Trzon rosyjskiego lotnictwa zestrzelony, Rosjanie zestrzelili swój własny zaawansowany bombowiec, SU-34

Zaawansowany rosyjski samolot zestrzelony. Su-34M mieli zniszczyć sami Rosjanie

Ukraina odniosła właśnie kolejne wielkie, choć ciągle jedno z setek tysięcy, jakie musi odnieść, aby odeprzeć Rosjan ze swojego terytorium. Tym razem Rosjanie stracili kolejny zaawansowany samolot, bo Su-34, który stanowi trzon rosyjskiego lotnictwa. Nie jest to jednak byle jaki Su-34, a jego ulepszony wariant Su-34M.

Lekki bombowiec Su-34 to trzon rosyjskiego lotnictwa. W wersji Su-34M znacznie go ulepszono

Ubiegłej nocy nad okręgiem Ługańskim ciemne niebo rozświetliła wielka kula ognia, która zaczęła spadać ze sporej wysokości. Początkowo nie mieliśmy pewności, czy to właśnie Su-34 został wtedy zniszczony, ale teraz zdecydowanie możemy w to uwierzyć. Są na to duże szanse zarówno ze względu na lokalizację, jak i zgranie czasowe oraz doniesienia z różnych źródeł.

Czytaj też: Rosja może otrzymać pomoc. „Podczas wizyt oglądali bojowe drony”

Po kilku godzinach od tego zajścia w sieci zaczęło krążyć kolejne nagranie, które ukazuje dogasające szczątki rosyjskiego Su-34 o oznaczeniu RF-95890. To z kolei wskazuje, że to nie byle jaki Su-34, a Su-34M, czyli znacznie ulepszona i unowocześniona wersja względem oryginału. W ogólnym rozrachunku te zaawansowane lekkie bombowce kosztują nawet 50 milionów dolarów, więc utrata każdego z nich jest ogromnym ciosem dla Rosji nawet pomimo tego, że produkcja Su-34 trwa nieprzerwanie od 2006 roku, a kraj ma dostęp do ponoć aż 131 z nich. Tak przynajmniej było przed wojną, bo w Ukrainie agresor stracił już przynajmniej dziesięć Su-34.

Czytaj też: Piloci USA będą niszczyć z prędkością światła. Rewolucja systemów obronnych na horyzoncie

Ten dziesiąty zestrzelony Su-34 może jednak przejść do historii, bo tak jak wcześniejsze dziewięć samolotów odrzutowych poszło do piachu po spotkaniu z ukraińską obroną przeciwlotniczą, tak ten (wedle niepotwierdzonych informacji) został zniszczony przez Rosjan w ramach bratobójczego ognia. Jeśli tak rzeczywiście było, państwo atakujące obecnie Ukrainę ma większe problemy w prowadzeniu działań wojennych niż do tej pory nam się wydawało.