Brytyjska policja będzie mogła strzelać do dronów

Fot. Yasuo Osakabe
Rząd w Londynie zaostrza przepisy, dotyczące lotów bezzałogowcami. Poza obowiązkową rejestracją, piloci będą musieli przejść testy, uprawniające do sterowania tymi urządzeniami. W przypadku złamania prawa policja sprowadzi maszynę na ziemię i skonfiskuje ją.

Wiosną przyszłego roku ustawa przejdzie konsultacje. Nowe przepisy dotyczą maszyn, które ważą więcej niż 250 gramów. Nie będzie można latać w okolicach lotnisk ani powyżej 400 stóp (około 120 metrów). Piloci zostaną zobowiązani do rejestracji lotów za pomocą specjalnej aplikacji. Brytyjskie władze współpracują z producentami, aby drony automatycznie omijały zakazane strefy. Jednak jeśli będzie to konieczne, policja zestrzeli drona, który np. zakłóca ruch lotniczy.

Brytyjski Urząd Lotnictwa Cywilnego zachęca pilotów dronów do bardziej odpowiedzialnego postępowania (graf. CAA)

Drony będą sprowadzane na ziemię na różne sposoby. Oprócz zestrzelenia, policja użyje np. pocisków z siatkami albo przejmie kontrolę przy pomocy fal radiowych.

W tej chwili brytyjscy piloci dronów muszą przestrzegać wytycznych Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Lekkomyślny operator, jeśli naruszy bezpieczeństwo, może zostać skazany na pięć lat więzienia. Urzędnicy zalecają, aby nie odlatywać zbyt daleko, żeby zawsze mieć maszynę w zasięgu wzroku. Drony nie mogą znajdować się bliżej niż 50 metrów od domów i 150 metrów od zatłoczonych miejsc.

Drony stanowią zagrożenie szczególnie dla startujących i lądujących samolotów (fot. Lucas Allmann)

Bezzałogowce stają się coraz bardziej popularne, a w związku z tym wzrasta liczba incydentów z ich udziałem. W tym roku na Wyspach odnotowano już 81 takich przypadków. W lipcu niezarejestrowany dron na londyńskim lotnisku Gatwick na kilka godzin uziemił samoloty. Podróżni musieli dłużej czekać na swój wylot, a kołujące maszyny kierowano na inne lotniska. W zeszłym roku drony przeszkadzały samolotom 71 razy, w 2015 – 29. Bezzałogowce są też używane przez przestępców do przemycania narkotyków. Brytyjska służba więzienna ma problemy ze zdalnie sterowanymi urządzeniami, które dostarczają skazanym telefony komórkowe. | CHIP