pancerne pociągi, rosyjskie pancerne pociągi, pancerny pociąg, pociąg pancerny

Co pancerne pociągi robią w Ukrainie? Przypominają nam dziś husyckie Tabory

Od kilku dni w sieci krążą nagrania na temat pancernych pociągów, które wjechały na tereny Ukrainy w oczywistym celu. Rosyjskie pancerne pociągi od razu spotkały się z uśmiechami politowania ze stron komentujących ze względu na ich wady, ale odpowiednio użyte, mogą wbrew pozorom zapewnić siłom rosyjskim odpowiednie wsparcie. Zwłaszcza na tle tego, co obecnie widzimy na froncie.

Pociągi pancerne, to sprzęt charakterystyczny dla XIX i pierwszej połowy XX wieku

Widok pociągu pancernego można porównać do widoku pancernika, który stracił na znaczeniu już po II wojnie światowej, kiedy wyparły go lotniskowce przez problem związany z ich podatnością na wrogie lotnictwo. Chcę przez to powiedzieć, że pociąg pancerny z pewnością robi ogromne wrażenie, kiedy dumnie przetacza się ze swoimi działami i dodatkowo opancerzonymi lokomotywami oraz wagonami.

Czytaj też: Czym są PPZR Piorun? W nasze rodzime zestawy rakiet przeciwlotniczych uwierzyło nawet USA

Można po prostu stwierdzić, że to „tradycyjny” pociąg, ale odpowiednio dozbrojony i ulepszony, aby w razie potrzeby mógł odpowiedzieć na ostrzał wroga albo bezpośredni atak. Największa zaleta? Pomimo tego, że są to istne mobilne twierdze, to na dodatek nie są ograniczane do niegdyś słabo rozwiniętej sieci dróg utwardzonych. Dodatkowo przeciwko słabo uzbrojonym siłom są wręcz nie do ruszenia, choć są podatne na to samo, czemu zawdzięczają największą zaletę — tory kolejowe, które można zniszczyć.

Rosyjski pociąg pancerny – zdjęcie poglądowe

Pierwsze pomysły na dzieła tego typu pojawiły się już w 1826 roku we Francji. Jednak po raz pierwszy pośledni pociąg pancerny wykorzystano dopiero 20 lat później w Australii, a na większą skalę korzystano z nich w wojnach w okresie 1866-1871. Stosunkowo krótkie rendez-vous z nimi zaliczyli Brytyjczycy, Niemcy, Austro-Węgry, Polska i właśnie były Związek Radziecki, a teraz Rosja. Wykorzystywano je w zadaniach stricte bojowych, logistycznych, ale też patrolowych i policyjnych, bo w tego typu pociągach można było łączyć różnego rodzaju wagony wedle specyfiki danej misji.

W ostatnich dekadach w bojowej roli wykorzystała je Rosja podczas Szturmu Groznego (1999-200) w I wojnie czeczeńskiej, wojny w Osetii Południowej (2008), w Ukrainie w regionie wspieranych przez Rosjan bojowników w Donbasie (2015) i w bieżącym roku. Ich bojową rolę od razu zdradza oznaczenie „Z”, które znajduje się na poszczególnych sekcjach całego kompleksu.

Czytaj też: Czym jest amunicja kasetowa? Polska jest jednym z nielicznych państw, które jej nie zakazały

Na nagraniu możecie obejrzeć jadący na terytorium Ukrainy rosyjski pociąg opancerzony z ośmioma wagonami i dwoma lokomotywami w konfiguracji:

  1. Wagon pancerny z (prawdopodobnie) 2 pojazdami bojowymi
  2. Lokomotywa
  3. Platforma z parą dwulufowych 23-mm armat przeciwlotniczych ZU-23
  4. Wagon towarowy
  5. Wagon pasażerki
  6. Platformy z zakrytym plandeką ładunkiem
  7. Wagon pancerny
  8. Wagon pancerny
  9. Lokomotywa
  10. Pusta platforma

Widać więc, że Rosjanie nie boją się o ewentualną zasadzkę albo są pewni swego, bo brakuje temu pociągowi specjalnie ciężkiego uzbrojenia. Jest jednocześnie ewidentnie zorientowany bardziej na zapewnianiu dostaw oddziałom na froncie niż nawiązania walki z wrogim oddziałem.

Każdą idealną taktykę zniweczy czas i rozwój broni

Wykorzystanie pancernych pociągów od razu przyniosło mi na myśl XV-wiecznych Husytów oraz ich sposób prowadzenia bitew. Kto wie, ten wie, a kto czytał Trylogię Husycką Andrzeja Sapkowskiego, ten wie jeszcze lepiej. Ci wyznawcy pewnej doktryny walczyli z m.in. chrześcijanami, wykorzystując tak zwane tabory, które powstawały przez połączenie ze sobą kilku wozów bojowych i dzięki temu prowadzili walkę w formie takich mobilnych minitwierdz.

Chociaż prowadzenie bitw w oparciu o szyk wozowy sprawiał, że dzielni Husyci pokonywali znacznie liczniejszego wroga, to wraz z rozwojem broni palnej i tym bardziej artylerii stawał się przeżytkiem historycznym. Czy to samo spotkało pancerne pociągi, których historia sięga już I połowy XIX wieku? Można zdecydowanie powiedzieć, że tak, bo obecnie bardzo łatwo o informacje i odpowiednie narzędzia czy materiały wybuchowe, aby takiemu pociągowi zagrozić.

Względem tradycyjnych transporterów kołowych lub gąsienicowych, pociąg pancerny musi jechać po szynach kolejowych, jak każdy inny pociąg. To otwiera go bezpośrednio na atak dobrze poinformowanego oddziału, który może zniszczyć tory przedwcześnie, np. rozrywając je czołgami i przeprowadzając atak na wagony albo po prostu podstawiając materiały wybuchowe i detonując je w idealnym momencie. W grę może wejść również po prostu atak z powietrza, choć wymaga to rzecz jasna ominięcia pozornie skromnej ochrony przeciwlotniczej, ale zawsze jakiejś.

Czytaj też: Rosyjski pocisk balistyczny Iskander zwany też SS-26 Stone. Czym jest i co potrafi?

Rosjanie mogą jednak zyskać wiele na realizowaniu transportu z wykorzystaniem takich pociągów. Do tej pory wykorzystywane w tym celu pojazdy nie spisywały się najlepiej przez niespecjalnie rozległą sieć dróg w Ukrainie, która od pierwszych dni inwazji jest dla jednostek logistycznych Rosji jedyną ścieżką do swoich oddziałów w głębi atakowanego państwa. Na drogach robiły się bowiem często korki, kolumny pojazdów sięgały często wielu kilometrów, a w takich sytuacjach ukraińskie oddziały odpowiednio wyposażone w broń przeciwpancerną i ładunki wybuchowe miały je podane, jak na tacy.

Roztopy i wiosna za oknem zdecydowanie nie pomogła Rosjanom, uniemożliwiając im często przejazd po wiejskich, błotnistych terenach, gdzie grzęzną nie tylko zwyczajne transportery kołowe, ale też te gąsienicowe. Pociągi mogą do pewnego stopnia rozwiązać problemy logistyczne Rosji, ale nie wiadomo, jak wiele jest obecnie wykorzystywanych, jaka dokładnie jest ich rola i jak zareagują na nie ukraińskie oddziały.