Wielka Brytania staje w obronie porno

Wszystko wskazuje na to, że projekt, który zakładał, że witryny pornograficzne będą domyślnie zablokowane w Wielkiej Brytanii, upadł. Rząd krytycznie zareagował wobec tego pomysłu
Dostęp do nieprzyzwoitej rozrywki wciąż powszechny

Dostęp do nieprzyzwoitej rozrywki wciąż powszechny

W październiku ubiegłego roku kilka stowarzyszeń zaproponowało, uzyskując poparcie premiera Davida Camerona, by witryny pornograficzne były blokowane przez dostawców internetowych. Osoby, które byłyby zainteresowane dostępem do nich, musiałyby wyrazić zgodę na ich wyświetlanie.

Dostawcy internetowi wyrazili swój sprzeciw. –

Zmuszanie dostawców internetowych do filtrowania treści tylko dla dorosłych na poziomie sieci, z którego użytkownicy musieliby się wypisać, nie jest ani najefektywniejszą, ani tez najstosowniejszą metodą zapobiegania dostępu do nieodpowiednich treści — czytam w oświadczeniu Brytyjskiego Stowarzyszenia Dostawców Usług.

Ministrowie również odrzucili tę propozycję, tłumacząc, że nie ma ona poparcia rodziców i innych zainteresowanych stron. Zebrano co prawda 115 tysięcy podpisów, ale ustalono, że tylko co trzeci rodzic popiera powyższy pomysł, a kolejne 15 procent uważa, że blokada powinna być mniej rygorystyczna.

Ministrowie i dostawcy internetowi są zdania, że należy promować wiedzę na temat mechanizmów kontroli rodzicielskiej w urządzeniach podłączonych do Internetu. NSPCC (National Society for the Prevention of Cruelty to Children) wyraziła swoje rozczarowanie.