asus zenfone 4

PIERWSZE WRAŻENIA: ASUS ZenFone 4

ZenFone 4 to 5,5-calowy telefon z podwójnym aparatem. Jest urządzeniem ze średniej cenowej półki. W polskich sklepach kosztuje 1999 złotych. Choć nowa linia ZenFone'ów polecana jest głównie fotografującym, to rozsądna specyfikacja smartfonu i elegancki wygląd sprawiają, że warto rozważyć jego zakup także wtedy, gdy potrzebujemy uniwersalnego sprzętu do wszystkiego.

Wykonanie

Tył obudowy chroni – również – szkło Gorilla Glass 4 (fot. CHIP)

Gdy powiększycie to zdjęcie, zauważycie detal, którym ZenFone 4 od razu mnie zauroczył. Srebrne logo producenta umieszczone pod szkłem na plecach smartfonu przepięknie załamuje światło i rozprasza je w delikatne wiązki. W połączeniu z błyszczącymi krawędziami ramek i metalową obudową typu unibody, a także niewystającymi poza panel telefonu obiektywami aparatu, ZenFone 4 prezentuje się bardzo elegancko. Oczywiście szkło ma to do siebie, że lubi zbierać odciski palców, dlatego szczerze polecam wybór jasnych kolorów telefonu (biały i miętowy), na których nie są one tak widoczne jak na czarnym. Design zdecydowanie przypadł mi do gustu i choć nie ma w nim niczego nadzwyczajnego, na pewno jest to model, który doskonale „udaje” urządzenie premium.

Ekran

asus zenfone 4
Wąskie ramki cieszą oczy (fot. CHIP)

5,5-calowy ekran o rozdzielczości Full HD pokryty jest szkłem 2.5D. Ma bardzo wąskie ramki o szerokości zaledwie 2,1 mm, a zatem o połowę mniejsze niż w testowanym przez nas niedawno „bezramkowym” Leagoo KIICAA Mix. Ostrość obrazu i kąty widzenia są perfekcyjne, a maksymalna jasność gwarantuje czytelny obraz nawet w pełnym słońcu. Do odwzorowania kolorów nie mam zastrzeżeń – kolor biały ma może nieco bardziej chłodny odcień w porównaniu z tym z Samsungów Galaxy Note 4 i S8, których teraz używam. Słabo, a w zasadzie w ogóle nie działa funkcja automatycznego dopasowywania jasności ekranu – czy byłam w ciemnym pomieszczeniu, czy na słońcu, wskaźnik jasności nie zmieniał położenia z ostatniego ustawienia ręcznego.

Ergonomia

asus zenfone 4
Zaokrąglone krawędzie sprawiają, że smartfon dobrze trzyma się w dłoni (fot. CHIP)

Sama z ergonomią smartfonów mam zawsze problem, bo moje zamiłowanie do dużych ekranów kłóci się z tym, że mam drobne dłonie i krótki kciuk. ZenFone 4 jest relatywnie wąski (75 mm, czyli dokładnie tyle co w Galaxy S8+), więc obsługa jednym palcem nie okazała się trudna. Najtrudniejsze dla mnie było przyzwyczajenie się do umiejscowienia klawiszy funkcyjnych – lubię przycisku wstecz po prawej stronie Home, a w ZenFonie, jak w każdym Asusie, jest po lewej. Smartfon pozbawiono ostrych krawędzi. Szklana obudowa plus wysokie temperatury latem spowodują niechybnie, że urządzenie będzie wyślizgiwało się z rąk, ale od czego mamy etui (w pudełku znajdziecie nawet fabryczny, plastikowy case).

Wyposażenie

asus zenfone 4
Standard z niewielkim ubytkiem (fot. CHIP)

Jeśli chodzi o złącza, znajdziemy tu USB typu C, które jest standardem, wejście słuchawkowe, którego reprezentantom flagowców często ostatnio brakuje, hybrydowy dual SIM na 2 karty nano SIM – lub połączenie 1 karty nano SIM i 1 karty microSD (do aż 2 TB). Miłym bonusem jest 100 GB przestrzeni na Dysku Google, co prawda tylko na 12 miesięcy. Na pokładzie znajdziemy również skaner linii papilarnych, Bluetooth 5.0, LTE,WiFi 802.11/a/b/g/n/ac i Radio FM. W testowanej przeze mnie wersji ze Snapdragonem 630 (a tylko taka dostępna będzie na polskim rynku) brakuje NFC.

Wydajność

asus zenfone 4
Test wydajności w Geekbenchu (fot. CHIP)

Snapdragon 630 z układem Ardeno 508 i 4 GB RAM-u powinien zadowolić najbardziej wybrednych użytkowników. W benchmarku AnTuTu nowy ZenFone osiągnął 67 700 punktów, a w Geekbenchu 857 (pojedynczy rdzeń) i 4155 punktów (test wielordzeniowy). To plasuje go wyżej w rankingu wydajności niż Samsunga Galaxy S7 z Exynosem 7420, OnePlus 3 czy Xiaomi Mi 5 (przynajmniej pod względem tego drugiego pomiaru). W praktyce smartfon działa płynnie, interfejs ZenUI 4 także jest szybki.

Aparaty

asus zenfone 4
Nowe Zenfone’y promuje hasło: „We love photo” (fot. CHIP)

Na koniec najprzyjemniejszy fragment recenzji. ZenFone 4 wyposażony jest w podwójny aparat główny: jeden z 12-megapikselową matrycą Sony IMC362 i obiektywem f/1.8, drugi o rozdzielczości 8-megapikseli, z szerokim kątem widzenia (120-stopni). Taka kombinacja ma zapewnić swobodę kadrowania. Do zdjęć portretowych i ujęć makro wybieramy aparat pierwszy, do krajobrazów – drugi. Przełączanie się między nimi jest błyskawiczne i rzeczywiście dopiero przy korzystaniu z szerokokątnego obiektywu widzi się, jak wiele przestrzeni umyka nam, kiedy robimy zdjęcia standardowym obiektywem.

Szerokokątny obiektyw świetnie sprawdza się w fotografowaniu architektury (fot. CHIP)

Nie brakuje tu rozmaitych trybów: panoramy, upiększania, animacji GIF, time-lapse, spowolnienia tempa, podbijania rozdzielczości oraz trybu PRO, który pozwala na manualne ustawienia ostrości, ekspozycji, balansu bieli czy ISO. Podczas testów zauważyłam jednak, że nie działa grupowe selfie. Wiem, że podobny problem wystąpił także w innych smartfonach tego modelu. Być może aktualizacja oprogramowania naprawi defekt.

Autofocus z detekcją fazy jest natomiast istotnie szybki, ale po tak jasnym obiektywie i obietnicach producenta w sprawie świetnych zdjęć nocnych spodziewałam się, że półmrok i godziny „podwieczorne” nie będą problemem dla ZenFone’a 4. Niestety były. Fotografie wychodziły zaszumione albo rozmyte. Świetnie sprawuje się natomiast HDR, który potrafi rozjaśnić cienie obiektów fotografowanych pod słońce.

ZenFone 4 zaskakująco dobrze radzi sobie z fotografowaniem pod słońce – przód obelisku był całkowicie skryty w cieniu (fot. CHIP)

Z kontrastem jest jednak różnie, trzeba czasem pokombinować z autofokusem by nie przepalić nieba. Jakość filmów, nawet w 4K pozostawia niestety wiele do życzenia. 8-megapikselowy aparat do selfie wypada całkiem nieźle, zwłaszcza, że ma także tryb portretowy z efektem rozmycia tła, choć zdarza mu się, że przy krawędziach nie radzi sobie z poprawnym odcięciem włosów od drugiego planu. Moim zdaniem, o wiele lepiej ten tryb wyłączyć i cieszyć się po prostu ostrymi, bardziej naturalnymi zdjęciami. Przy gorszych, niż słoneczny dzień, warunkach oświetleniowych ziarno jest mocno widoczne na ekranie, zwłaszcza w powiększeniu. Poniżej zobaczycie zdjęcia, które udało mi się zrobić ZenFonem 4 w Rzymie, przy okazji oficjalnej premiery urządzeń ASUS-a. Oceńcie sami ich jakość i napiszcie w komentarzach, jak wam się podoba przedstawiciel nowej serii.

Obiektyw szerokokątny + tryb auto (fot. CHIP)
Obiektyw główny + tryb nocny (fot. CHIP)
Obiektyw główny + tryb auto (fot. CHIP)
Obiektyw szerokokątny + tryb auto (fot. CHIP)
Selfie przednią kamerą (fot. CHIP)
Aparat przedni + tryb portretowy (fot. CHIP)
Aparat główny, powiększenie x2 (fot. CHIP)
asus zenfone 4
Aparat główny + panorama (fot. CHIP)
Aparat główny, trudne warunki oświetleniowe (fot. CHIP)
Aparat główny (fot. CHIP)

| CHIP