Prawo
Debata Premiera z Internautami - rejestru na razie nie będzie!
Dzisiaj o godzinie 14:00 rozpoczęła się zapowiadana w zeszłym tygodniu debata Donalda Tuska z Internautami, w sprawie rejestru stron niedozwolonych.
Po wczorajszym, wyczerpującym przesłuchaniu Donalda Tuska przez komisję ds. afery hazardowej, dzisiaj Premier odpowiada na pytania internautów, dotyczące Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych. Przedstawiamy wam ogólny zarys i wnioski z tej debaty. Przy okrągłym stole, oprócz Premiera, Ministra Boniego i innych przedstawicieli rządu, zasiedli profesorzy Informatyki, działacze ds. Internetu, blogerzy, a w formie wirtualnej - również internauci z serwisów Flaker, Twitter i innych.
Premier na samym początku zaznaczył, że obawy internautów, dotyczące nieskuteczności proponowanej przez rząd ustawy, są bezpodstawne. Intencja rządu i Premiera jest taka, by w świecie wirtualnym nie można było łamać prawa, obowiązującego w świecie realnym. Ustawa ma dać narzędzia do karania przestępstw w Internecie. Ponieważ łatwiej jest ścigać przestępców w świecie realnym, trzeba wykorzystać narzędzia do ścigania przestępców w świecie wirtualnym.
Premier chce wyeliminować wszystkie obawy internautów, jakoby ustawa miała na celu cenzurę. Rejestr ma nie godzić w uczciwych internautów, a wyłącznie w przestępców. Premier chce, aby dla przestępczości w Internecie nie było większej swobody, niż w świecie realnym. Premier twierdzi również, że rząd, ani ten, ani przyszły, nie jest instytucją, która będzie decydowała o tym, co jest niedozwolone w Internecie. Będą powołane do tego niezależne instytucje, a decydować o popełnieniu przestępstwa i zablokowaniu stron będzie sąd. Argumenty o tym, że przyszłe rządy mogą wykorzystać tę ustawę do ograniczania wolności słowa, Premier odpiera słowami - Jeśli złowroga władza będzie chciała ograniczyć wolność, to i tak to zrobi. Czy będzie ta ustawa, czy nie.
Jak jest podkreślane przez przedstawicieli rządu, internauci nie będą odcinani od Sieci. Nigdy nie było takich zamierzeń w rządzie. Ustawa ma wyłącznie blokować strony internetowe z niewłaściwymi treściami. Będzie również stworzona platforma w Internecie, z dostępem do całego procesu legislacyjnego tejże ustawy. Dostęp do informacji o projekcie ustawy będzie miał każdy internauta. Rejestr nie zastępuje żadnych instrumentów prawnych, które aktualnie istnieją. Będzie dodatkowym narzędziem, ograniczającym przestępczość w Internecie.
Ustawa jest konsekwencją ustawy hazardowej w realu - twierdzi Premier. - Kłopot z hazardem polega na tym, że automaty do gry są w każdym komputerze, który posiada połączenie z Internetem - dodaje. - Staramy się więc usunąć automaty do gry z domu. Pedofilia nie jest naszym alibi - mówi Donald Tusk.
Prace nad rejestrem zostaną zamrożone, do czasu porozumienia pomiędzy rządem a przedstawicielami społeczeństwa internautów. Ustawa w części hazardowej będzie biegła możliwie szybko, jednak kwestia Rejestru Stron Niedozwolonych będzie "wyjęta" z tej ustawy. Debata musi być dłuższa, jak przekonuje Premier, dlatego zostało zaproponowane następne spotkanie. Nie ustalono jeszcze dnia i godziny, jednak będzie to kwestia dni, a nie tygodni.
| Oceń artykuł1 | 6 (3/6) (6 głosów) |

Gość IP:77.253.250
Gość IP:94.42.39
Widze ich wszędzie i jest to wręcz irytujące, dziennik.pl jest wręcz nimi przesiąknięty, nawet dział nauka, widać nawet portal o komputerach nie wystrzeże się krzykaczy.
Debata według mnie okazała się dosyć jałowa, acz ożywiona, niestety brak było konkretnych rozwiązań, za to uzmysłowiono rządowi, że lista domen blokowanych przynosi odwritny skutek i zamiata problem pod dywan.
Naoglądałeś się TVN24 i masz nową obsesję.
Może to właśnie takich cwaniaków jak ty trzeba "moderować" i nie wydawać im licencji na Internet?