Przejdź na skróty do treści. | Przejdź do nawigacji

Zapamiętaj mnie Przypomnij hasło Rejestracja
Wersja mobilna
Newsletter
Zgłoś uwagę
RSS

Blogi

rozwiń
Strona główna Blogi Siećpospolita Polska - blog geeka 2010 07 Facebook zemstą ewolucji

Siećpospolita Polska - blog geeka

Facebook zemstą ewolucji

Email, Twitter, Facebook, nk.pl – wszystko ma różne role, różne przeznaczenia i różnych użytkowników. Ale jedną cechę wspólną z pewnością mają – uzależnienie.

Maciuś w pracy... wytężyć wzrok i znaleźć z Worda ;)
Maciuś w pracy... wytężyć wzrok i znaleźć z Worda ;)

Jak zaczynam dzień? Dłuuuga pobudka, przeciąganie się w łóżku, dosypianie, i przeklikiwanie z pięć „drzemek” w komórce. OK., wstajemy. Idziemy się myć. W toalecie oczywiście na siedząco z telefonem przeglądam poranne newsy. Kąpiel. Potem śniadanko, oczywiście przy komputerze. Trzeba przecież sprawdzić komentarze na CHIP.pl, pocztę no i Facebooka. Potem tup-tup-tup biegiem do autobusu. W autobusie, ze słuchawkami na uszach, przeglądam newsy z Twittera. Potem praca – cały dzień przy komputerze. Czytanie newsów, zbieranie ich do kupy, redagowanie, czasem jakiś artykulik. Oczywiście, z racji tego, że opiekuje się profilami CHIP.pl na portalach społecznościowych, to i tak służbowo na Facebooku siedzę. Pidgin (komunikator) cały czas włączony (przecież szef siedzi aż 3 metry ode mnie, jak mam z nim się porozumieć, jak nie przez GG? :)). Powrót do domu: Twitter w telefonie. W domu też parę razy sprawdzam pocztę i Facebooka…

Na szczęście patologii nie ma. Tak na dobrą sprawę Web 2.0 nie spędza mi snu z powiek. Dziennie spędzam na portalach społecznościowych, nie licząc służbowych aktywności, maksymalnie z 1,5 godziny. Czasem w celach towarzyskich, głównie w celach informacyjnych. Dodatkowo, przynajmniej raz dziennie kontrola poczty i komunikatora. Więc, teoretycznie, nie jestem uzależniony. Aż zdałem sobie sprawę z nadchodzącego urlopu. Tak, tak, mili państwo, redaktor Gajewski na początku sierpnia znika na tydzień. I to za granicę, więc spokój podwójny będzie. Zaraz, zaraz, za granicę? Roaming? Brak dostępu do Internetu, bo drogo? O rety, ile czytania po powrocie będzie… ups! No właśnie. Jak złapałem się na tej myśli, to nieco się przestraszyłem sam siebie.

No właśnie. Żyjemy w czasach bardzo wygodnych. Po co dzwonić do chmary znajomych z osobna, by dowiedzieć się co u nich słychać, skoro sami informują o tym na Twitterze czy Facebooku? Przyzwyczajamy się do tej wygody. Po co łazić po ulubionych blogach czy portalach, skoro każdy liczący się „tweetuje” i wystarczy otworzyć Peepa czy innego klienta i wszystko mieć ładnie poukładane w jednym oknie? Tyle że ta wygoda staje się nieco niebezpieczna.

Ja jeszcze i moi rówieśnicy mieliśmy dzieciństwo bez Internetu i smartfonów. Jasne, niektórzy z nas (ja niżej podpisany) i tak byli „komputerowcami”, ale to oznaczało wyższy poziom wtajemniczenia. Gry strategiczne do późnej godziny nad ranem, poznawanie tajników DOS-a, i tak dalej. Ćwiczyło to umysł i nie było tak czasochłonne. Nie przeszkadzało to w relacjach na żywo, byciu na podwórku, przygodach poza miastem, czytaniu książek.

Zastanawiam się jednak jak wygląda dorastanie teraz. Dzieciaki na pierwszą komunię dostają laptopa, iPhone’a i multum innych podobnych gadżetów. Nie będą na tym grać w Panzer Generala, odsetek będzie programować. Większość skorzysta z wygody. Otępiającej wygody. I obawiam się, że na niej poprzestaną, bo nie będą znali alternatyw. Nam Internet był serwowany stopniowo, jak byliśmy starsi i znaliśmy inne metody spędzania czasu, a i tak czasem czuję się przywiązany do Sieci. Internet był biedny, niewygodny i drogi, więc polubiliśmy inne rozrywki i źródła wiedzy. Dziś Internetowi nie dorównuje nic, więc właściwie po co sięgać do czegoś innego? Nawet dojrzewający nastolatkowie mają używanie dzięki RedTube.

Zaworem bezpieczeństwa dlatego powinni być rodzice. Ale w dzisiejszych trudnych czasach i ojciec i matka muszą harować od rana do nocy, powierzając los pociechy opiekunce czy babci. A umówmy się, obie opcje nie mają takiej siły perswazji, jak ojcowskie lanie.

My chyba po prostu staliśmy się za silni, jako homo sapiens sapiens. Ewolucja jest nieubłagana. Mamy coraz słabsze ciała, jesteśmy coraz mniej odporni na choroby, ale wciąż mamy swoje umysły. Umysły, które łatwo można zniszczyć dzięki owej wygodzie, bo po co myśleć, jak Internet myśli za nas?

Jejciu, ale mi się pofilozofowało :) Wrzucam ten strumień świadomości bez korekty, bez drugiego czytania. Po prostu zamyśliłem się i pisałem. Ciekawe, czy to ma jakiś sens :D

Dodaj komentarz 14 komentarzy
Gość IP: 89.171.47.* 2010.07.20 17:06
A ja myślałem że jestem geekiem.
Gość IP: 194.150.197.* 2010.07.20 23:39
Po przeczytaniu tego bełkotu nie dziwię się już, dlaczego kiedyś lektura nowego wydania CHIP-a to był materiał na kilka wieczorów, a dziś wystarcza jedno popołudnie... CHIP jakiego znamy odszedł już w niepamięć, dziś mamy redaktora Gajewskiego publikującego swoje wynurzenia znad muszli na firmowym blogu. Smutne.
Gość IP: 94.75.107.* 2010.07.21 02:14
Stary, złote usta powinieneś za to dostać ;]

Gajewski jest kolesiem na poziomie community managera.... ale jego największą zaletą jest to, że jest tani :>
Gość IP: 94.75.107.* 2010.07.21 02:14
Komentarz został usunięty ze względu na naruszenie zasad serwisu.
mgajewski
mgajewski 2010.07.21 02:15
To nie jest firmowy blog ;)
mgajewski
mgajewski 2010.07.21 02:15
I nie taki tani :>
Slimior
Slimior 2010.07.21 03:52
Widzę, że nie tylko ja, ale i również redaktor Gajewski należy do ludzi działających nocą - o drugiej w nocy to już tylko spać! Choć z drugiej strony są wakacje ;)
mgajewski
mgajewski 2010.07.21 07:53
CHIP.pl nigdy nie śpi ;)
Gość IP: 82.160.23.* 2010.07.21 09:24
A ja sie zgadzam z autorem. Jako rocznik 74 pamietam, ze czlowiek na wakacjach nigdy nie chcial siedziec w domu. Boisko, rower, zabawa w chowanego czy wymyslane na poczekaniu bycie policjentem lub zlodziejem, rycerzem... Do nocy bieganie za pilka.
Dzisiaj nie ma miejsca na zwykle spokojne przemyslenia tego co mamy w kolo. Dostajemy na kazdym kroku mase informacji i idziemy na skroty - czytamy naglowki nie gazety a wydania online, sledzimy znajomych dzien w dzien na nk, facebooku by tak na prawde przy spotkaniu twarza w twarz nie wiedziec jak ze soba rozmawiac.
Komunikator przyjmie wszystko, nawet glupie eksperymenty mlodziezy obnazajacych sie ze wszystkiego po to chyba by sprawdzic gdzie sa granice.
Rzeczywiscie, jak pisze autor, zejscie na ziemie mozliwe jest tylko przez swiadomych rodzicow lub odciecie od ciaglego siedzenia online. Najlepiej nie przez zakazy, ale madre alternatywy - szkola muzyczna, zajecia teatralne, klub modelarski... Chodzi o to, by dzieciaki i mlodziez wiedziala, ze Internet pomaga w dotarciu do tresci i wiedzy, ale nigdy nie zastapi prawdziwych relacji miedzyludzkich. Trzeba sie uczyc umiaru, to podstawa.
Niuniek
Niuniek 2010.07.21 12:14
100% racji dla autora...
niedługo drzewa, łąki i to co za oknem będziemy oglądać przez monitor.. bo po co wychodzić na spacer, a znajomym będziemy stawiali wirtualną kawę SMS za 2,99 zamiast spotkać się face to face...
Alexander
Alexander 2010.07.21 12:17
rośnie pokolenie "niewolników trybu online"
mk_mojusz
mk_mojusz 2010.08.17 21:05
Kiedy taki tekst przeczyta człowiek, który też czasem się zastanawia, to stwierdzi, że coś w tym jest. Siedzimy przy tych kompach (ja też - rocznik 80) i spędzamy przy nich pół życia, wgadujemy sobie że to taka rozrywka, a zajrzę na pocztę (może tym razem nie będzie samego spamu), a może się kumpel na facebooku odezwie. Ale jakieś uzależnienie z tego wychodzi. Ważne jest żeby sobie z tego zdawać sprawę. Kolegę Gajewskiego proszę o napisanie jak "przeżył" urlop bez internetu :)
Swoją drogą, dobrze że się nie da piwa wirtualnie wypić, tylko trzeba się z kumplami w realu (nie mówię o hipermarkecie) spotkać. Tyko czemu oni są tak daleko. Zdrówko!
mgajewski
mgajewski 2010.08.18 00:33
O dziwo, przeżył. Jakoś mi się to totalnie wyłączyło. Jedyny użytek z roamingu był na Google Earth i Mapy Google, by zobaczyć co jeszcze pozwiedzać tudzież gdzie do cholery teraz jestem i czemu wszędzie góry i pustynia :)
Gość IP: 178.42.233.* 2010.10.12 18:24
frajerzy!!!!!111
Siećpospolita Polska - blog geeka
Autor: maciej gajewski
Redaktor CHIP-a. Jedyny geek na świecie, który jest z tego dumny. Uzależniony od Internetu, gier komputerowych i Gwiezdnych Wojen. Wie, że ma zawsze rację.
Liczba postów: 165
Liczba komentarzy: 3239
Liczba wyświetleń: 475908
Data postu: 20.07.2010, 14:49
Liczba wyświetleń: 984
Sonda
Wyraź swoją opinię

Telefony

Play.pl
Cena: 1.00
  • Dotykowy wyświetlacz 3,2 cala
  • Obsługa serwisów społecznościowych
  • Wi-Fi oraz GPS
  • Aparat fotograficzny 5 Mpix
Cena: 1.00
  • Odporny na pył i silny strumień wody
  • Czytelny, kontrastowy wyświetlacz
  • Duże klawisze
  • Proste, intuicyjne menu
CENEO Kup najtaniej
Canon EOS 60D (4460B096AA) Canon EOS 60D (4460B096AA)
Dostępny w 56 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
Garmin Forerunner 110 HR (010-00863-13) Garmin Forerunner 110 HR (010-00863-13)
Dostępny w 4 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
LG Flatron M2380D-PZ LG Flatron M2380D-PZ
Dostępny w 71 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
AverVision SPB350+ AverVision SPB350+
Dostępny w 2 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
LG Lampa AJ-LDX6 do projektora DX630 LG Lampa AJ-LDX6 do projektora DX630
Dostępny w 2 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu

Video

nowe filmy