Firefox Quantum bez wielu popularnych rozszerzeń

Firefoxa czeka ogromna zmiana. Użytkownicy przeglądarki piszą do nas, rozczarowani tym, że znaczna część przydatnych wtyczek nie będzie wspierana w 57 wersji programu. Premiera Quantum 14 listopada.

Do tej pory większość rozszerzeń wymagała od ich twórców aktualizacji co pół roku, kiedy pojawiało się kolejne wydanie przeglądarki. Wraz z premierą Firefoxa Quantum przestaną być wspierane dodatki, napisane z użyciem starszej wersji API (nowy interfejs programistyczny o nazwie WebExtensions pozwoli pisać rozszerzenia na kilka przeglądarek jednocześnie).

Na ten problem zwrócił uwagę czytelnik CHIP-a, janisz, komentując nasz poprzedni news o Firefoxie Quantum:

Napiszcie coś o całej masie dodatków do FF, które w nowej wersji nie będą zwyczajnie działać, a twórcy wielu z nich już zapowiedzieli, że nie przepiszą ich do nowej, po części dlatego, że im się nie chce, a po części dlatego, że się zwyczajnie nie da. Siłą tej przeglądarki była nie szybkość, a możliwości modyfikacji za pomocą dodatków. Nowe API rozszerzeń (zgodne z silnikiem Chrome) nie pozwoli praktycznie w ogóle na modyfikację interfejsu. Dla mnie FF umrze właśnie wraz z wersją 57. Może był i wolniejszy w działaniu, ale był DOKŁADNIE taki jak JA chciałem.

Zrzut ekranu strony z rozszerzeniami do Firefoxa Quantum.
Mozilla oznaczyła zielonymi opisami dodatki, zaktualizowane do nowej wersji przeglądarki (fot. CHIP)

Do tej pory tylko nieco ponad 4700 spośród 20600 rozszerzeń zostało dostosowanych do Firefoxa Quantum. Głównym powodem jest ograniczenie przez Mozillę możliwości dowolnego zmieniania zachowania przeglądarki. Przy tak dużej liczbie rozszerzeń, administratorom bazy dodatków trudno było wyłapywać złośliwe aplikacje, co wykorzystywali cyberprzestępcy. Swego czasu plagę stanowiły wtyczki kradnące hasła i wyświetlające reklamy. Od kolejnego wydania Firefoxa podobne zagrożenia mają zostać mocno ograniczone.

Infografika przedstawiająca wzrost wydajności nowej wersji Firefoxa.
Firefox Quantum dzięki zupełnie nowemu podejściu stał się bardziej wydajny (fot. Mozilla)

Niestety przy okazji Mozilla utrudniła zadanie twórcom użytecznych dodatków. Przestanie działać wiele motywów i wtyczek, zmieniających działanie Firefoxa. Część programistów już zapowiedziała, że ich rozszerzenia nie zostaną przepisane do nowego API.

Zrzut ekranu Tab Mix Plus.
Najtrudniej przenieść do Firefoxa Quantum rozbudowane rozszerzenia, takie jak np. popularny Tab Mix Plus (fot. Mozilla)

Zabraknie między innymi obecnego od lat w Firefoxie dodatku All in One Sidebars (AiOS), dodającego konfigurowalne panele boczne. Nie do końca wiadomo, jaki będzie los Tab Mix Plus, choć prawdopodobnie w części zostanie przepisany pod nowe API przy wsparciu deweloperów Mozilli. Uzupełniał on przeglądarkę o takie funkcje, jak menadżer sesji czy kontrola nad zakładkami. Wszystko wskazuje na to, że popularne narzędzie do testów aplikacji internetowych, Selenium IDE, także przestanie działać w Firefoxie Quantum.

Zrzut ekranu Selenium IDE.
Znikną niektóre narzędzia programistyczne (fot. Mozilla)

Pamiętajmy, że do wydania nowej wersji Firefoxa zostało półtora miesiąca i część rozszerzeń pojawi się tuż przed premierą. Bierzmy też pod uwagę, że zespół Mozilli musiał przebudować przeglądarkę, aby zaoferować zwiększoną wydajność i bezpieczeństwo, którymi chce konkurować z Chromem. Jak trafnie zauważył jeden z naszych czytelników: Firefoxa Quantum należy traktować jak zupełnie nową przeglądarkę. Sam jestem dobrej myśli, uważam, że działania deweloperów Mozilli są odważne. Może to zaowocować w przyszłości większą liczbą użytkowników, których z roku na rok „Liskowi” ubywało. | CHIP

Źródło: Mozilla