Przejdź na skróty do treści. | Przejdź do nawigacji

Zapamiętaj mnie Przypomnij hasło Rejestracja
Wersja mobilna
Newsletter
Zgłoś uwagę
RSS

Artykuły

rozwiń
Strona główna Artykuły Trendy Cyberkryminalni: Wielki przekręt byłego posła

Cyberkryminalni. Sezon drugi - odc. 4

Cyberkryminalni: Wielki przekręt byłego posła

Spółka byłego posła Samoobrony Piotra Misztala dokonała przestępstwa gospodarczego, narażając budżet państwa na stratę prawie 1 500 000 zł. W artykule opisujemy mechanizm tworzenia lewych faktur VAT, na którym bazował cały przekręt.

Gdy aspirant Łebkowski kończył Wyższą Szkołę Policji w Szczytnie, nie tak wyobrażał sobie pracę w wydziale kryminalnym. Miały być zawiłe śledztwa, zasadzki, ostre pościgi i wszystko to, o czym marzył jeszcze jako mały chłopiec. W akademii codzienne biegał po 10 km, dużo strzelał z broni krótkiej i trenował krav magę. Tymczasem po szkole trafił do sekcji analiz i większość czasu spędzał przed komputerem, obsługując program KSIP – Komputerowy System Informacji Policyjnej.

Szczególnie dokuczliwe bywało to w dni takie jak dziś – za oknem słońce, na ulicach roześmiane dziewczyny, a on tkwił przed monitorem, próbując wytropić powiązania między nudnymi dokumentami z urzędów skarbowych. Kim ja jestem, do cholery – myślał w takich chwilach – gliniarzem czy księgowym?! Ale na spotkaniu, które miał godzinę wcześniej, jego szef twierdził, że ta sprawa ma absolutny priorytet.
– Skarbówka zrobiła kontrolę w Inter Cemencie – powiedział wtedy do niego. – To spółka Misztala. Kojarzysz gościa? – Aspirant przecząco pokręcił głową. – No, ten z Samoobrony. Ten, co jeździ maybachem. No więc znaleźli u niego faktury, ale twierdzą, że one są lewe – wydatki na usługi marketingowe. W praktyce to prosta droga do nielegalnych odliczeń VAT-u. Wszystkie dokumenty wystawiła firma W&W z Krakowa. Tyle że ona nie ma prawa wystawiać faktur VAT. Być może lewa jest i sama W&W. I być może ma to coś wspólnego z Misztalem. Ale wcale nie musi, a gość ma immunitet poselski. No więc ostrożnie, ale sprawdź.

Cyfrowy materiał dowodowy zdobywa się na etapie analizy wykonywanej przy użyciu licencjonowanych narzędzi takich jak program EnCase.
Cyfrowy materiał dowodowy zdobywa się na etapie analizy wykonywanej przy użyciu licencjonowanych narzędzi takich jak program EnCase.

KSIP miał siermiężny interfejs, a Łebkowskiego po 6 godzinach ciągłego wpatrywania się w kolumny cyferek bolały już oczy. Ale nie ustawał w pracy, ponieważ czuł, że wreszcie natknął się na coś grubszego – faktury W&W wielokrotnie wypływały podczas postępowań policyjnych na terenie całej Polski. Scenariusz był podobny jak w przypadku Inter Cementu: urząd skarbowy przeprowadza rutynową kontrolę w jakiejś firmie, nabiera podejrzeń co do dokumentów wystawionych przez W&W i zgłasza sprawę na policję. Ta wszczyna śledztwo, ale najczęściej je umarza, ponieważ kwoty wydają się zbyt drobne – jedna, dwie faktury na sumy rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. W porównaniu z wielomilionowymi przekrętami, które mają na tapecie wydziały do spraw walki z przestępczością gospodarczą, to drobnostki.
– Przynajmniej do czasu, gdy się ich nie zbierze do kupy – mruknął pod nosem Łebkowski i wybrał numer do szefa, żeby powiadomić go o skali zjawiska.

Zatrzymanie płotki

Po raz pierwszy w swojej 3-miesięcznej karierze w wydziale kryminalnym krakowskiej policji aspirant Łebkowski był naprawdę zadowolony. Szedł ulicą Żeromskiego w Nowej Hucie – w kieszeni komórka, pod pachą 9-milimetrowy glock, a przed nim zadanie: znaleźć i doprowadzić na komendę Eugeniusza J., nieuchwytnego właściciela firmy widmo W&W.

A zaczęło się od raportu, który sporządził na podstawie analizy z KSIP-a. Wyglądało na to, że W&W hurtowo sprzedaje faktury, które umożliwiają przedsiębiorcom nielegalne odliczanie VAT-u. Przestępstwo było praktycznie nie do wykrycia:  po pierwsze małe kwoty, po drugie działali w całej Polsce, po trzecie podczas zwykłej kontroli skarbowej rzadko coś wychodziło – ot, firma konsultingowa wystawia rachunki za pomoc w sprzedaży, zorganizowanie hostess, kursy menedżerskie itp. Prawdziwa skala przekrętu uwidaczniała się dopiero po powiązaniu setek drobnych spraw w jedną całość – z wstępnych ustaleń Łebkowskiego wynikało, że straty budżetu państwa wynosiły około 7 milionów złotych. Potem poszło już gładko: jego szef zadzwonił do prokuratora i przedstawił mu materiały, a ten postanowił wszcząć dochodzenie. Nie było to jednak proste:  właściciel W&W, Eugeniusz J. nie przebywał w siedzibie firmy – kiedyś było to jego mieszkanie – ponieważ obecnie miał status bezdomnego. Prokurator zwrócił się więc do policji o doprowadzenie go na przesłuchanie.

Szybko przeprowadzono wywiad środowiskowy. Wynikało z niego, że Eugeniusz J. kręci się po Nowej Hucie, w okolicach swego dawnego mieszkania. Łebkowski, którego przydzielono do sprawy, wiedział, że mogą być kłopoty: poszukiwany odsiedział już dwa wyroki za brutalne pobicia w nowohuckich spelunach. Stąd glock pod pachą i dwaj kumple z wydziału, którzy patrolowali sąsiednie ulice.

Dostrzegł go przy stoliku przed barem przy Żeromskiego. Niezły koleś, pomyślał, bo mężczyzna miał prawie dwa metry wzrostu, byczy kark i tęskniące za inteligencją spojrzenie orangutana. Łebkowski spojrzał na zdjęcie, które wygrzebał w aktach, i upewniwszy się, że to on, ruszył w kierunku stolika na rogu. Wyciągnął legitymację, ale nim zdążył powiedzieć „policja”, mężczyzna chlusnął mu w twarz gorącą kawą, przewrócił stolik i zaczął uciekać. Łebkowski na moment stracił orientację, ale zaraz ruszył za nim.  Trening w szkole policyjnej zrobił swoje – biegł, ile sił w nogach. Zaraz po starcie trzy razy nacisnął klawisz głośności na swoim Samsungu, by komórka wysłała alarmowy SMS do jego partnerów. Tylko czy zdążą? Był coraz bliżej uciekiniera. Przy skrzyżowaniu z aleją Róż zaryzykował – odbił się mocniej i wylądował na jego plecach. Runęli na ziemię. Łebkowski wbił mu kolano w kręgosłup, złapał za włosy i docisnął twarz do chodnika. Mocno, tak, żeby poczuł. Drugą ręką błyskawicznie sięgnął po Glock'a, który po sekundzie mocno wbijał się w potężny kark mężczyzny. – Leżeć, ścierwo, bo ci łeb odstrzelę – krzyknął głośno i wyraźnie, tak jak go uczyli w szkole (z kryminalistami nie można się certolić).

Partnerem serii jest Mediarecovery – lider informatyki śledczej
www.mediarecovery.pl

Dodaj komentarz 3 komentarze
Gość IP: 83.5.226.* 2009.11.28 23:44
Je sli to prawda, do brawo dla insp. Lebkowskiego
Gość IP: 89.77.138.* 2009.12.13 19:47
Zainteresowałem się Cyberkryminalnymi, po ostatnich akcjach w prokuraturze katowickiej... To niesamowite, że tyle informacji z sledztwa jest publikowanych w Cyberkryminalnych!!! masakra!
Gość IP: 95.49.71.* 2009.12.29 15:49
z tego co wiem (koniec 2008 roku) w ksip nie rejestruje się żadnych faktur.
Z Glockiem na słupa no, no.

Tylko za przeproszeniem k.. funkcjonariusz zaczyna pracować jak ktoś naciśnie na jego szefa z góry. Że to polityczne śledztwo to nie ma wątpliwości. Tylko kto je zlecił (zasugerował)?
AUTOR: rafał petras
DODANO: 25.11.2009
LICZBA WYŚWIETLEŃ: 3155


CENEO Kup najtaniej
LOzAMET Pompa podnosząca ciśnienie do zmywarek zK - PS 46 LOzAMET Pompa podnosząca ciśnienie do zmywarek zK - PS 46
Dostępny w 2 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
TC-NC9000S3E-2MP-ES - TIANDY KAMERA KOMPAKTOWA STARLIGHT TC-NC9000S3E-2MP-ES - TIANDY KAMERA KOMPAKTOWA STARLIGHT
Dostępny w 1 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
Villeroy&Boch Subway 2.0 60 71136001 Villeroy&Boch Subway 2.0 60 71136001
Dostępny w 46 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
Intel Core i7-870 2.93GHz S-1156 BOX (BX80605I7870) Intel Core i7-870 2.93GHz S-1156 BOX (BX80605I7870)
Dostępny w 1 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu


Video
nowe filmy