Linuxblog - blog o Linuksie
Ubuntu 9.10 - najlepsza dotychczas wydana wersja?
Karmic Koala, czyli Ubuntu 9.10 wprowadza parę nowości do świata Linuksa na desktopie. Zmiany objęły zarówno sam interfejs, jak i wnętrze systemu. Czy wyszło to na dobre? Przekonajmy się!
Ubuntu już od początku daje odczuć, ze coś się zmieniło. Bootowanie wygląda teraz profesjonalnie – komunikatów konsolowych już nie ujrzymy, zamiast tego Koala przywita nas najpierw białym logiem Ubuntu na czarnym tle(jeszcze Usplash), które po chwili ustąpi miejsca całkowitej nowości – Xsplash. Ekran bootowania od teraz działa na serwerze X'ów, co pozwala na rozbudowanie jego w przyszłości. W planach jest graficzny i „klikany” wybieracz systemu operacyjnego, który z początku miał trafić do 9.10, jednakże twórcy nie zdążyli i woleli przełożyć to na dalszy plan. Więcej informacji tutaj. Poniżej film przedstawiający uruchamianie nowego Ubuntu:
Mówiąc o procesie uruchamiania Ubuntu, nie możemy zapomnieć o 2 nowościach: GRUB2 i GDM2. Stary GDM i GRUB zostały zastąpione przez zupełnie nowe oprogramowanie. Na razie mają ubogie opcje konfiguracyjne, ale to z czasem się poprawi – miejmy nadzieję do następnego wydania LTS.
Pulpit
Standardowy pulpit lekko się zmienił, bez rewolucji, ale zmiany są widoczne. Po pierwsze domyślny theme już nie jest pomarańczowy, a brązowy. Jest dopracowany, ale nadal trochę „niedzisiejszy” - trochę nowoczesności by nie zawadziło. Pulpit wygląda jak na ilustracji obok.
W Karmicu znajdziemy też wiele dodatkowych tapet i jeden pokaz slajdów na pulpit, w formie wykonanych przez NASA zdjęć różnych ciał niebieskich. Nowe ikony Humanity nadają systemowi odrobinę więcej profesjonalizmu i estetyki.
GNOME 2.28 jest podstawą pulpitu, jednak odnoszę to samo wrażenie co przy domyślnym stylu – jest ok, ale trochę „do tylu”. Patrząc na Mac OS X, mogę powiedzieć ze w Ubuntu jest jeszcze parę rzeczy do zrobienia i poprawienia – nie znaczy to jednak, że jest niewygodnie. Ubuntu jest bardzo intuicyjne i proste w obsłudze. Notify-OSD jest natomiast bardzo nowatorskim rozwiązaniem, zaczerpniętym z Mac OS X:
Mój pulpit różni się znacznie od domyślnej konfiguracji:
Jeżeli dla kogoś standardowe motywy to za mało, to kliknięcie tutaj zainstaluje wiele dodatkowych motywów. Ciekawym dodatkiem jest też GNOME Do, który można zainstalować klikając tutaj
Oprogramowanie
W tej sferze w Ubuntu żadnej rewolucji – zestaw domyślnych programów dalej ten sam: Firefox, Evolution, Rhythmbox, Totem, OpenOffice.org, GIMP i F-Spot. Jedyne zmiany to komunikator Empathy, zamiast Pidgina(osobiście wolę tego drugiego, ze względu an dobra obsługę sieci GG, której w tym pierwszym praktycznie nie ma) i Centrum Oprogramowania, zamiast Dodaj/Usuń Programy. Centrum oprogramowania jest strzałem w dziesiątkę – jeżeli ktoś wie co to AppStore na iPhone, to ta funkcja systemu mu się na pewno spodoba. Instalacja oprogramowania, z którą poradzi sobie nawet przedszkolak.
Docelowo Software Center ma się jeszcze znacząco rozwinąć i zastąpić wszystkie graficzne nakładki na APT – Synaptic, Gdebi czy update-manager w końcu znikną, ale dopiero w 10.04. Niektórym zapewne nie spodoba się ta zmiana, jednak moim zdaniem Ubuntu potrzebuje jednolitego i prostego narzędzia do zarządzania oprogramowaniem, a Synaptic i reszta rodzinki będzie w repozytorium dostępna.
Dźwięk i multimedia
Podstawowe programy do obsługi multimediów w ogóle się nie zmieniły, duet Rhythmbox& Totem nadal trwa. Ja jednak wolę Banshee i Smplayera – stabilniejsze i bardziej funkcjonalne. Obsługa dźwięku natomiast została zoptymalizowana pod kątem działania z PulseAudio. Czym jest PulseAudio?Jest to nowoczesny serwer dźwięku – niektórzy nazywają go Compizem dla dźwięku: pozwala na sterownie głośnością poszczególnych aplikacji, podłączanie słuchawek Bluetooth czy natywną obsługę próbek 24-bitowych. Nie wiem, czemu ale zarządzanie dźwiękiem wydaje mi się podobne do rozwiązania znanego z Windows Vista.
Dla szukających dobrej aplikacji typu Media Center mam dwie propozycje: Boxee i Moovida. Oba programy świetnie radzą sobie z filmami HD, obsługą kart TV i serwisami internetowymi.
Podsumowanie
Ubuntu w najnowszej wersji wprowadza parę nowych, ciekawych rzeczy. Widać wyraźną poprawę wydajności i stabilności. Liczba obsługiwanego z pudełka sprzętu nadal się powiększa. W tych kwestiach nie ma na co narzekać – developerzy odwalili kawał dobrej roboty. Jednak żaden przegląd czy recenzja nie może się obejść bez wytknięcia wad. Więc jakie niedogodności spotkają nas w tym systemie? Po pierwsze w wyniku wprowadzenia nowego oprogramowania, mamy ubogie, bardzo ubogie opcje konfiguracyjne, a czasami nawet po prostu ich brak. Przykładem może być „okno konfiguracyjne” nowego GDM:
To nie koniec braków funkcjonalności. Xsplash nie ma natomiast żadnych opcji czy stylów. Po prostu wygląda jak wygląda i tego nie zmienimy na razie. Polscy użytkownicy mogą tez ponarzekać na zmianę Pidgina na Empathy, które ma prawie-implementację protokołu Gadu-Gadu. Może się to poprawi do następnego Ubuntu, a może też nie...
Ogólnie to co się dzieje w tej dystrybucji dzieje oceniam na duży plus. Idealnie nie jest, ale niech ktoś wskaże idealny produkt(cicho siedzieć makowcy! :> ). Ważne jest tylko to, żeby nie iść w stronę Windows czy Mac OS – dać po prostu dobry system, bez żadnych zabaw z konfiguracjami(Windows) i licencjami(Windows i Mac OS). Prosty, darmowy i dobry system dla każdego. Czy Ubuntu kiedyś stanie się takim systemem? Miejmy nadzieję, że tak, bo jest coraz bliżej.

Kup najtaniej
To samo z Linuxem. Miał to być system dla entuzjastów Unixa, których nie stać na rozwiązania komercyjne, a skończyło się na systemie dla paru osób zaangażowanych i masie klakierów, którzy z powodu swojego socjalistycznego zacięcia chcą mieć darmowego prawie Windowsa. Później wypisują na forach błagania o pomoc, a nie chce się im przeczytać istrukcji obsługi systemu, który w większości dystrybucji JEST w przeciwieństwie do Windowsa, tylko trzeba popatrzeć po katalogach. Ci ludzie niszczą Linuxa, który powoli staje się systemem dla niedorobionych rewolucjonistów i przez to niszczą Unixa, który dla wielu jest synonimem Linuxa. Ubuntu to Debian który udaje Windowsa. Średni z niego Linux i słaby Windows, a zachwycanie się projektami które niczego nie wprowadzają jest stratą czasu i zasobów. Po co te nowe ozdóbki, jeśli ważniejszy jest rozwój sterowników, Gimpa, Inkscapea, Blendera i Xów, no i nie ma porządnego oprogramowania do cyfrowej muzyki i cyfrowego montażu?
A tytuł "Ubuntu 9.10 - najlepsza dotychczas wydana wersja?" jest trochę dziwny, ponieważ każda kolejna wersja zawiera zmiany które mają poprawić pracę z Ubuntu, czyli każda kolejna wersja jest lepsza.
A stwierdzenie " Nowe ikony Humanity nadają systemowi odrobinę więcej profesjonalizmu i estetyki." pozostawię bez komentarza, bo czy zmiana czcionki na ładniejszą w powyższym artykule uczyni go bardziej "profesjonalnym"?
Takie brednie to wciska pajac, który, żeby otworzyć w domu słoik z kiszonymi, buduje świder hydrauliczny... Albo studenciak pierwszego roku podjarany ASSemblerem
Przecież nikt Ci nie każe używać Ubuntu! Po to są właśnie różne dystrybucje by każdy znalazł coś dla siebie!!!
A Landrover to kupa złomu
Część dystrybucji próbuje udawać windowsa z marnym skutkiem natomiast dla wymagających pozostają jeszcze inne dystrybucje.
mi ubuntu upierdliwiał robote i wolałem PLD do pewnych zastosowań natomiast windowsa na codzień w pracy mam bo akurat pod niego firma ma aplikacje. nie zbawiam świata na siłe tylko najelepiej z niego korzystam.