Switchblade 300 w akcji, dron kamikadze uderza w rosyjskich czołgistów T-72B3

Wielka kula ognia i kłęby dymu. Tak oto zniszczono kolejny rosyjski czołg

Niektóre nagrania ze zniszczenia rosyjskiego sprzętu zamykają się w niewielkich pożarach, ale znajdą się i takie przypadki, w których skumulowana moc wielu pocisków doprowadza do ogromnych eksplozji. Tak też było tym razem, kiedy po rosyjskim czołgu pozostała wielka kula ognia i kłęby dymu.

Kolejny rosyjski czołg zniszczony przez Ukraińców. Jak? Tego nie wiemy, ale wielka kula ognia i kłęby dymu jasno pokazują, że atak był skuteczny

Rosja wykorzystuje obecnie na froncie przede wszystkim czołgi T-72, ale wiemy, że z magazynów zaczęły już wyjeżdżać przestarzałe T-62, a gdzieniegdzie na front trafiają też te nowsze T-90. Agresor posiłkuje się jednak w głównej mierze sprzętem z poprzedniej epoki, który ratują tylko modernizacje do nowoczesnych standardów. Dlatego tak łatwo padają ofiarą ukraińskich ataków.

Czytaj też: Obejrzyjcie, jak Rosjanie nawet ze zwycięstwa mogą zrobić porażkę. Oto głupota w czystej postaci

Przykładowo, powyżej możecie obejrzeć (ponoć) moment całkowitego zniszczenia rosyjskiego czołgu. Szczegółów niestety nie znamy i efekt eksplozji przypomina nam bardziej zniszczenie składowiska amunicji lub zaawansowanych wyrzutni rakiet. Jednak najwyraźniej ten konkretny czołg miał na pokładzie znaczną ilość amunicji, a trafienie przez ukraiński oddział było nad wyraz celne i „szczęśliwe”, bo padło na tak podatny grunt.

Czytaj też: Czym jest wyrzutnia rakiet Buriewij? Opisujemy ukraińską wersję BM-27 Uragan

Akcja miała miejsce w Donbasie, czyli na terenach na wschodzie, które należą do tych spornych od dawna. Tam walki ciągle trwają, a niedawno dowiedzieliśmy się, że mająca ostatnio miejsce ofensywa rosyjskich wojsk miała doprowadzić do okrążenia ukraińskich oddziałów i nawet przesądzić o wyniku wojny.