Blackberry ma się podwójnie dobrze

CES 2016 to miejsce ważnych początków i równie ważnych końców, jak w przypadku marki Motorola. Ale jeśli spodziewaliście się, że będzie to też czas ogłoszenia nekrologu dla firmy Blackberry, to mogliście mocno się przeliczyć.

Przy okazji targów CES 2016 John Chen, prezes firmy Blackberry, opublikował ciekawy wpis na firmowym blogu. Nawiązuje w nim do wydarzeń, jakie mają miejsce na targach w Las Vegas (wsparcie dla smartfona Priv, zaangażowanie Blackberry w segment samochodów autonomicznych i aplikacji do ochrony zdrowia), ale równocześnie uchyla nieco rąbka tego, co przyniesie przyszłość.

Pierwszą ciekawą informacją jest to, że własny system Blackberry, obecnie w wersji 10, będzie nadal rozwijany. Co ważne, w 2016 roku użytkownicy smartfonów z tym systemem (m.in. niezwykły model Blackberry Passport) mogą spodziewać się kolejnych aktualizacji, nastawionych przede wszystkim na dalszą poprawę bezpieczeństwa i prywatności. Nadchodząca wersja 10.3.3 otrzyma też certyfikat NIAP, przyznawany urządzeniom, które przejdą najbardziej restrykcyjne testy ustalane przez rząd amerykański. Wersja 10.3.4 również podążać będzie w kierunku dalszej poprawy bezpieczeństwa danych.

Z drugiej prezes Chen zapewnił także, że w 2016 roku zobaczymy nowe smartfony tej firmy, ale… już nie z systemem Blackberry. Łatwo się więc domyślić, że kontynuowany będzie rozwój linii smartfonów działających pod kontrolą Androida, zapoczątkowaną przez niezwykły model Priv. Obecnie spodziewamy się modelu znanego na razie pod nazwą kodową Vienna, wyposażonego w pełną klawiaturę QWERTY. Wiemy już nawet, jak będzie on prawdopodobnie wyglądał.