Poruszyć obraz

Krótki test niedrogiego, a bardzo użytecznego narzędzia przy tworzeniu multimedialnych prezentacji interaktywnych

Wszystkim, którzy wykorzystywali kiedyś Amigę do obróbki filmów wideo, znany jest zapewne pakiet Scala. Oryginalnie napisany w roku 1987 z przeznaczeniem na platformę Amigi, przeniesiony został ostatnio do środowiska PC. Jednak Scala MM100 służy raczej do tworzenia multimedialnych prezentacji, niż do montażu sekwencji wideo – co prawda potencjalnie takie możliwości istnieją, brak jednak w pakiecie sterowników do jakiejkolwiek karty wideo. Filmy wideo można wczytać do programu jedynie za pośrednictwem formatów FLI i FLC.

Na wszystkich platformach systemowych interfejs użytkownika Scali MM100 wygląda podobnie scala multimedia mm100

Każda przygotowana za pomocą Scali prezentacja posiada postać skryptu, zawierającego opis przekształceń, jakim poddawane są kolejne obrazy, czasu ich trwania oraz towarzyszącego im dźwięku. Język tych skryptów jest do tego stopnia zaawansowany, że można dzięki niemu napisać np. grę lub aplikację multimedialną. Do dyspozycji mamy ogromną liczbę (około dwustu) filtrów, definiujących sposób przechodzenia jednego obrazu w drugi (zakładany kanał alpha jest ośmiobitowy), mimo to na krawędziach przenikających się obrazów wyraźnie widoczne są schodki. Drugą ujemną cechą takiego rozwiązania są pojawiające się niekiedy niedokładności maskowania na przesuwających się krawędziach, objawiające się punktami o przypadkowej barwie. Wszystkie zdarzenia, efekty i filtry zapisane w skrypcie wykonywane są sekwencyjnie, tzn. nie ma możliwości uruchomienia następnego filtru w czasie, gdy wykonywany jest jeszcze poprzedni.

Dźwięk towarzyszący prezentacji może pochodzić z kilku różnych źródeł, takich jak gotowe samplingi, ścieżka audio z płyty CD, pliki MIDI oraz wejścia karty dźwiękowej. Wbudowany mikser pozwala mieszać dźwięki pochodzące z kilku źródeł. Do odtwarzania skryptów Scali służy specjalny player, którego rozpowszechnianie jest bezpłatne.

plusjednolity interfejs użytkownika we wszystkich wersjach pakietu
plusbogaty wybór filtrów
plusogromne możliwości języka skryptów
minusniemożność wczytania filmów AVI i MOV
minusbrak wersji polskiej
minusbrak możliwości używania standardowych sterowników
W skrócie
Scala MultiMedia MM100
Wymagania: PC 486; 8 MB RAM; karta graficzna SVGA; napęd CD-ROM; Windows 95, Windows 3.1x, OS/2 Warp lub DOS 5.0; ok. 10 MB na dysku
Producent:
Scala Computer Television USA,
http://www.scala.com/
Dostarczył:
Aram Multimedia Warszawa
tel./fax: (0-22) 43 28 61
e-mail: [email protected]
Cena: 250 zł

Co ciekawe, istnieje wersja pakietu dla większości pecetowych systemów operacyjnych: Windows 3.1x/95, DOS 5.0, OS/2 Warp. Ponieważ program nie wykorzystuje systemowych elementów interfejsu graficznego, dla wszystkich platform systemowych interfejs użytkownika jest identyczny. Takie rozwiązanie ma zarówno wady, jak i zalety: z jednej strony niezależnie od tego, czy korzystamy z wersji dla Amigi, OS/2 czy DOS-a, mamy do czynienia z dokładnie takim samym interfejsem, co dla osób przesiadających się np. z Amigi na peceta nie jest bez znaczenia. Z drugiej jednak strony użytkownicy znający np. interfejs Windows 95 będą musieli zmienić przyzwyczajenia.

Uniezależnienie od platformy zostało posunięte dalej – program nie korzysta z żadnych sterowników systemu operacyjnego, co skazuje nas na urządzenia, do których drivery stworzyli ich producenci bądź autorzy pakietu. Niestety, na liście kart wideo, do których istnieją sterowniki do Scali, znajdują się egzotyczne, nieznane u nas urządzenia, brak natomiast modeli popularnych w Polsce producentów takich jak Fast czy miro. Podobnie sytuacja ma się w przypadku kart dźwiękowych i graficznych, chociaż lista obsługiwanych urządzeń jest tu dłuższa. Jeśli jednak naszej karty graficznej nie ma na liście, skazani jesteśmy na sterownik VESA. Nie zmienia to jednak ogólnego dobrego wrażenia: w wersji MM100 pakiet Scala jest niedrogim, wartym polecenia narzędziem do tworzenia multimedialnych, interakcyjnych prezentacji bądź aplikacji.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.