francja

Francja wprowadza zakaz używania smartfonów w szkołach

Fot. Pixabay
Jean-Michel Blanquer, francuski minister edukacji, zapowiedział, że od nowego roku szkolnego w szkołach podstawowych i gimnazjach dzieci nie będą mogły korzystać z telefonów komórkowych. Zakaz budzi spore kontrowersje nie tylko wśród rodziców, ale też nauczycieli.

W wielu szkołach, w tym także polskich, nie można używać telefonów komórkowych podczas lekcji. Francja zamierza jednak wykonać krok dalej. Od września 2018 roku uczniowie szkół podstawowych i gimnazjum nie będą mogli korzystać ze smartfonów nawet w czasie przerw. Skąd taki pomysł?

Dzieci nie spędzają już razem czasu podczas przerw. Siedzą jedynie w towarzystwie swoich smartfonów, co z punku widzenia edukacji jest dużym problemem – tłumaczy minister edukacji. Wcześniej jego zdanie podzieli także prezydent Emmanuel Macron w swojej kampanii wyborczej.

Na poparcie swojej tezy Jean-Michel Blanquer podaje wyniki badań przeprowadzonych w London School of Economics, które mówią o tym, że uczniowie nie korzystający w szkołach z komórek osiągają lepsze o 6,4% wyniki w nauce w stosunku do swoich rówieśników z placówek, gdzie smartfony są dozwolone.

Odkryliśmy, że nie tylko rośnie ogólny poziom wyników w szkole, ale też że szczególnie poprawiają się rezultaty uczniów pochodzących z biednych rodzin, bądź mających wcześniej wyjątkowo mizerne wyniki w nauce – wyjaśniają pomysłodawcy badania.

Zakaz używania telefonów w szkołach powinien też zminimalizować problem cyberprzemocy – dzieci nie będą nagrywać upokarzających filmów i wrzucać ich do sieci, czy robić zdjęć z ukrycia i szantażować swoich znajomych.

zakaz korzystania ze smartfonów
Zakaz budzi spore kontrowersje (fot. Pixabay)

Nowe przepisy nie zostały jeszcze doprecyzowane. Wciąż nie wiadomo w jaki sposób szkoły powinny egzekwować zasadę. Dyrekcje placówek denerwują się, bo będą musiały najpewniej zapewnić wszystkim uczniom szafki do przechowywania smartfonów pod kluczem. Nauczyciele z kolei martwią się, że będą musieli przeszukiwać swoich uczniów, co może pogłębić dystans między nimi i prowadzić do konfliktów. Rodzice z kolei mają wątpliwości czy szkoły będą w stanie należycie zaopiekować się sprzętem elektronicznym i obawiają się, że w razie nagłych wypadków nie będą mieli kontaktu z dzieckiem.

Minister edukacji wydaje się bagatelizować ten problem: – Przed posiedzeniami rady ministrów wszyscy zostawiamy swoje telefony w szafkach. Wydaje mi się, że to czynność wykonywalna dla każdej grupy ludzi, w tym – dla uczniów – komentuje.

We Francji 92% dzieci w wieku 12-17 lat posiada własny telefon komórkowy. | CHIP