Przejdź na skróty do treści. | Przejdź do nawigacji

Zapamiętaj mnie Przypomnij hasło Rejestracja
Wersja mobilna
Newsletter
Zgłoś uwagę
RSS

Blogi

rozwiń
Strona główna Blogi Siećpospolita Polska - blog geeka 2010 04 Antywirus - konieczność czy zbędny balast?

Siećpospolita Polska - blog geeka

Antywirus - konieczność czy zbędny balast?

Jesteśmy bombardowani informacjami na temat nowych zagrożeń, wirusów i luk w bezpieczeństwie. Czy antywirus to dzisiejsza konieczność? Niekoniecznie.

Niby nie potrzebuję, ale wolę mieć
Niby nie potrzebuję, ale wolę mieć

Jak zauważa co rusz przy jakimś doniesieniu o nowym antywirusie niejaki vh, antywirus to coś, co tylko przeszkadza i nie ma najmniejszego sensu. Z kolei Linuksiarze śmieją się z użytkowników Windows, że bez antywirusa nie ma co nawet zaglądać do Internetu. CHIP.pl poprzez moje newsy co rusz ostrzega przed nowymi zagrożeniami. Kto zatem ma rację? Jak dla mnie – nikt.

Nie można generalizować, bowiem wszystko zależy od tego jak używamy komputera. Zacznijmy od typowego entuzjasty IT. Takowy człowiek szanuje pracę twórców oprogramowania, więc ma zawsze legalny soft. Oznacza to, że jest na bieżąco z aktualizacjami swoich ulubionych programów i systemów. Wie zarówno o automatycznej aktualizacji, a resztę aplikacji uaktualnia ręcznie. Nie klika po nieznanych stronach, nie otwiera załączników od proszących o pomoc milionerów z Nigerii. Po co mu więc te 120 zł rocznie plus obciążenie zasobów komputera? Ano po nic – takim osobom w zupełności wystarczy windowsowy firewall i Defender. A nawet i to można wyłączyć (aczkolwiek te usługi są darmowe i mają znikomy wpływ na wydajność, więc zapewne większość osób ich nie wyłącza, bo i po co).

Sprawa ma się zupełnie inaczej z piratami i mniej hobbystycznymi komputerowcami. Nie oszukujmy się, to żadna propaganda: mnóstwo aplikacji z RapidShare czy p2p ma w sobie zaszyte trojany, keyloggery czy inne syfy. Instalując pirackie (na przykład) Nero bez antywirusa praktycznie gwarantujemy sobie obecność trojana u siebie. Antywirus wytnie go od razu, brak antywirusa spowoduje, że możemy się zdziwić sprawdzając za parę dni stan konta na karcie kredytowej. A też nie ma co się oszukiwać – ludzie wciąż piracą. I nie będę was tu teraz ewangelizował, bo wiem, że część z was to robi i robić na razie nie przestanie. Wam w takim razie radzę zakup (bo darmowe są nic nie warte, pirackie albo się przestają aktualizować, albo same są zainfekowane) licencji na antywirusa. To samo radzę osobom, które mają statystycznie przeciętną wiedzę o komputerach. Umówmy się – nie aktualizujecie oprogramowania, bo wam się nie chce. Nawet jak wam wyskoczy na środek ekranu monit z prośba o update, to i tak go zamkniecie. Aplikacje testujecie bez żadnych zabezpieczeń, pobieracie je z różnych dziwnych źródeł. I nie potraficie interpretować symptomów infekcji. Antywirus się wam przyda

Nie ma jednej uniwersalnej prawdy o antywirusach. Legalny i na bieżąco aktualizowany Windows to bezpieczny system. Ale na niewiedzę użytkownika nie ma rady. Na jego łamanie zasad (piracenie) też nie. Czy zatem ja, jako pasujący do pierwszej kategorii, również nie mam antywirusa? Otóż… mam. I właśnie pasuję do trzeciej kategorii – asekurant. Z jednej strony praktycznie jest mi on zbędny. Ale z drugiej: robię zakupy przez Internet, załatwiam w ten sposób sprawy służbowe, czasem uczelniane. Jakby nagle ktoś mi oczyścił konto, ukradł dokumenty, i tak dalej, to nic, tylko się powiesić. Stać mnie na te 130 zł rocznie (wybrałem Norton Internet Security i polecam – aktualna edycja jest bardzo lekka (nie tak jak poprzednie), ponoć skuteczna i, co ważne, nie zasypuje pytaniami o bzdury). Z kolei moja konfiguracja kompa (Core 2 Duo P8400, 4GB RAM-u) i wybór konsoli jako maszyny do grania spowodował, że nie odczuwam tego spadku wydajności – u mnie jest on praktycznie niezauważalny.

Dlatego też nie ma co ewangelizować nikogo do swojego podejścia, ani ślepo się słuchać – trzeba po prostu się zastanowić czy jest potrzeba i, albo kupić, albo nie. Antywirus się przydaje, dla spokoju sumienia i osób, które są narażone na włamania. Ale to nie jest definicja wszystkich internautów świata.

Gość IP: 78.88.210.* 2010.04.19 15:06
Dlaczego twierdzisz Macieju że darmowe antywirusy są nic nie warte ?

od lat korzystam z avasta i nie mam podstaw by twierdzić że jest on małoskuteczny
kwes
kwes 2010.04.19 15:10
Hmm ciekawe a co ludźmi którzy zaliczają się do 2 grup zarówno do entuzjastów jak i piratów. Posiadają oni wiedzę i świadomość co może wyniknąć z danych działań (ściąganie pirackiego softu itp) ale zamiast 100% legalności jest to zazwyczaj sam system bo jest preinstalowany lub kupiony wcześniej box a reszta oprogramowania, nie cała jest albo darmowa lub zpiracona. I co w takiej sytuacji? zaliczyć ich jako ewidentnych piratów czy może świadomych użytkowników?
Gość IP: 188.146.216.* 2010.04.19 15:10
Komentarz został usunięty ze względu na naruszenie zasad serwisu.
Gość IP: 188.146.216.* 2010.04.19 15:12
Bardzo stereotypowy artykuł, zwłaszcza we fragmencie o P2P i piractwie. No i o darmowych wirusach też. Autor zupełnie jakby czerpał wiedzę z... raportów RIAA a nie z realnego Internetu. Jarosław Zieliński
mgajewski
mgajewski 2010.04.19 15:17
@Gość IP:78.88.210.* 2010.04.19 15:06:
Doświadczenia po serwisowaniu komputerów znajomych ;)
@kwes: jedno nie wyklucza drugiego. Jeżeli jesteś świadomym userem, ale używasz piratów, to antywirus się zdecydowanie przyda.
@Jarosław Zieliński: Dlaczego?
Gość IP: 77.114.118.* 2010.04.19 15:33
Artykuł ok ale... nie zgodzę się co do darmowych programów antywirusowych, wcale nie są tak nieskuteczne jak pisze to autor, płatne nie jednokrotnie są gorsze od tych darmowych, co do nortona to czyżby autor i artykuł był sponsorowany... ?
mgajewski
mgajewski 2010.04.19 15:42
Tak , dostałem milion dolarów od Symanteka za napisanie tekstu, że antywirus jest zbędny. No proszę Cię... :)
Gość IP: 188.146.216.* 2010.04.19 15:55
1. "typowego entuzjasty IT" - entuzjasta IT to w moim mniemaniu człowiek, który ma masę niekoniecznie legalnych programów, wiele z nich pobrane z Internetu i używa sieci P2P. I zdaje sobie sprawę z zagrożeń. Choć raczej ma mniej wirusów niż przeciętny użytkownik komputera. I potrzebuje firewalla, antywirusa, szybkie łącze na uaktualnienia. A dla pewności raz na pół roku format C.

2. "Sprawa ma się zupełnie inaczej z piratami i mniej hobbystycznymi komputerowcami". Pirat - w sensie weteran P2P - doskonale wie jakie sieci i miejsca w P2P są bezpieczne i programy stamtąd pochodzące ma krystalicznie czyste. Natomiast niedoświadczony użytkownik P2P jest narażony i bardzo potrzebuje tego co w punkcie pierwszym.

3. "radzę zakup (bo darmowe są nic nie warte, pirackie albo się przestają aktualizować, albo same są zainfekowane) licencji na antywirusa". Darmowe programy antywirusowe są dobre, tylko niektóre nieco upierdliwe (ale i komercyjne też, więc to nie reguła ).

4. "Aplikacje testujecie bez żadnych zabezpieczeń, pobieracie je z różnych dziwnych źródeł" - większość użytkowników komputerów nie pobiera sobie ot tak programy z Internetu. Tworzysz jakąś dziwną wąską grupę zaawansowanych amatorów, to jest ludzi ciekawych programów, a nie znających podstawowych reguł zabawy z nimi. Owszem ona istnieje. Ale chyba zbyt wielka nie jest. I wystarczy co pewien czas w Chipie pisać, że program ściaga się od jego producenta, by jej nie poszerzać.

Słowem - nie ma użytkownika komputera, który nie potrzebuje zabezpieczenia przed wirusami, Dobrego, może komercyjnego, może bezpłatnego. Jego brak to zagrożenie nie tylko dla niego, ale dla każdego, kto wymienia z nim listy czy pliki (legalne, nawet na kluczu USB).

Jarosław Zieliński
mgajewski
mgajewski 2010.04.19 15:57
Co do punktu 4: widziałeś kiedyś coś takiego? http://j-walkblog.com/images/too_many_toolbars.jpg Ja nie na taką skalę, oczywiście, ale i owszem :)
Gość IP: 83.2.39.* 2010.04.19 16:00
Moim zdaniem wnioski, zawarte w artykule w sporej części są błędne. Mogę napisać np. że kupowanie komercyjnych antywirusów do użytku domowego, przez świadomych użytkowników jest zupełnie pozbawione logiki, gdyż darmowe antywirusy zapewniają wystarczającą w tym przypadku ochronę. Komputery - opisywane przez autora tekstu, które rzekomo padły z winy bezpłatnych antywirusów z pewnością były obsługiwane niedbale. Każdy taki program wymaga kontroli i aktualizacji - bez tego nie pomoże nawet najlepszy i najdroższy antywirus. Sam nieraz musiałem takie komputery (a właściwie to OS) stawiać na nogi, więc coś tam wiem...
weczi
weczi 2010.04.19 16:29
porownujac avasta i eseta to ten pierwszy do kostek nie siega...
co prawda dlugi czas uzywalem - bo darmowy - ale nedza strasznie
ze swojego doswiadczenia popieram teze ze antywirus to taki tylko dodatek - podstawa jest zapora i to dobra - dlatego wydatek ok 100zl jest jak najbardziej uzasadniony - jesli oczywiscie jestesmy przywiazani do M$ - w linuxie problem nie wystepuje
Nexus
Nexus 2010.04.19 17:46
Jak widać na załączonym obrazku:
http://www.av-comparatives.org/images/stories/test/ondret/avc_report25.pdf
(luty 2010) różnice w wykrywalności popularnych darmowych antywirusów i komercyjnych są minimalne. Widać też, co oczywiste, że nie ma programów na 100% skutecznych. Wypisywanie więc, że darmowe antywirusy są nic nie warte to gruba przesada. Oczywiście, jak ktoś na komunikat o znalezieniu wirusa klika anuluj i pozwala uruchamiać dziwne skrypty na stronach, do tego ma niezaktualizowany system i programy to nic mu nie pomoże. Osobiście używam od kilku lat Avasta+Comodo (tylko firewall)+Spybota i zero wirusów. Skany online i zaktualizowanym KAV Rescue Disk z poziomu płyty bootowalnej pokazują, że jest czysto. A chadzam po różnych stronach :).
Gość IP: 156.17.156.* 2010.04.19 17:52
@weczi
Linux też nie jest systemem bez dziur, po prostu hakerom nie opłaca się na niego cokolwiek tworzyć bo za mało ludzi go używa. Drugą sprawą jest że średni poziom wiedzy o bezpieczeństwie w internecie ;) u użytkowników linuxa jest dużo wyższy niż u użytkowników windowsa (nie obrażając nikogo mówię tu o średniej, co nie oznacza że każdy użytkownik windowsa nic o tym nie wie).
A co do tematu to sam używam darmowego antywirusa i myślę że używane z pewną rozwagą dobrze zabezpieczają. Cały czas myślę nad przesiadką na coś płatnego z firewallem ale to dopiero jak wpadnie mi w ręce jakiś rzetelny test pakietów antyvir+firewall.
Tak więc Panie Maćku, może jakiś test antywirusów? (nie wiem czy był w wersji papierowej Waszego serwisu bo nie kupuję;))
Gość IP: 83.9.142.* 2010.04.19 18:36
To pierwszy mój komentarz i raczej ostatni. Niedobrze się w chipie dzieje. Najpierw bardzo żałosny artykuł polityczny, a dziś bzdury o beznadziejności darmowych antywirusów, które często od niedarmowych różnią się tylko licencją (zobowiązującą do instalacji wyłącznie niekomercyjnych).
Ale trudno merytoryki wymagać od kogoś, kto w stopce ma ''Wie, że ma zawsze rację''.

Można ten komentarz skasować, można też nadal uprawiać takie ''dziennikarstwo'', jednakże portali podobnych jest wiele, a adblock radzi sobie z każdym.
manieKMP
manieKMP 2010.04.19 19:28
Gość IP:83.9.142.*
"To pierwszy mój komentarz i raczej ostatni...
Ale trudno merytoryki wymagać od kogoś, kto w stopce ma ''Wie, że ma zawsze rację''."
Nie przejmuj się, z racją jest jak z d***, każdy ma swoją ;). Poza tym to jest blog Macieja i jego "subiektywne spojrzenie" na wybrane tematy, więc wymagać zbytnio nie można, co najwyżej się wypowiedzieć/podać własną argumentację za lub przeciw.
Gość IP: 79.184.172.* 2010.04.19 19:38
"syfy" to ty masz autorze tego artykułu. gdybyś cokolwiek wiedział na temat oprogramowania antywirusowego, to wiedziałbyś, że darmowe MSE i AVIRA mają wykrywalność nie wiele mniejszą niż "te lepsze" komercyjne. po drugie defender to sobie można używać na komputerze offline a zapora windows kontroluje tylko ruch wchodzący na dodatek jej konfiguracja jest trudna i mało przejrzysta, nie mówiąc o możliwościach wykrywania ataków. artykuł do bani i na banię.
sig
sig 2010.04.19 20:40
co do łatek to akurat w przypadku Microsoftu ich tworzenie zajmuje o wiele więcej czasu niż stworzenie wirusa (i dodatkowo się czekają n a 2-gi wtorek miesiąca coby szkodniki miały jeszcze więcej czasu). dodakowo chodzenie tylko po "zaufanych" stronach też nic nie gwarantuje, zawsze może nastąpić np włam na serwer www (bywały już wirusy które to potrafiły, potem dopisywały się do hostowanych na nich "bezpiecznych" stron) Swojego czasu był też szkodnik w bannerze reklamowym na oficjalnej stronie jednego z unijnych urzędów.

ps pasowało by jeszcze dopisać przy tym zaawansowanym że nie korzysta z ie/oe (bo to proszenie się o infekcję)
Gość IP: 153.19.219.* 2010.04.19 21:01
Jak czytam te dysputy to aż śmiać mi się chce.
Mam darmową Avirę i jak ostatnio widziałem testy (akurat "Komputerświat" je testował) to moja Avira była na 3 miejscu podczas gdy Norton gdzieś na 9. Co do piracenia to są źródełka krystalicznie czyste, uważać trzeba na trackery w torrentach.
Czy wspomniałem, że mam jeszcze Kubuntu 9.10

---dareczek---
ruth
ruth 2010.04.19 21:18
Brakuje mi Panie Macieju w powyższym zaznaczenia iż AV, jak każde oprogramowanie, może być źródłem zagrożenia ze względu na jego stopień integracji z systemem. Jakakolwiek niedoskonałość oprogramowania może być wykorzystana do "dobrania" się do systemu. W przypadku AV i stopnia jego integracji z systemem daje to efekt totalnego zagrożenia, nawet dla doświadczonego, świadomego i ostrożnego użytkownika. Ponadto AV daje poczucie bezpieczeństwa, całkowicie fałszywe, ponieważ nie ma w tej dziedzinie oprogramowania w stu procentach skutecznego.

Nie zgodzę się ze stwierdzeniem z Pana strony "Legalny i na bieżąco aktualizowany Windows to bezpieczny system". Owo zdanie powinno brzmieć: "Legalny i na bieżąco aktualizowany Windows można uczynić systemem bezpiecznym". Pana określenie przypomina mi stwierdzenia fanów BSD. Sądzę iż w Pana przypadku to tylko niedoprecyzowanie. Windows można uczynić systemem bezpiecznym lecz wymaga to od użytkownika dość zaawansowanych zabiegów wymagających ponadprzeciętnej wiedzy. Podstawowe zabezpieczenie systemu nie jest związane z instalowaniem jakiegokolwiek oprogramowania, tym bardziej AV. Nie wierzę reklamom, także oprogramowania AV.

Innym przesądem jest firewall. Jeżeli ma on informować o tym iż coś próbuje połączyć się z siecią to jest to musztarda po obiedzie. Jeżeli nie wystawiamy żadnych usług/portów na zewnątrz to to firewall jest li tylko obciążeniem systemu.

Osobiście jestem zdania, iż rzeczami wymagającymi wiedzy fachowej powinni zajmować się fachowcy, także w przypadku informatyki nazwijmy to domowej. Sama nie "grzebię" w samochodzie bo się na tym nie znam. Dlaczego Iksiński nie mając bladego pojęcie "o komputerach" instaluje i zarządza sobie systemem ? Ponieważ Windows jest łatwy ? Bzdura. Windows daje się łatwo spitolić ale do uczynienia z niego bezpiecznego systemu trzeba fachowca.

Kończąc, AV jest półśrodkiem bez którego można się obyć. Instalując go trzema mieć świadomość zagrożeń jakie niesie.
mgajewski
mgajewski 2010.04.19 22:01
@Gość IP:83.2.39.* 2010.04.19 16:00: Wszystko racja, tylko gdzie tu błędne wnioski? Nic, co napisałem, nie wyklucza tego, co napisałeś. OK, może "do niczego" to nieco za mocne określenie, ale między innymi przez te elementy, które wymieniłeś. Z takim Nortonem po instalacji nie musisz robić nic, wszystko się samo dzieje. Więc nie da się go obsługiwać niedbale.

@Gość IP:156.17.156.* 2010.04.19 17:52: Był, i to całkiem niedawno :)

@Gość IP:83.9.142.* 2010.04.19 18:36 : Licencją, i... olbrzymim nakładem finansowym, jaki jest łożony na research, badania nad nowymi zagrożeniami, błyskawiczne opracowywanie szczepionek, itd.

@Gość IP:79.184.172.* 2010.04.19 19:38: A brak ich popularności to pewnie spisek mediów, producentów i Billa Gatesa :) Co do Zapory w Windows i Defendera - chyba dawno do nich nie zaglądałeś :) Jasne, są nieporównywalnie mniej funkcjonalne od konkurencji, ale dostatecznie, by posiadać podstawową ochronę

@sig: dokładnie dlatego w razie takiej ewentualności używam antywirusa

@dareczek: Nie znam procedury testowej Komputer Świata, więc nie potrafię się na jej temat wypowiedzieć.

@ruth: bez komentarza, bo... jak zawsze, celnie. Przypominam swoją propozycję na temat pisania bloga u nas - zapewne trochę szkoda czasu, ale byłby to dla nas, myślę, cenny nabytek :) A wracając do meritum: czy z tym Windowsem aby na pewno jest tak źle? Zakładając, że nasza maszyna nie jest typowym celem ataków (jakiś serwer, czy coś), a jest to po prostu platforma dla internauty, to czy serio surfując "na golasa" i zachowując zdrowy rozsądek mamy się czego obawiać? Moim zdaniem - niespecjalnie. A rola firewalla jest przecież nie tylko informacyjna, ale i właśnie prewencyjna - aplikacja wykrywa podejrzaną aktywność i ją blokuje (lub w przypadku niektórych antywirusów - pyta użytkownika, czy ma dalej blokować, czy puścić wolno).
Siećpospolita Polska - blog geeka
Autor: maciej gajewski
Redaktor CHIP-a. Jedyny geek na świecie, który jest z tego dumny. Uzależniony od Internetu, gier komputerowych i Gwiezdnych Wojen. Wie, że ma zawsze rację.
Liczba postów: 165
Liczba komentarzy: 3239
Liczba wyświetleń: 476047
Data postu: 19.04.2010, 14:44
Liczba wyświetleń: 2291
Sonda
Wyraź swoją opinię

Telefony

Play.pl
Cena: 1.00
  • Dotykowy wyświetlacz 3,2 cala
  • Obsługa serwisów społecznościowych
  • Wi-Fi oraz GPS
  • Aparat fotograficzny 5 Mpix
Cena: 1.00
  • Odporny na pył i silny strumień wody
  • Czytelny, kontrastowy wyświetlacz
  • Duże klawisze
  • Proste, intuicyjne menu
CENEO Kup najtaniej
BenQ BL2400PT BenQ BL2400PT
Dostępny w 63 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
HUAWEI E150 HUAWEI E150
Dostępny w 1 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
4World Podkładka żelowa HAWAII 4World Podkładka żelowa HAWAII
Dostępny w 10 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
GIGABYTE GA-P55A-UD4 GIGABYTE GA-P55A-UD4
Dostępny w 64 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu

Video

nowe filmy