Walka ze stresem

Felieton mówiący o zagrożeniach Internetu, ale i o zagrożeniach grożących samemu Internetowi

Od dłuższego czasu różne periodyki publikują teorie w prosty sposób tłumaczące, że Internet uzależnia, a listy dyskusyjne ogłupiają. Do tej pory udało się znaleźć odpowiedź jedynie taką: czynnikiem uzależniającym jest magia Internetu. Czy jednak to wyjaśnienie wystarczy? Czy można tłumaczyć magią lub przyciąganiem ciężkie stadia chorób psychosomatycznych, utratę pracy, rozpad rodziny? Za łatwa byłaby to odpowiedź.

Zawsze stajemy przed jakimś wyborem: rodzina lub praca, wakacje albo oszczędności, ambicje czy wazelina… Warto też wziąć pod uwagę teorię wentyla bezpieczeństwa. Głosi ona, że jeśli coś nas zawiedzie, wyładowujemy energię na obiekcie zastępczym.

Kwestia kolejna – kontakty z innymi. Dzielą się na komunikaty werbalne i niewerbalne. Znana jest rola bezpośredniego kontaktu z rozmówcą. Rozmowy online nie pozwalają na ekspresję naszych emocji inaczej niż tylko słowami. A stres – narasta. Pod tym względem nawet rozmowa przez telefon jest lepsza od wklepywania tekstu. Tak więc – nie rozwiązując problemów przez dłuższy czas, bo nas przerastają, dochodzimy do przełomu i trafiamy do szpitala (albo i gorzej). Co więc sprawia, że nie wszyscy jesteśmy lokatorami oddziałów psychiatrycznych? Co może stanowić wspaniałe antidotum na stres? Oczywiście – Internet.

Sieć podaje nam na tacy pieniądze, oddala nas od problemów rodzinnych (kto, surfując 20 godzin na dobę, ma czas na dom?), zawodowych. Związki z innymi ludźmi są ułatwione. Jeśli nie spodobam się w jakiejś liście dyskusyjnej jako Przemysław Szewczyk, to za chwilę zaloguje się tam lekarz profesor Przemysław X. Internet daje wspaniałe możliwości odreagowania stresów w sposób, jakiego prawdopodobnie nigdy nie zastosowalibyśmy w „analogowych” kontaktach interpersonalnych.

Przyznaję, że komputery (a szczególnie Sieć) uzależniają. Nie jest to jednak uzależnienie płynące z magii, lecz wtórne, wynikające z nierozwiązanych osobistych problemów człowieka.

Na razie spróbuj nie siadać przed magiczną skrzynką przez jeden dzień i zobacz, jak zmienią się Twoje reakcje psychosomatyczne (do czego namawiam! Przecież jesteś Czytelnikiem czasopisma komputerowego). Jeśli zauważysz coś dziwnego w swoim zachowaniu, spróbuj poszukać w pamięci problemów, których ostatnio nie udało Ci się rozwiązać. Może wtedy się nie uzależnisz…

Przemysław Szewczyk jest pracownikiem jednej z poznańskich firm komputerowych

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.