czytaj też: Eksplozja jak po atomówce. Rosjanie stracili kolejny magazyn amunicji

Co ciekawe, miało to miejsce dokładnie w ten sam dzień, w którym rosyjskie wojska wycofały się z Wyspy Węży po wzmożonym ukraińskim ostrzale artyleryjskim. Wiedzieliśmy o tym wcześniej, ale dopiero teraz Siergiej Bratczuk, pełniący funkcję rzecznika ukraińskiego wojska w Odessie, otrzymał tego potwierdzenie i nawet dokładny numer okrętu – D-106. Co ciekawe, na służbie jest sporą nowinką, bo trafił na nią w 2009 roku.

Czytaj też: Indie testują autonomicznego drona SWiFT. Dążą do Ghatak, czyli zautomatyzowanych zabójców z powietrza

Tym okrętem desantowym jest tak zwany okręt typu Akula, zwany też Rekinem czy najczęściej po prostu okrętem Projektu 1176. Jego możliwości są niewielkie, bo ograniczony zasięg na poziomie 610-930 kilometrów z możliwością wypływania tylko na dwa dni wymaga bliskiego portu do przeprowadzania operacji. Z drugiej jednak strony cechuje go bardzo płytkie zanurzenie, dzięki czemu może operować bez najmniejszego problemu w rejonie wysp, transportując jeden czołg T-72, 20 żołnierzy lub po prostu 50 ton ładunku.

Czytaj też: Poznaliśmy uzbrojenie helikoptera Raider X dla amerykańskiego wojska. Prototyp już na zdjęciach

Może i okręt desantowy Projektu 1178 Rekin nie jest niezbyt nowoczesny i potężny, ale lepsza taka strata u agresora, niż żadna. Zwłaszcza że to kolejna kompromitacja, jako że rosyjska marynarka nie ma rzeczywistego wroga w tej wojnie, bo poza pociskami przeciwokrętowymi, lotnictwem oraz artylerią, Ukraina nie jest w stanie nawiązać z nią poważnej batalii, zwyczajnie nie mając własnej floty.