Dwa systemy razem: Windows i Linux
Ubuntu dla geeka i laika
Używasz Windows? Jeśli tak, to zapewne uważasz, że Linux to system przeznaczony wyłącznie dla geeków? Zgoda, tak kiedyś było. Jednak premiera Ubuntu 10.04 może diametralnie zmienić tę sytuację — system jest na tyle przyjazny i intuicyjny, że z jego instalacją i obsługą poradzi sobie nawet kompletny laik.
|
Linux zwykle kojarzony jest z systemami przeznaczonymi dla zaawansowanych użytkowników komputera, czyli właśnie geeków. I to odstrasza od niego wszystkich tych, którzy nie mają ani czasu, ani zdolności, ani wreszcie ochoty na żmudne babranie się w poleceniach wpisywanych w konsolę, tylko po to by przejrzeć zawartość pendrive’a, zainstalować drukarkę czy obejrzeć na pececie ściągnięty z Sieci film. W efekcie, idąc za głosem instynktu stadnego, kupują Windows, mimo że Linux nic nie kosztuje. Oczywiście jest w tym podejściu trochę racji. A właściwie było do czasu premiery dystrybucji Ubuntu 10.04. Ubuntu w języku Zulu – nacji zamieszkującej południowe obszary Afryki – oznacza człowieczeństwo wobec innych. Idąc tym tropem, łatwo odkryjemy intencje pochodzącego z RPA przedsiębiorcy Marka Shuttlewortha, twórcy dystrybucji Linuksa oznaczonego tym właśnie słowem. Linux Ubuntu to po prostu Linux dla ludzi. W założeniach ma być prosty w obsłudze, a jednocześnie niezawodny i nowoczesny na tyle, żeby mógł go używać każdy, niezależnie od stopnia umiejętności obsługi komputera. I taki właśnie jest Ubuntu 10.04! Ubuntu w wersji 10.04 ma bowiem wbudowane wszystkie moduły niezbędne do domowej pracy z komputerem. Znajdziemy w nim przeglądarkę Firefox, pakiet biurowy OpenOffice, doskonały program pocztowy Evolution, a także pełne wsparcie dla multimediów. Wyjaśniamy również, jak wypróbować nowe Ubuntu z poziomu Windows i używać równolegle z nim do operacji, podczas których Windows ujawnia swoje słabe strony, czyli np. do bezpiecznego surfowania w Sieci. Jeśli taka przygoda ci się spodoba, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś zainstalował Ubuntu jako dodatkowy, system na twoim pececie. To również zrobisz z poziomu Windows. Artykuł jest także dla tych, którzy planują zakup desktopa lub laptopa – być może po lekturze stwierdzą, że nowy Ubuntu całkowicie zaspokoi ich potrzeby i nie ma sensu instalować Windows. Przygotowanie przedpolaInstalacja maszyny wirtualnejNajlepszą metodą na wyrobienie sobie zdania na temat czegokolwiek jest doświadczenie tego w praktyce. Jeśli używasz Windows, możesz bez problemu wypróbować Ubuntu bez ingerencji w strukturę partycji dysku twardego, czego zwykle wymaga pełna instalacja i czego jak ognia starają się unikać niedoświadczeni użytkownicy. I słusznie, ponieważ przy partycjonowaniu jeden nieostrożny ruch może się skończyć nieodwracalną utratą danych. Aby zainstalować Ubuntu bez takiego ryzyka, będziemy potrzebować maszyny wirtualnej – specjalnego programu, który kontroluje wszystkie odwołania działającego na nim systemu do hardware’u peceta i zapewnia ich obsługę. Dzięki takiemu podejściu uruchomiony na maszynie kod „ma wrażenie”, że działa na rzeczywistym sprzęcie, podczas gdy w istocie pracuje na sprzęcie symulowanym przez maszynę wirtualną. Aplikacji zapewniających wirtualizację jest co najmniej kilka. Najbardziej wydajna, VMware Workstation, jest niestety płatna. Virtual PC firmy Microsoft i VirtualBox, który obecnie jest własnością Oracle’a (wcześniej korporacja Sun), to jej darmowe alternatywy. Do zainstalowania Ubuntu użyjemy tej ostatniej. Instalacja maszyny wirtualnej
Ostrożności nigdy dośćLinux Ubuntu w systemie WindowsInstalacja Ubuntu na maszynie wirtualnej w systemie Windows daje czas na bezstresowe jej przetestowanie. To podejście ma jeszcze jedną zaletę: jeśli pracujesz na Ubuntu w takiej konfiguracji, np. surfując w Sieci, twój pecet jest całkowicie odporny na ataki z Sieci. Nawet gdybyś – co jest naprawdę mało prawdopodobne – trafił kiedyś na strony zainfekowane pod kątem Linuksa, zagrożenie i tak nie dotknie twojego Windows, ponieważ wszystkie operacje odbywają się w przestrzeni wirtualnej, która nie ma wpływu na działanie macierzystego systemu. Ubuntu na maszynie wirtualnejŚciągnij z adresu http://www.ubuntu.com/desktop/get-ubuntu/download plik obrazu ISO płyty instalacyjnej Ubuntu 10.04 „ubuntu-10.04-desktop-i386.iso”. Następnie uruchom program VirtualBox. Zaznacz utworzoną w poprzednim akapicie maszyną wirtualną »Ubuntu« i kliknij ikonę »Ustawienia«. Pokaże się okno opcji. Kliknij zakładkę »System« i w oknie »Kolejność startowania« odznacz pozycję »Dyskietka«. Przełącz się na zakładkę »Nośniki« i w oknie »Drzewo nośników« zaznacz pozycję »Kontroler składowania | Brak«. Następnie kliknij ikonę na prawo od listy »Płyta CD/DVD« i w nowym oknie przełącz się na zakładkę »Obrazy CD/DVD«. Kliknij ikonę »Dodaj« i wskaż plik obrazu ISO na Pulpicie. Zamknij okno konfiguracyjne przyciskiem OK, po czym kliknij ikonę »Uruchom« w głównym oknie VirutalBox. Rozpocznie się proces instalacji, który szczegółowo opisujemy w ramce „Instalacja Ubuntu krok po kroku”. Dwa systemy na pececieDo Ubuntu przez bootmanageraDobra wiadomość dla linuksofobów: instalację Ubuntu jako drugiego systemu, który wybiera się z bootmanagera, można łatwo przeprowadzić, nie opuszczając środowiska Windows, za pomocą programu UNetbootin, który wystarczy pobrać ze strony unetbootin.sourceforge.net. Zanim to jednak zrobisz, warto zwolnić trochę miejsca na dysku. Kluczowa będzie tu struktura plików twego Windows – jeśli masz w nim więcej niż jedną partycję, z jednej z nich należy zwolnić trochę miejsca. W tym celu skopiuj wszystkie dane, które są na niej zapisane, na inną partycję lub nośnik zewnętrzny, po czym wejdź w Panel sterowania i uruchom w nim »Narzędzia administracyjne | Zarządzanie komputerem | Zarządzanie dyskami«. Zaznacz pustą partycję i usuń ją. Następnie dodaj inną mniejszą, tak żeby zostało co najmniej 4 GB, najlepiej 8 GB wolnej przestrzeni na Ubuntu. Utworzoną partycję sformatuj i z powrotem przenieś na nie swoje dane. W ten sposób wygospodarowałeś przestrzeń dla nowego systemu. Jeśli twój Windows zajmuje cały dysk, ta droga się nie powiedzie. W takim wypadku musisz zaufać instalatorowi Ubuntu, który automatycznie może wykroić kawałek miejsca dla siebie nawet w takiej konfiguracji. Dla pewności wykonaj jednak zapasową kopię swoich danych. Pobierz UNetbootin na Pulpit i uruchom go. Następnie zaznacz opcję »Obraz dysku«, w polu »Plik ISO« wskaż obraz płyty instalacyjnej Ubuntu i zatwierdź wybór przyciskiem OK. Program zacznie kopiowanie plików, co może potrwać kilka minut. Następnie zmodyfikuje bootmanagera, tak że przy ponownym uruchomieniu rozpocznie się instalacja Ubuntu. Proces przebiega prawie identycznie z poprzednim – patrz warsztat „Instalacja Ubuntu”. Jeśli przygotowałeś wcześniej miejsce na Ubuntu, to w 6. kroku możesz dodatkowe je podzielić, tworząc np. osobną partycję dla danych, jeśli Ubuntu sam zaproponuje nowy podział. Alternatywa UNetbootina można skonfigurować tak, że pobierze on Ubuntu z Internetu. W tym celu należy zaznaczyć opcję »Dystrybucja« i wybrać odpowiednie pozycje w następujących po niej listach rozwijanych. |

Kup najtaniej
Warto zmienić stereotyp: system operacyjny = Windows
OS to tylko biurko do pracy. Ale biurko gdzie można wszystko sobie poukładać by pracować wydajnie.
Najlepszym systemem jest Mac OS i każdy kto choć troszkę się zna przyzna mi racje...
pracuję równoważnie na obu systemach i każdy ma swoje wady i zalety
jedno mogę powiedzieć - dla ludzi nie znających się na komputerach lepszy jest linux - ktoś im przyjdzie zainstaluje skonfiguruje zakaże wpisywania hasła to niedoświadczeni takiego systemu nie są w stanie tak łatwo popsuć jak windowsa
Czy ty chłopie czytałeś artykuł? Niepotrzebnie prowokujesz swoim głupim komentarzem. Filmy ci się tną? Może jeszcze ci drukarka pluje atramentem, a z obudowy wylatuje czarny dymek? Jaka szkoda...
To może złożysz zażalenie do producenta telefonu, a nie będziesz przekreślał Linuksa i mówił, że jest kiepski? To jest wina Linuksa, czy Samsunga? Chyba masz coś nie tak z logicznym myśleniem.
Ludzie, przepraszam, że jestem takie chamski, ale ileż razy można tłumaczyć takie rzeczy?!
Ty, ale mnie to nie interesuje. Albo coś na danym systemie mogę zrobić albo nie mogę. A to czy jest to wina programisty czy świętego mikołaja to już mi lata. Fakt jest taki że na danym systemie nie moge wykonać banalnego zadania.
I nie udawajmy że na biednego pingwina producenci się uwzięli. Jak się wydaje milion dystrybucji które nawet nie są między sobą kompatybilne to naprawdę się nie dziwie że nie mają siły przebicia.
Bardzo proszę brać Linuxową i wogóle Unixową o nie namawianie do Linuxa. Jak ktoś będzie miał rozum to z czasem samemu zaistaluje coś rozsądnego, czy to będzie Debian, Redhat czy może Solaris albo BSD. Ważne żeby mniej tego motłochu się pchało popróbować przez miesiąc, bo oni później najbardziej plują, gdyż każdy uważa się za zdolnego i nikt nie chce o sobie myśleć że jest głupszy od milionów użytkownikół którzy bez problemu korzystają z normalnego OSa.
Tylko że opanowanie języka jest czym innym, to już stanowi osiągnięcie samo w sobie. A system? Im prostszy tym lepszy, to tylko narzędzie
http://img341.imageshack.us/i/img1v.jpg/
http://img822.imageshack.us/i/img2c.jpg/