SI i bitcoin pomogą zwalczać handel ludźmi

Fot. George Hodan
Sztuczna inteligencja rozpoznaje styl, w jakim pisane są oferty seksualne w serwisach publikujących ogłoszenia. Śledzi też historię transakcji wykonywanych na podejrzanych wirtualnych portfelach. W ten sposób policja identyfikuje potencjalnych przestępców zajmujących się handlem ludźmi.

Według raportu Biura Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNDOC) dotyczącego lat 2012-2014 aż 4,5 miliona osób z całego świata zostało porwanych i zmuszonych do pracy niewolniczej, w tym świadczenia usług seksualnych. Przestępcy umieszczają w serwisach ogłoszeniowych reklamę z porwaną dziewczyną i podszywając się pod nią sugerują, że to dobrowolna działalność ofiary. Ponieważ operatorzy kart kredytowych przestali obsługiwać serwisy, w których regularnie pojawiały się takie ogłoszenia, to jedyną metodą płatności w takich portalach ogłoszeniowych stały się wirtualne waluty.

72 proc.ofiar jest wykorzystywanych seksualnie przez porywaczy (fot. ONZ)

Bitcoin wykorzystuje technikę blockchain, czyli wirtualny rejestr płatności. Ten fakt wykorzystał zespół naukowców, któremu przewodziła Rebecca Portnoff, z Uniwersytetu Kalifornijskiego do stworzenia narzędzia śledzącego podejrzane płatności. O ile korzystanie z bitcoina jest anonimowe, to każda transakcja jest przypisana do konkretnego portfela. Sztuczna inteligencja zbiera dane na temat portfeli, które są powiązane z podejrzanymi reklamami. Blockchain pozwala również ustalić dokładnie, kiedy dane ogłoszenie się pojawiło i ile kosztowało. Wyselekcjonowanie podejrzanych operacji z setek tysięcy innych bardzo ułatwia pracę policji, która może skupić się na rozpracowaniu konkretnych przypadków. Algorytm działa bardzo skutecznie. Podczas czterech tygodni testów, SI przeanalizowała 10 tys. ogłoszeń i w 90 proc. przypadków skutecznie zidentyfikowała ogłoszeniodawcę.

51 proc. porwanych w 2016 roku to kobiety (fot. ONZ)

Właściciel jednego z wyśledzonych portfeli zapłacił 150 tys. dolarów za ogłoszenia ofert seksualnych. Teraz wystarczy, że policja sprawdzi we współpracujących z nią bankach historię płatności przeprowadzone za pośrednictwem giełd bitcoinów, z których korzystał podejrzany wirtualny portfel. W ten sposób policja dostanie dokładne dane i może już w realnym świecie zacząć śledzić podejrzanego.

Miesiąc temu informowaliśmy w CHIP-ie, że w podobny sposób został zatrzymany twórca bitcoinowej giełdy BTC-e. Aleksander Vinnik został oskarżony o pranie brudnych pieniędzy i kradzież 800 tys. bitcoinów z giełdy MT. Gox w 2014 roku. Policja wyśledziła Rosjanina, gdy ten przelał pieniądze ze swojego portfela na konto bankowe. Jak się okazuje, kryptowaluty i technologia blockchain zapewniają anonimowość tylko w ograniczonym zakresie. Na szczęście dla ofiar handlu ludźmi, technologia, która ułatwia przestępcze działania, jednocześnie pomaga odnaleźć ich sprawców. | CHIP

Źródło: New Scientist