Malware
Ilość ataków na Twittera i Facebooka potroiła się
W roku 2009 odtnorowano wzrost ataków malware oraz spamu o 70% na portalach społecznościowych, trzy na cztery przedsiębiorstwa deklarują zagrożenia atakami z sieci społecznościowych.
|
Sophos, firma specjalizująca się w technologiach ochrony informacji, opublikował raport ujawniający niepokojący wzrost liczby ataków cyberprzestępców na użytkowników sieci społecznościowych, takich jak Facebook czy Twitter.
- Internauci spędzają na portalach społecznościowych coraz więcej czasu, dzieląc się cennymi informacjami osobistymi, a hakerzy tylko czekają na okazję do ataku - powiedział Graham Cluley, starszy konsultant ds. technologii w Sophos. - Dramatyczny wzrost ilości ataków w minionym roku mówi nam, że sieci społecznościowe oraz miliony ich użytkowników muszą robić więcej, aby chronić się przed cyberprzestępczością, próbami kradzieży tożsamości, scamem oraz atakami malware – dodał. Badanie bezpieczeństwa sieci społecznościowych to zaledwie jedna część raportu zagrożeń Sophos 2010, który zgłębia obecne trendy w bezpieczeństwie. Raport ujawnia, że przestępcy identyfikują potencjalne ofiary na sieciach społecznościowych, a następnie atakują ze zdwojoną siłą - w domu i w pracy. Zdaniem specjalistów z Sophos, wiele stron Web 2.0 za bardzo koncentruje się na zagarnięciu jak największej części rynku, zamiast chronić swoich użytkowników przed internetowymi zagrożeniami. Facebook - najstraszniejsza sieć społecznościowa?
- Nie powinniśmy zapominać, że Facebook jest, jak dotąd, największą siecią społecznościową - i w największym sadzie znajdzie się więcej zepsutych jabłek - wyjaśnił Cluley. - Prawda jest taka, że grupa odpowiedzialna za bezpieczeństwo Facebooka daje z siebie wszystko, aby stawić czoła zagrożeniom na ich stronie - chodzi o to, że kontrola nad 350 milionami użytkowników nie jest łatwym zadaniem dla nikogo. Ale nie ma wątpliwości, że proste zmiany mogłyby podnieść bezpieczeństwo użytkowników Facebooka. Na przykład, gdy Facebook wprowadził w grudniu 2009 nowe zalecane ustawienia prywatności, był to krok wstecz, zachęcający wielu użytkowników do udostępniania swoich informacji każdemu w sieci – dodał. - Ironia polega na tym, że wraz z rozluźnieniem nastawienia firm do aktywności pracowników na sieciach społecznościowych, rośnie ilość ataków phishingowych, spamu, malware i kradzieży tożsamości na Facebooku," powiedział Cluley. - Jednak sieci społecznościowe mogą odgrywać bardzo ważną rolę w dzisiejszym biznesie i sęk w tym, żeby nauczyć pracowników zasad bezpieczeństwa zamiast odcinać im dostęp do portali – dodał. LinkedIn - dostarczyć hakerom firmowe dane - Ataki wycelowane w przedsiębiorstwa to w chwili obecnej duży problem, im więcej informacji przestępca zdobędzie o strukturze organizacji, tym łatwiej będzie mu wysłać zainfekowany załącznik do konkretnej osoby i komputera - wyjaśniał Cluley. - Strony jak LinkedIn dostarczają hakerom swego rodzaju katalog firmowy, zawierający nazwiska i stanowiska pracowników. To sprawia, że dotarcie do adresów email ofiar, jest dziecinnie proste – dodał. |

Kup Najtaniej