Uczestnik
Punkty: 52
tezunn #1075109

Intel Core i7-7700 3,60 GHz
Płyta główna: ASUS PRIME B250M-A
MSI GTX 1080Ti
GOODRAM DDR4 16GB RAMu
Zasilacz: be quiet! System Power 8
Chłodzenie: SilentiumPC Fera 3 HE1224 v2
Dysk: Seagate HDD i ADATA SSD

Mam problem ze spadkami płynności w grach. Z włączonym VSync zazwyczaj jest 60fps, ale często waha się do 57, miejscami potrafi też chrupnąć niżej. Zamiana rozdzielczość czy innych ustawień nic nie zmienia.
Przykładem jest Destiny 2, chodzi 60 fps, wacha się do 58 w niektórych momentach. Po wyłączeniu VSync fps to średnio 115 klatek i nigdy nie spada poniżej 98.
VSync naprawdę aż tak zajmuje komputer, że jest aż taki spadek wydajności? Z tego co czytałem to nie.
Dodam, że może te kilka fps wydaje się mało, ale zdecydowanie są one zauważalne. Zazwyczaj te spadki trwają dosłownie sekundę.
Zauważyłem jednak, że gdy temperatura komputera wzrasta(65 stopni), to spadki są większe, a wahania między 59-61 są częstsze, przynajmniej tak właśnie jest w Destiny 2.

Do tego taki Fallout 3(na Windows 10) ma problemy z chodzeniem i przy doczytywaniu tekstur w oddali klatki spadają do 58 i widać lekkie przycięcie. Ale to już mnie ważna sprawa, pewnie chodzi o jakąś niezgodność z Windows 10.

Wracając do Destiny 2, sprawdzałem wydajność w managerze zadań, ale nie pokazywało się nic niepokojącego. Żadna strefa nie sięgała 100%, raczej były przy połowie.
Czy jest na to jakiś sposób? Wyłączenie VSync nie wchodzi w grę, za bardzo widać rozdarcia.