warsaw games week

5 najciekawszych gier z WGW

Fot. własne
Trzecia edycja targów WGW już za nami. Choć pod względem atrakcji była to zdecydowanie słabsza impreza niż przed rokiem, a stoiska nie imponowały już takim rozmachem, dobrych gier nie brakowało.

O wszystkich dostępnych na Warsaw Games Week grach pisaliśmy Wam już we wcześniejszej zapowiedzi. Teraz przedstawiamy najciekawsze, przedpremierowe produkcje, w które mieliśmy okazję zagrać podczas wydarzenia. Zapamiętajcie je, bo są to gry, na które zdecydowanie warto czekać.

Frostpunk

Platforma: PC | Data premiery: marzec 2018

Polskie studio 11 bit znane z serii „Anomaly” i gry „This War of Mine” po raz kolejny szykuje tytuł dla dojrzalszego odbiorcy. „Frostpunk” to survivalowa gra ekonomiczna, która przenosi nas do alternatywnej historii XIX wieku. Jako dowódca kilkudziesięcioosobowej grupy będziemy zarządzać obozem w mroźnym, pełnym niebezpieczeństw świecie.

We „Frostpunku” zachwyciło mnie wiele drobiazgów, wokół których zbudowana jest mechanika gry: umiejscowienie budynków ma znaczenie (im dalej od centrum je postawimy, tym ich temperatura będzie niższa), podobnie jak warunki pogodowe, nastroje społeczne, ilość robotników przydzielonych do danej pracy. Już po piątym dniu okazało się, że nie zadbałam o wystarczającą ilość opału, przez co moja osada zaczęła zamarzać, a kilku osób z tego powodu zmarło. Tak jak widzicie na screenach, obszar gry nie jest zbyt duży i mam pewne wątpliwości co do tego, czy pod względem kampanii nie będzie to powtórka z „This War of Mine”, w którym nie było żadnego scenariusza, a jedynie tryb przetrwania. Mimo to jest to jedna z najciekawszych polskich gier, jakich możemy się spodziewać w przyszłym roku.

My Memory of Us

Platforma: PC (w późniejszym okresie niewykluczone konsole) | Data premiery: IQ 2018

Pamiętacie przepiękną, rysunkową grę Ubisoftu o losach pięciu bohaterów z okresu I Wojny Światowej? My „Memory of Us” to inspirowana „Valiant Hearts” polska produkcja o ciężkim życiu chłopca i dziewczynki w czasach okupacji. Twórcy nie mówią tu wprost o jaki konflikt chodzi, ale choć w powietrzu latają mechaniczne drony patrolujące otoczenie, to łatwo zauważyć nawiązania do okresu II Wojny Światowej i sytuacji panującej w gettach.

Najbardziej zachwyca bajkowa oprawa wizualna – „My Memory of Us” ma ślicznie zaprojektowane, czarno-białe lokacje pełne detali. Wszystkie elementy, na które gracz powinien zwrócić uwagę mają czerwoną barwę. Pod względem mechaniki mamy tu do czynienia z grą skradankową z elementami logicznymi. Kontrolujemy parę bohaterów, z których każdy ma unikalną umiejętność – dziewczynka potrafi szybko biegać i dosięgać położonych wyżej elementów, a chłopiec skradać się. Możemy poruszać nimi oddzielnie lub połączyć w parę. Poziom, który miałam okazję ograć był bardzo różnorodny – należało przemykać się w cieniu, odwracać uwagę strażników, rozwiązać zagadkę logiczną z mechanicznymi przełącznikami i uciekać samochodem przed rojem robotów. Oby pozostałe były równie ciekawe.

Bravo Team

Platforma: PlayStation VR | Data premiery: 2018 rok

Twórcy hitu „Until Dawn” przygotowują na PS4 aż trzy gry. Wśród nich jest dedykowana platformie PS VR strzelanka taktyczna.

Jeśli kupiliście Aim Controller i ograliście już „FarPointa” wzdłuż i wszerz mamy dobrą wiadomość – „Brawo Team” to kolejny tytuł, który wykorzystuje ten genialny kontroler. W grze wcielamy się w jednego z żołnierzy wojskowego oddziału. Nie wiemy na ile będzie to produkcja rozbudowana fabularnie, ale pod względem mechaniki zanosi się na naprawdę przyzwoite dzieło. Po pierwsze immersja ze strzelania jest świetna. Po drugie nikt nie powinien uświadczyć tu objawów choroby symulatorowej – twórcy zrezygnowali ze swobodnego przemieszczania się na rzecz systemu osłon – po prostu wskazujemy miejsce, do którego chcemy podbiec, a kamera przenosi nas w tamten rejon. Warto też dodać, że oprawa graficzna, jak na grę VR, jest naprawdę dobrej jakości. Po trzecie zaś „Brawo Team” nastawione jest na kooperację z żywym partnerem. Będziemy mogli połączyć się przez sieć z przyjacielem i wspólnie przechodzić wszystkie poziomy.

Symmetry

Platforma: PC, PS4, Xbox One | Data premiery: nieznana

Polskie studio Sleepless Clinic przeniesie nas wkrótce na obcą planetę, gdzie jako naukowcy zmuszeni do awaryjnego lądowania, będziemy starali się przetrwać w nowym i niesprzyjającym ludzkości świecie.

„Symmetry” pozwala obserwować akcję z boku. Do dyspozycji mamy początkowo trzech bohaterów (co ciekawe, przy każdym rozpoczęciu gry będzie to kombinacja innych postaci), z których każdy ma odmienne umiejętności – niektórzy będą szybciej zbierać elektroniczne odpady, inni efektowniej porąbią drewno etc. Bohaterów będzie można jednak wyspecjalizować w dowolnej dziedzinie, choć kosztem czasu. Gra jest nietypowym symulatorem przetrwania, gdyż poza całą mechaniką wymagającą od gracza sporej uwagi, niesie także ze sobą intrygującą fabułę związaną z tajemnicą planety. Na pochwałę zasługuje też minimalistyczna oprawa wizualna i dobrze dobrany poziom trudności.

Detroit: Become Human

Platforma: PS4 | Data premiery: 2018

Wielce wyczekiwana, wysokobudżetowa produkcja studia Quantic Dream, znanego z gier dogłębnie poruszających graczy. „Detroit: Become Human” zajmuje się tematem, który wielokrotnie poruszamy w artykułach:  SI i etyka maszyn. Choć w rzeczywistości dopiero stoimy na progu cyberpunkowej rewolucji, ta gra przenosi nas do 2036 roku kiedy to androidy wyglądają i zachowują się jak ludzie, choć nie są powszechnie akceptowane przez społeczeństwo.

Gra na PS4 Pro prezentowała się obłędnie – postacie poruszały się niezwykle naturalnie, a ich mimika udowadniała, że studio osiągnęło mistrzowski poziom techniki motion capture. W 10-minutowym demie mogliśmy przejąć kontrolę nad Connorem, androidem-detektywem, który zostaje wezwany na miejsce zbrodni. Okazuje się, że służący rodzinie syntetyk wpadł w furię i nie tylko porwał córkę swoich pracodawców, ale też zastrzelił kilku policjantów. Przeszukując dom ofiary mogliśmy wejść w specjalny tryb analizy, który pozwalał nam odkrywać dowody w tej sprawie. Z każdą poszlaką i z każdą naszą decyzją system prezentował nam szanse na powodzenie w naszej misji. Ostatecznie dochodzi do konfrontacji na dachu wieżowca, gdzie w trakcie negocjacji ze zbuntowanym androidem mogliśmy zobaczyć do czego doprowadziły nasze wybory. Gdy porównaliśmy nasze doświadczenia okazało się, że rzeczywiście gra pozwoliła nam odmiennie podejść do kilku motywów dzięki czemu finał misji był inny. Pełna wersja pozwoli nam sterować dodatkowymi postaciami, a cała historia zapowiada się na dobre, cyberpunkowe kino pełne dramatów i wzruszeń. | CHIP