Koniec prywatności

Wydaje się, że twórcy komputerów coraz bardziej pragną zaszufladkować i zniewolić społeczeństwo

Czy grozi nam całkowity nadzór ze strony systemów zabezpieczających? Już dzisiaj potrafią one automatycznie określić, kim jesteśmy i co robimy. Podstawą ich działania jest nasza twarz.

Turystów odwiedzających angielski kurort Brighton ogarniają mieszane uczucia. Na białym mostku pałacu Pier, na Kings Road i na skrzyżowaniach bocznych, malowniczych uliczek: zewsząd patrzą na nich wścibskie oczy kamer. A wszystko za sprawą policji, która zainstalowała w mieście setki takich urządzeń. Przez całą dobę śledzą one mieszkańców: od niemowląt po starców.

Małe kamery filmują wszystko: sytuację przed, w trakcie i po różnych zdarzeniach oraz zwykłe wędrówki szarych ludzi. Nakłady poniesione na wspierany przez nie system monitorowania okazały się opłacalne. Od momentu zainstalowania go liczba przestępstw spadła – według władz miasta – o dziesięć procent.

„System rozpoznawania twarzy nie jest niczym nowym; próbuje tylko naśladować człowieka.”

Wu Jian Kang, National University of Singapore

wu jian kang

Rozwiązanie z Brighton jest jednak dosyć kontrowersyjne. Ta znana miejscowość letniskowa może niepostrzeżenie stać się ucieleśnieniem orwellowskiej wizji społeczeństwa całkowicie nadzorowanego. Obecnie policjanci pieczołowicie przeglądają cały materiał zarejestrowany przez kamery. Już wkrótce selekcja będzie się jednak odbywać w sposób bardziej zautomatyzowany. Naukowcy z całego świata pracują nad wyposażeniem systemów wideo w sztuczną inteligencję. Jednym z jej najważniejszych elementów mają być programy wyszukujące w sekwencjach filmowych zdarzenia kryminalne; inne koncentrują się na zdjęciach twarzy i porównywaniu ich z fotografiami zgromadzonymi w policyjnych kartotekach. Być może za kilka lat śledzenie – sekunda po sekundzie – życia w mieście wyposażonym w system kamer wideo będzie czymś powszechnym. Mimo iż mechanizm taki niesie ze sobą niebezpieczeństwo sporych nadużyć, warto go udoskonalać. System skutecznie tropiący poszukiwanych przez policję kryminalistów, czy w czasie rzeczywistym wyławiający z tłumu osoby o „niepokojącym” zachowaniu, może podziałać zastraszająco na przestępców, zaś przeciętnym ludziom dać poczucie bezpieczeństwa.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.