Canon PowerShot G1 X Mark II

Aparat z matrycą 13 Mp, wyświetlaczem 3,0, Touchscreen cala i zoomem optycznym 5x. Oprócz zdjęć umożliwia też rejestrację wideo w maksymalnej rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli.

G1 X to nowy topowy kompakt firmy Canon.

G1 X to nowy topowy kompakt firmy Canon.

Przez dłuższy czas o topowej serii kompaktów Canona oznaczonych literą G było cicho. Tymczasem konkurencja nie spała i prezentowała coraz doskonalsze aparaty – w tej kategorii szczególnie wyróżniają się modele Fujifilm X10 i Nikon P7100. Nadszedł jednak czas powrotu Canona, a nowy G1 X jest godnym następcą świetnych poprzedników.

Podstawowe założenia konstrukcyjne pozostały niezmienione: w solidnej obudowie zamknięto najwyższej jakości rozwiązania techniczne. W porównaniu z poprzednim modelem G12, nowy G1 X jest nieco większy, a jego waga wzrosła do ponad 500 gramów, dlatego określenie „aparat kompaktowy” nie do końca do niego pasuje. Z drugiej strony, duża obudowa i mocno wyprofilowany, gumowany uchwyt sprawiają, że obudowa przez cały czas doskonale leży w dłoni.

Nowy standard jakości obrazu

Powiększenie obudowy było konieczne, gdyż projektanci Canona zdecydowali się na zastosowanie znacznie większej matrycy. Nie chodzi tu bynajmniej o kilka milimetrów kwadratowych różnicy – nowy sensor dorównuje wielkością swoim odpowiednikom stosowanym w niektórych lustrzankach. 14-megapikselowa matryca typu CMOS Canona G1 X ma wymiary 19×14 mm, a więc jest większa od matryc lustrzanek systemu Micro 4/3 Olympusa i Panasonica. Ogromna matryca przekłada się na jakość nieporównywalną z jakimkolwiek innym kompaktem: Canon dosłownie deklasuje dotychczasowego lidera – model Fujifilm X10. Inaczej mówiąc, zdjęcia wykonane Canonem G1 X przy czułości ISO 12800 prezentują się lepiej, niż zarejestrowane innymi aparatami przy czułości ISO 1600.

Wyniki nowego Canona we wszystkich kategoriach testowych są porażające. Zakres dynamiki aż do czułości ISO 1600 obejmuje do dziesięciu stopni przysłony. Maksymalna rozdzielczość obrazu wynosi 1474 pary linii na wysokość obrazu przy czułości ISO 100, bardzo dobre 1378 par linii przy ISO 1600 i zupełnie przyzwoite 1253 pary linii przy ISO 12800. Zauważalny szum pojawia się na monitorze dopiero przy czułości ISO 1600, a na wydrukach w formacie A3 – znacznie później. Zarówno wierność odwzorowania detali (test „dead leaves”, jak i wierność odwzorowania tekstur (pomiar kurtozy) jest na bardzo dobrym poziomie. Nasi eksperci ani przez chwilę nie zawahali się przed przyznaniem aparatowi najwyższej noty na podstawie wizualnej oceny zdjęć wykonanych przy czułości do ISO 800 włącznie

Obiektyw to zupełnie nowa konstrukcja.

Obiektyw to zupełnie nowa konstrukcja.

Czterokrotny zoom i filtr szary-neutralny

Obiektyw Canona G1 X został zaprojektowany od podstaw. Posiada on czterokrotny zoom optyczny o zakresie ogniskowych od 28 do 112 mm (ekwiwalent dla małego obrazka). Maksymalna jasność waha się od 1:2,8 (w zakresie szerokokątnym ) do 1:5,6 (w zakresie tele). Wydaje się, że to mało w porównaniu z możliwościami innych topowych kompaktów, jednak w połączeniu z dużą matrycą zastosowany obiektyw umożliwia uzyskanie interesujących efektów głębi ostrości. Na krytykę zasługuje jedynie spory spadek ostrości przy krawędziach zdjęcia. W zakresie szerokokątnym rozdzielczość spada przy krawędziach obrazu o ok. 20 procent – w zakresie tele podobne problemy nie występują.

Wiele elementów sterujących, ale za mały wizjer.

Kontrolę kadru umożliwia ruchomy trzycalowy ekran o wysokiej rozdzielczości. Jest on wygodny, zwłaszcza w porównaniu z małym wizjerem optycznym, prawdopodobnie przeniesionym bez zmian z poprzedniego modelu G12. W porównaniu z nim, wizjer aparatu Fujifilm X10 pozwala zobaczyć znacznie większy obraz kadru. Dzięki ergonomicznemu rozmieszczeniu wszystkich przycisków i rolek, obsługa jest bezproblemowa. Pomocna jest też dwuosiowa elektroniczna poziomica, która może być wyświetlana na ekranie, oraz przemyślane, płynnie działające menu.

Poza wbudowaną lampą błyskową, Canon G1 X posiada gorącą stopkę umożliwiającą podłączenie zewnętrznego flesza o większej mocy. Końcówka obiektywu posiada gwint pozwalający przykręcać do niego filtry o średnicy 58 mm. Na wyposażeniu jest już filtr szary-neutralny – aktywując go w menu, zmniejszamy ilość światła padającego na matrycę o trzy stopnie przysłony. W aparacie dla profesjonalistów nie mogło oczywiście zabraknąć możliwości zapisu na karcie SDHC nie tylko plików JPEG, ale też RAW. Zastosowany akumulator typu NB-10L (920 mAh) nie zachwyca żywotnością – po naładowaniu pozwala zrobić tylko od 120 do 400 zdjęć.

3-calowy ekran ma wysoką rozdzielczość 920 000 pikseli.

3-calowy ekran ma wysoką rozdzielczość 920 000 pikseli.

Zbyt powolny do spontanicznych ujęć

Tempo pracy Canona G1 X nie przystaje do pozostałych, doskonałych parametrów tego aparatu. Zanim będzie on gotowy do pracy, musimy poczekać dwie sekundy. Układ autofokusa potrzebuje na ustawienie ostrości 0,54 s przy ogniskowej z zakresu szerokokątnego i 0,67 w zakresie tele – to troszkę za długo, by spontaniczne zdjęcia zawsze się udawały. Specjalny program tematyczny umożliwia zarejestrowanie serii sześciu zdjęć z szybkością 4,5 klatki na sekundę.

Jako pierwszy model z serii G, Canon G1 X rejestruje filmy w rozdzielczości Full HD. Obraz jest ostry, jednak niska szybkość rejestracji obrazu (24 klatki na sekundę) obniża płynność dynamicznych sekwencji. Podczas nagrywania autofokus pracuje w trybie śledzenia i ustawia ostrość precyzyjnie, aczkolwiek raczej ospale. Jest też możliwość regulacji ogniskowej, jednak silnik obiektywu jest słyszalny w nagranym materiale.

Podsumowanie

Canon PowerShot G1 X to najlepszy wybór, jeśli szukamy kompaktu zapewniającego jak najwyższą jakość zdjęć. Z punktu widzenia ergonomii, G1 X kontynuuje tradycje tej serii aparatów – dostępne są liczne ustawienia, przyciski i rolki, składające się na przemyślaną koncepcję obsługi. Mimo szybkiego trybu seryjnego G1 X nienajlepiej nadaje się do rejestracji spontanicznych zdjęć, zaś wizjer optyczny, ze względu na ograniczoną wielkość, może pełnić jedynie pomocniczą rolę. Mimo tych wad należy jednak pamiętać, że najważniejsza jest jakość zdjęć, a pod tym względem G1 X jest bezkonkurencyjny. Właśnie tego oczekujemy po kompakcie za 2500 złotych. Z taką ceną nowość Canona konkuruje z niedrogimi aparatami systemowymi i lustrzankami – i nie ma czego się wstydzić.

Alternatywa

G1 X zdecydowanie nie jest mały i lekki, jak przystało na aparat kompaktowy. Dlaczego więc nie sięgnąć raczej po aparat systemowy, zwiększający nasze możliwości dzięki wymiennym obiektywom? Bardzo dobrą jakością zdjęć cechuje się model Sony NEX-5N, lider zestawienia lustrzanek i bezlusterkowców do 4500 złotych. Jest on nawet tańszy od G1 X: sam korpus NEX-5N kupimy za 2300 złotych, a w zestawie z obiektywem 18-55 mm – za 2400 złotych. Oczywistą alternatywę stanowi dotychczas najlepszy w naszym zestawieniu Fujifilm FinePix X10 (ZOBACZ PORÓWNANIE).

Zdjęcia w pełnym formacie możecie pobrać z naszego serwera ftp. (20 MB)

Canon PowerShot G1 X

Duży kompakt imponujący jakością obrazu nieporównywalną z modelami konkurencji. Wyposażony we wszystkie funkcje dla profesjonalistów – i zbyt powolny autofokus.

PLUSY:

Doskonała pod każdym względem jakość obrazu
Wyraźny, ruchomy wyświetlacz
Przemyślany sposób obsługi
Możliwość podłączania zewnętrznej lampy błyskowej i przykręcania filtrów
Solidna obudowa

MINUSY:
Słaby akumulator
Mały wizjer