Wirtualny uniwersytet

Czy komunikacja pomiędzy ludźmi zostanie ograniczona do rozmów telefonicznych i listów elektronicznych? Chyba nie, ale niepokoić może duża pokusa takiego stanu rzeczy; np. pojawiające się pierwsze internetowe, wirtualne uniwersytety

Przepełnione sale wykładowe, ograniczony dostęp do informacji i niemożliwość wyboru alternatywnych programów nauczania to bolączki każdego studenta. W dobie Internetu idee tradycyjnej szkoły, sięgające wieków średnich, stają się powoli przeżytkiem.

W czasach, gdy zasoby informacyjne całego świata są dostępne online, zaś kontakt z ludźmi z najodleglejszych krańców Ziemi nie stanowi większego problemu, tradycyjna szkoła staje się tworem tak archaicznym, że trudno sobie wyobrazić dalszy postęp cywilizacji bez gruntownej reformy systemu kształcenia. Dynamiczny rozwój informatyki i telekomunikacji znosi powoli bariery, które jeszcze kilka lat temu wydawały się nie do pokonania. Komputery dają wspaniałe możliwości gromadzenia, przetwarzania i wyszukiwania informacji. Technika multimedialna udostępniająca tekst, dźwięk, grafikę, animacje i wideosekwencje jest rewelacyjnym narzędziem do prezentacji wiedzy. Dzięki niej proces dydaktyczny staje się żywy i barwny, a przekazywana wiedza koresponduje z rzeczywistością. Obraz skojarzony z dźwiękiem, symulacje omawianych zjawisk przyrodniczych i fizycznych oraz poglądowe animacje i filmy ukazujące praktyczne zastosowania omawianych pojęć, przełamują schemat wywodu naszpikowanego terminami abstrakcyjnymi dla uczniów. Taki sposób prowadzenia zajęć intryguje i stymuluje do samodzielnego poszerzania wiadomości.

Przy dzisiejszym poziomie usług telekomunikacyjnych utrzymywanie regularnego kontaktu z jednostkami dydaktycznymi z całego świata przestało być zarezerwowane tylko dla „wybranych”. Co prawda w tradycyjnej, stacjonarnej szkole płynność metod nauczania i dowolność w doborze przedmiotów jest wciąż nie do przyjęcia. Nie zmienia to jednak faktu, że uczęszczający do nich uczniowie mają szansę skorzystania z wiedzy wykraczającej poza ramy obowiązującego programu. O ile oczywiście ich macierzyste szkoły są wpięte do Sieci.

W korzystniejszej sytuacji są adepci uczący się na odległość. Taka forma edukacji nie jest, co prawda, wymysłem ostatnich lat, jednak dzięki popularności Internetu nabrała całkiem nowego wymiaru. Na rozległych obszarach o małej gęstości zaludnienia, gdzie uczniowie i nauczyciele są od siebie oddaleni o setki i tysiące kilometrów, kształcenie korespondencyjne, drogą radiową i telewizyjną było popularne od dawna. W krajach skandynawskich, Australii, Islandii i na Alasce była to często jedyna metoda zdobycia wykształcenia. W Europie Zachodniej i Ameryce Północnej stanowiła alternatywę tradycyjnej szkoły, pozwalającą pogodzić naukę z pracą w pełnym wymiarze i – na przekór pokrętnym życiorysom – uzupełnić kwalifikacje.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.