TEST: sprawdzamy „najlepszego iPhone’a jakiego kiedykolwiek zbudowali”

Ten telefon miał być hołdem dla dziesięciu lat iPhone’a na rynku. Wywołał tak samo skrajne reakcje jak pierwszy smartfon Apple - od zauroczenia, po śmiech i drwinę. Według producenta, to telefon „z przyszłości”. Dla innych jest nieudolną próbą opanowania pozycji, na których ulokował się Android. Model X przynosi rzeczywiście rewolucję, czy to tylko marketingowy blichtr?

Mniejszy rozmiar – większy ekran

Uwielbiamy duże ekrany. A przynajmniej wyniki najnowszych badań rynku wskazują na to, że sięgamy coraz częściej po większe przekątne matryc w telefonach. Niezdecydowani użytkownicy obawiają się jednego: „ten telefon będzie za duży do codziennego użytku”. A jeśli zmniejszymy rozmiar urządzenia, oferując równocześnie większy ekran? iPhone X tak właśnie został zaprojektowany. Ma przekątną ekranu większą od iPhone’a w rozmiarze Plus o 0,1 cala, czyli: 5,8, a jego długość zmniejszono o prawie 15 mm. Takiego zabiegu można było dokonać, zmniejszając ramki wokół ekranu i pozbywając się przycisku, który do tej pory był odpowiedzialny za autoryzację użytkowników przez czytnik linii papilarnych (Touch ID) i nawigację po aplikacjach. Waga telefonu również jest wyraźnie mniejsza niż w modelu Plus i wynosi 174 gramy. Warto w tym miejscu powiedzieć, że telefon dostępny jest z dwoma rozmiarami pamięci: 64 i 256 GB. Możemy również wybrać kolor srebrny lub gwiezdną szarość.

Stal i szkło

iPhone X ma być zwieńczeniem dziesięciu lat obecności telefonu Apple na rynku. Potwierdzeniem tych słów jest na pewno wygląd aparatu. Po pierwsze materiały z których wykonano słuchawkę – stal i szkło. To one zawsze kojarzyły się z iPhonem jako głównym budulcem smartfonu. Model dziesiąty doskonale pokazuje swoje atuty gdzie całe plecy są szklane, a ramka wokół telefonu wykonana jest ze stali. Zaokrąglone krawędzie to powrót do korzeni iPhone’a gdzie tak wyjątkowy kształt był na ówczesne czasy prawdziwą rewolucją. Ekran spaja się z krawędziami telefonu dając idealnie gładką powierzchnię. Telefon ten robi niesamowite wrażenie. To zdecydowanie najbardziej ekskluzywny iPhone w historii Apple i to nie tylko z uwagi na jego cenę sięgającą prawie pięciu tysięcy złotych.

Na krawędziach obudowy znajdziemy cztery przyciski. Po prawej długi klawisz włączania i wyłączania telefonu. Nazwano go przyciskiem bocznym bo spełnia on również inne funkcję – komunikowania się z Siri, Apple Pay, używamy go również podczas zakupów aplikacji. Po przeciwnej stronie mamy guziki regulacja głośności i przełącznik wyciszenia. Na dole tylko jedno złącze – Lightning – standard w telefonach iPhone stosowany od iPhone’a 5 który miał premierę w 2012 roku. W pudełku z telefonem znajdziemy słuchawki obsługujące to złącze oraz przejściówkę Lightning – minijack. Dzięki niej będziemy mogli wykorzystywać posiadane słuchawki do odtwarzania muzyki lub rozmów. W tym modelu znika problem równoczesnego ładowania telefonu i używania starszych słuchawek. Nowy „X” obsługuję ładowanie indukcyjne – uzupełnianie baterii odbywa się gdy położymy telefon na ładowarce obsługującej standard Qi.

Najszybszy

Ten telefon jest niebywale szybki. Napędzany przez procesor A11 taktowany zegarem 2,06 GHz i pamięcią 2,72 GB potrafi zawstydzić w wynikach swoich starszych braci. W testach Geekbench 3 telefon  z 2015 – iPhone 6s Plus miał wynik 2466 (Single-Core) oraz 4292 (Multi-Core). iPhone X może pochwalić się następującymi rekordami: 4334 (Single-Core) i 10672 (Multi-Core). W przeciągu zaledwie dwóch lat wydajność procesorów wzrosła dwukrotnie. Nowy iPhone przebija również w tym wyścigu iPady z serii Pro, które wielokrotnie zestawiona nawet z laptopami w kwestii wydajności. Moc czuć  również w tym jak pracuje iOS 11. Wszystko wręcz „płynie”, a praca na tak działającym systemie operacyjnym jest prawdziwą przyjemnością.

Pierwszy OLED w iPhone’ie

Można by powiedzieć „nareszcie!”. Apple nie dokonało tu rewolucji na rynku bo inni producenci mają już w swojej ofercie ekrany w tej technologii. Trzeba jednak przyznać, że jeśli były jakiekolwiek obawy co do przejścia na OLED i porzucenia Retiny z poprzednich iPhone’ów to należy wyraźnie powiedzieć, że zmiany w ekranie X’a są tylko na plus. Jakoś ekranu nie daje pola do jakiegokolwiek narzekania. Wyświetlacz Super Retina HD1 w rozdzielczości 2436 × 1125 i zagęszczeniu 458 pikseli na cal daje oszałamiające doznania. Kąt pod jakim obraz jest ostry zbiega się z tym co mieliśmy w ekranach z technologią Retina. Osobiście nie dostrzegam tu różnić. Jednak gęstość pikseli oraz wyższa rozdzielczość to zupełnie nowe rozdanie w temacie jakości obrazu. Całości dopełnia funkcja True Ton dzięki której iPhone sam kontroluje ciepło barw i natężenia światła otoczenia. Na tej podstawie dobiera odpowiednie parametry aby optymalnie dostosować wyświetlanie barw.

iPhone X i jego niewielki rozmiar przy tak dużym ekranie mógł nieść ze sobą poważny problem z wydajnością baterii. Zwyczajnie nie ma tu miejsca aby ulokować większy gabarytowo akumulator który pozwoliłaby utrzymać odpowiedni poziom energii. Okazuje się, że technologia OLED (i sposób zarządzania wydajnością w procesorze A11) zapewnia znaczną poprawę wydajności w wykorzystaniu baterii. Obecnie czarne piksele nie wymagają żadnego podświetlenia (dodatkowej energii). Mój iPhone X wytrzymuje bez problemu ponad 33 godziny w stanie czuwania. Przy mojej intensywności pracy wynik bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.

Magia spojrzenia

Prawdziwie kontrowersyjną i równocześnie rewolucyjną technologią jest sposób zabezpieczania telefonu. Face ID to trzydzieści tysięcy punktów, które dzięki przedniej kamerze tworzą trójwymiarową mapę naszej twarzy. Na jej podstawie będziemy mogli odblokować telefon i korzystać z haseł chroniących wszystkie usługi w telefonie. Apple wyraźnie stawia na tą technologię usuwając stosowany dotychczas czytnik linii papilarnych – Touch ID.

Konfiguracja Face ID jest jeszcze prostsza niż kilkukrotne dotykanie przycisku Home w poprzednich iPhone’ach. Tutaj patrząc w kamerę obracamy głową dwa razy aby zapisano profil naszej twarzy. Po kilku sekundach możemy korzystać z nowego sposobu odblokowywania aparatu. Apple wykonało tutaj niesamowitą pracę. Czytnik Face ID działa praktycznie w każdych warunkach. Nie ma znaczenia czy jest zupełnie ciemno czy stoimy w pełnym słońcu. Odbezpieczanie działa niemal idealnie. Testowałem odblokowywanie na wiele sposobów, w czapce, okularach nawet z brodą i dziwną mimiką twarzy. W 95 procentach telefon prawidłowo mnie zweryfikował. Co więcej w chwilach gdy Face ID nie zadziałało pokazywał się ekran wpisania kodu. Cały czas moja twarz jest weryfikowana i jeśli wprowadzałem prawidłowy kod następny skan twarzy „wpuszczał” mnie do systemu. Telefon ciągle się uczy. Takich przypadków miałem dosłownie kilka, ale za każdym razem powtórna weryfikacja wypadała prawidłowo.

Rozpoznawanie twarzy nie wiąże się tylko z zabezpieczaniem telefonu

W nowym iPhonie X znajdziemy kilka szczegółów, które tworzą prawdziwą wartość dodaną spojrzenia na ekran telefonu. Kiedy ktoś do nas dzwoni naszym spojrzeniem na telefon wyciszymy dzwonek. Telefon zarejestrował, że dostrzegliśmy połączenie i wie, że nie musi już nas przywoływać. Na zablokowanym ekranie powiadomienia przedstawione są za pomocą ikon aplikacji. Naszym spojrzeniem rozwiniemy ich szczegóły skąd będziemy mogli przeczytać kto i co do nas pisze. Jednak dla mnie najlepszym wykorzystaniem skanu twarzy jest możliwość pozbycia się wpisywania haseł. Zaskoczyła mnie aplikacja LinkedIn gdzie przy pierwszym uruchomieniu wymagała ode mnie jedynie spojrzenia by wiedzieć na jakie konto się zalogować. Podobnie z zakupami w iTunes. Proces irytującego podawania loginów i haseł przestaje powoli być problemem.

Już po kilku dniach używania telefonu z Face ID przestałem tęsknić za skanem kciuka – Touch ID. Nowy algorytm autoryzacji poprzez spojrzenie ma ogromny potencjał. Dziś dzięki kamerze TrueDepth możemy bawić się animowanymi ikonami Animoji. Wielu z nas (przynajmniej ja) drwiłem delikatnie z tej funkcji. Jednak fakt, iż iPhone jest w stanie rozpoznać 50 ruchów mięśni twarzy i przełożyć je na interakcję z ekranem telefonu może świadczyć o tym, że w niedługim czasie sterowanie iPhonem może odbywać się bezdotykowo.

Twój portret na wyciągnięcie ręki

Aparat w telefonie to jeden z najważniejszych elementów na jaki zwracamy uwagę podczas zakupu smartfonu. iPhone systematycznie poprawia ten element ale nie zobaczymy tu spektakularnych zmian. Obiektyw o jasności przysłony f/1.8, rozdzielczość 12 MP, możliwość rejestracji filmów  w 4K przy 60 klatkach na sekundę. To podstawowe parametry tylnej kamery. Na froncie kamera będzie w stanie nagrywać filmy HD 1080p przy otwarciu przysłony f/2.2. Największą zmianą z punktu widzenia użytkownika ukryto w obsługiwanych funkcjach portretowych nowego telefonu. Obecnie funkcja ta działająca z oświetleniem pozwalającym na rozmywanie tła jest w wersji beta, ale działa bardzo sprawnie. Mamy możliwość ustalenia tu pięciu sposobów oświetlenia modelu otrzymując efektowne zdjęcia.

Zmiana przyzwyczajeń

Najtrudniej zmienić nam przyzwyczajenia. Jeśli klikamy w ikonę lewym przyciskiem myszy bolesna będzie próba używania innego klawisza. Jeśli w telefonie wykorzystywaliśmy przycisk Home do powrotu do ekranu głównego, irytujące może się wydawać używanie gestu od dolnej krawędzi do górnej. iPhone X stawia przed użytkownikami to wyzwanie gdyż znika z aparatu przycisk Home. Również nawigowanie po aplikacjach poprzez przytrzymanie gestu zamykania programu szybko wchodzi w krew. W górnej części telefonu podobnie jak w poprzednich modelach skrywa się Centrum Powiadomień. Zmieniono sposób dostępu do Centrum sterowania. Teraz odbywa się poprzez gest od góry do dołu z prawego rogu ekranu. W Centrum sterowania znajdziemy przyciski Kalkulatora, Latarki, aplikacji Dom i inne (w zależności od naszych preferencji). Lewy górny narożnik telefonu to miejsce gdzie lokują się aplikacje działające w tle. Jeśli korzystamy z nawigacji to tutaj pojawi się o tym informacja. Jeśli rozmawiamy przez telefon i wrócimy do ekranu początkowego, to również wybranie lewego górnego rogu sprawi, że powrócimy do ekranu konwersacji i klawiatury numerycznej. Równie szybko zapomnimy o Touch ID i zamiast przykładania palca będziemy odblokowywać telefon wymownym spojrzeniem. Nowe gesty wymagają od nas zmiany przyzwyczajeń jednak z perspektywy kilku dni używania telefonu stwierdzam, że wymyślona na nowo obsługa iPhone’a natychmiast wejdzie nam w nawyk.

Rewolucyjny iPhone X

Czy iPhone X jest rewolucją na jaką czekali użytkownicy? Przynajmniej dwa elementy wskazują dobitnie, że „Dziesiątka” jest bramą do ogromnych zmian jakie czekają na użytkowników sprzętu Apple. Pierwszą z nich jest Face ID. Podobnie jak w przypadku skanera linii papilarnych, który trafił do komputerów MacBook Pro tak niewątpliwie doczekamy się komputerów obsługujących ochronę poprzez skan twarzy. Sposób w jaki system Face ID rozpoznaje mimikę twarzy może sugerować, że kierunek jaki obrało Apple może wiązać się z obsługą urządzeń bez konieczności dotykania klawiatury. Rozpoznawanie spojrzenia użytkowników to kolejny element który może wspierać takie rozwiązanie obsługi kolejnych edycji komputerów i urządzeń mobilnych. Drugim ważnym elementem niosącym poważne zmiany to procesor A11 Bionic. Jego wydajność, energooszczędność i możliwości są tak potężne, że już dziś mógłby napędzać komputery przenośne. Jestem niemal przekonany, że Apple już myśli jak przepisać aplikacje z Intela na swojego ARM-a. Mają doświadczenie w tej materii. Z chwilą gdy przesiadano się w komputerach z procesorów PowerPC na Intela cały system operacyjny musiał być płynnie przeniesiony na dwie odległe od siebie platformy. Czy wybiegam zbyt daleko z moimi teoriami? Możliwe. Jedno jest tutaj pewne, iPhone X otwiera nowe drzwi prze które Apple zmierza ku przyszłości. Rewolucja w Cupertino rozpoczyna się od tego telefonu.

„Dziesiątka” spełnia pokładane w niej oczekiwania

iPhone X to bez wątpienia najlepszy iPhone w historii. Ten telefon miał być hołdem dla dekady smartfonów Apple na rynku. Oczekiwano aparatu, który wyraźnie różnić się będzie od swoich poprzedników. Miał nas zaskoczyć nowymi możliwościami. Chcieliśmy, aby był kompletny i mierzył się z konkurencją, która mocno wyskoczyła do przodu ze swoimi rozwiązaniami mobilnymi. Wszystkie te oczekiwania widać w „dziesiątce”. Szybki i nowoczesny telefon, który zaskakuje jakością wykonania i sposobem obsługi. Jest to smartfon dla osób lubiących nowe technologie i ceniących sobie wygląd używanych na co dzień przedmiotów. Nie zawiedzie ich też wydajność iPhone’a X. | CHIP