Ustrzelenie rosyjskiego pojazdu

Ustrzelenie rosyjskiego pojazdu wywołało burzę w komentarzach. Może Wy znacie odpowiedź?

Rosjanie nie mają łatwo w trwającej wojnie. Z jednej strony ich składy amunicji niszczą HIMARSy, a z drugiej tradycyjna ukraińska artyleria robi porządek z pojazdami na drogach. Poniżej możecie obejrzeć moment zniszczenia właśnie jednej z (najpewniej) logistycznych ciężarówek i choć nagranie wygląda, jak każde inne, to konkretne ustrzelenie rosyjskiego pojazdu wywołało burzę w komentarzach co do tego, jakiej broni użyto.

Jaką broń tutaj użyto? Ustrzelenie rosyjskiego pojazdu wywołało sporo dyskusji

Zanim przejdziemy do najważniejszego, spójrzcie sami na całą akcję. Nagranie pokazuje dwa pojazdy rosyjskie w ruchu, które wzięła na celownik ukraińska artyleria. W piątej sekundzie możemy zobaczyć, jak w pojazd na froncie uderza pocisk artyleryjski i to nie byle jaki, a taki, który wywołał w komentarzach burzę. Jedni twierdzą, że w tej akcji widzimy pocisk SMArt, drudzy wskazują Javeliny, inni drony Phoenix Ghost, a pozostali artyleryjskie pociski Bonus.

Czytaj też: Ogromny sukces! Śmigłowce Armii USA podkradły najważniejszą cechę dronom

Czy kiedykolwiek poznamy odpowiedź? Zapewne nie, ale to świetna okazja, aby opisać dwa najprawdopodobniejsze rodzaje broni, które tutaj użyto, jako że Javeliny możemy odrzucić z miejsca. Komentujący stawiają najczęściej zarówno na pocisk SMArt, jak i BONUS. W przypadku SMArt 155 (inaczej DM 702) to nic innego, jak przeciwpancerny pocisk artyleryjski stworzony z myślą o haubicach wyposażonych w 155-mm działo. Do zwykłych jednak nie należy, bo w cele trafia poprzez oddzielenie podpocisku w locie, który lecąc na spadochronie, samodzielnie wyszukuje wrogi cel z wykorzystaniem swoich czujników. W przypadku takiej amunicji cel zostaje zniszczony dzięki energii kinetycznej strumienia kumulacyjnego. 

Czytaj też: Z wyglądu kuchnia polowa, a w praktyce pogromca dronów! Oto turecki moździerz antydronowy Sahin 40

Z kolei BONUS to 155 mm artyleryjski pocisk kasetowy, który został opracowany we współpracy szwedzkiej firmy Bofors z francuską firmą Nexter. Jest przeznaczony do prowadzenia ognia pośredniego dalekiego zasięgu i ataku „z góry” na pojazdy opancerzone. Swoje możliwości zawdzięcza dwóm podpociskom, które opadają nad polem walki na swoich skrzydłach, wykrywają i finalnie atakują cele za pomocą głowic penetrujących.

Czytaj też: Będzie chronić naszą powietrzną supertarczę. Polski system przeciwlotniczy Pilica do ulepszenia

Z kolei niewiele możemy powiedzieć o spekulacji co do zaangażowania powyżej drona Phoenix Ghost. Ten miał być wprawdzie typem amunicji krążącej, ale snuje się domysły, że jest też w stanie atakować cele z wykorzystaniem podwieszonej amunicji. Jeśli to zresztą nie ten konkretny dron, mógłby to być dowolny inny latający bezzałogowiec, więc w naszych domysłach wychodzimy w pole. Pewne jest jednak, że przelatujący biały punkcik w kadrze nie jest żadnym ptakiem, a właśnie (najpewniej) dronem z pewnym rodzajem bomby.