Steampunk – w starym ciele młody duch?

Jak daleko sięga granica ludzkiej wyobraźni? W przypadku gatunku jakim jest fantastyka naukowa wydaje się ona być nieosiągalna. Współcześni autorzy zdają sobie sprawę, iż mnóstwo XIX-wiecznych wizji i planów było kompletnie nietrafionych, z sentymentem zerkają jednak w tamtą stronę tworząc niesamowite dzieła.

Przeglądając kolejne witryny internetowe natknęłam się na hasło steampunk. Nazwa przykuła moją uwagę i zainteresowała na tyle, że postanowiłam poczytać o tym szerzej. Więc przechodząc do  kolejnego mojego wywodu na blogu zacznę od podstawowej kwestii, czym jest steampunk?

Najprościej rzecz ujmując steampunk jest współczesnym nurtem czy też gałęzią fantastyki naukowej, początkowo przeciwstawną w pewien sposób dla cyberpunku, gdyż zamiast snuć wyobrażenia i wizje na temat mrocznej industrialnej przyszłości, odwołuje się do alternatywnej przeszłości. Jego nazwa związana jest  z Wiekiem Pary (

Steam

), a także z cyniczną w pewien sposób ideologią przełomu XX i XXI wieku (

Punk

). Niektóre źródła podają, iż drugi człon nazwy wywodzi się od punkowego hasła „Do It Yourself” z lat 70-tych XX wieku, które w dzisiejszych czasach funkcjonuje jako pewnego rodzaju symbol majsterkowania. Akcja większości utworów stempunkowych rozgrywa się w wiktoriańskiej Anglii, a bohaterów otaczają technologie oparte na mechanice. Przykładem może być maszyna różnicowa, będąca pierwszym urządzeniem odpowiadającym współczesnym komputerom. Powieść zatytułowana

„Maszyna Różnicowa”

(oryginalny tytuł

„The Difference Engine”

), której autorami są Bruce Sterling i William Gibson, zapoczątkowała nowy nurt w literaturze poświęconej fantastyce naukowej, jakim jest steampunk. Należy tutaj wspomnieć, że podgatunek ten nawiązuje do prekursorów fantastyki, którymi byli Juliusz Verne, Herbert George Wells czy Mark Twain.

W obecnych czasach zmieniło się w pewnym sensie pojmowanie steampunku i terminem tym określane są praktycznie wszystkie dzieła science fiction, które choć nawiązują do okresu XIX lub początku XX wieku. Steampunku doszukać się można zarówno w literaturze, jak i w muzyce, filmach, serialach, komiksach, grach oraz technologiach, ale także w modzie czy w stylu życia. Tym sposobem zarówno westerny (np.

„Bardzo dziki zachód”

), seriale (np.

„Star Trek”

), gry RPG (np.

„Arcanum”

), a nawet zespoły muzyczne (np. Abney Park) zaliczają się do tego nurtu. Za sprawą Gotów steampunk urósł wręcz do miana subkultury. Faktem jest, iż w kontekście historycznym pierwotna definicja tego odłamu cyberpunku zmieniła się diametralnie i nabrała wymiaru swego rodzaju estetyki, nakładającej się na inne gatunki.

Ściśle związany z tym nurtem jest termin dieselpunk, będący również odłamem cyberpunku, jednak akcja utworów rozgrywa się przeważnie w latach 30 i 40-tych XX wieku.

Szaleństwo związane ze steampunkiem wykorzystali producenci rożnych gadżetów, zmieniając zwykłe przedmioty codziennego użytku w fantazyjne dzieła sztuki. Przykładem, często podawanym przez wszelkie portale zamieszczające notki o steampunku, jest klawiatura komputera połączona ze starą maszyną do pisania. Jej twórcą jest Jake von Slatt, który ma na swoim koncie także przerobienie  gitary elektrycznej Stratocaster czy połączenie zabytkowego radia z odtwarzaczem MP3. Innym steampunkowcem, którego fantazyjne pomysły stały się znane na cały świat jest brytyjski artysta Paul St. George.

Według jego własnych opowieści, szkice jego pradziadka przedstawiające plany podziemnego tunelu mającego połączyć Londyn z Nowym Jorkiem, znalezione na strychu rodzimego domu, zainspirowały go do stworzenia niezwykłego dzieła. Przekształcając bowiem owe plany zbudował ogromny teleskop, który pozwalał podejrzeć co się dzieje po obu stronach Atlantyku. Wszystko to oczywiście za sprawą szerokopasmowego łącza internetowego oraz kamer. Autor swoje dzieło nazwał telektroskopem, a samą nazwę zaczerpnął z XIX-wiecznych gazet. Pomimo, iż owy telektroskop jest tylko obiektem artystycznym i praktycznego zastosowania w rzeczywistości nie ma, a historię o pradziadku-wynalazcy poddaje się w wątpliwość, całość tworzy ciekawy projekt i podsyca wyobraźnię miłośników steampunku.

Niektórzy spekulują czy takie przerabianie nowych technologii i łączenie ich ze starymi, zabytkowymi urządzeniami można jeszcze zaliczyć do steampunku. Wszak pierwotnie chodziło o to, by wykonywać wszelkie gadżety od początku do końca samemu, stosując technologie, które były dostępne na przełomie XIX i XX wieku, a nie przerabiać istniejące już urządzenia. Obecnie jednak ta granica dość znacznie się zatarła i „steampunkować można niemalże wszystko”.

Autor: Jake von Slatt

Co ciekawe steampunk w Polsce tak naprawdę dopiero od niedawna zaczyna zwracać na siebie uwagę. Największy polski serwis poświęcony temu zagadnieniu – Retrostacja, prowadzony jest przez Krzysztofa Janicza od 2002 roku. Znajdziemy w nim chyba wszystko co dotyczy tego nurtu fantastyki naukowej, począwszy od obszernej historii podgatunku, poprzez szerokie omówienie poszczególnych steampunkowych dzieł, aż do najświeższych informacji na temat co nowego w tym zwariowanym świecie fantazji i niebagatelnych pomysłów.

To co mnie najbardziej urzekło i zaciekawiło w steampunku to jego technologiczna strona i design. Kreatywność i wyobraźnia nie mają tu ograniczeń, nie ma reguł nakazujących myślenie i tworzenie według narzuconego formatu, dlatego nie dziwi łączenie technologii z magią czy przyziemnych i wydawałoby się zwyczajnych gadżetów z dużą dawką fantastyki. Wszystko po to by upiększyć nawet najbardziej zwykłą rzecz i nadać jej niecodziennego charakteru. Ciekawy sposób na stworzenie gadżetów „z duszą”.

Poniżej prezentuję kilka gadżetów, które szczególnie przypadły mi do gustu:

Autor: Jake von Slatt

Parametry: 24′′ ekran, 250 GB dysk SATA, system Linux Ubuntu 7.10 Gutsy Gibbon, napęd DVD wysuwający się do góry.

Autor: Ivan Mavrovic

Telefon Nokia w „nowym” steampunkowym wydaniu.

Steampunkowy pendrive zaproponowany przez firmę Artype. Co ciekawe wysadzany jest 26 rubinami, a całość zamknięta w amarantowej obudowie.

16 GB pojemności za cenę 165 $.

Autor: Mad Uncle Cliff W skład tej oryginalnej maszyny wchodzi nie tylko monitor, ale także pełnoprawny Pecet i głośniki.

Autor: Colin Thompson

Apple iPod w niecodziennej odsłonie. Chyba jeden z najciekawszych steampunkowych gadżetów jakie udało mi się znaleźć.

Autor: Molly Friedrich

Steampunkowy odtwarzacz MP3 – oryginalny gadżet dla miłośników muzyki.