Ciemnościkryją Ziemię

Wojna jądrowa, która o mało nie zakończyła historii rasy ludzkiej, zasnuła niebo setkami tysięcy ton radioaktywnych pyłów. Zdrowe niedobitki ludzkości schroniły się w miejscu, które nazwały Stallite.

Wojna jądrowa, która o mało nie zakończyła historii rasy ludzkiej, zasnuła niebo setkami tysięcy ton radioaktywnych pyłów. Zdrowe niedobitki ludzkości schroniły się w miejscu, które nazwały Stallite.

Tam resztki ocalonych z zagłady technologii umożliwiły ludziom budowę miasta i obronę przed szturmami hord mutantów, których umysły uległy nie mniejszym spaczeniom niż ciała. Jednak ostateczna zagłada jest bliska, a jej źródłem jest zdrada. Taką niezbyt krzepiącą wizją przyszłości uraczyła nas firma Microprose, przedstawiając grę Dark Earth .

Naszym zadaniem jest, jak zwykle w podobnych sytuacjach, wcielenie się w bohatera, którego życiowym celem jest uratowanie świata. Tym razem jednak nie należy liczyć na słodki happy end. Postacią, którą przyjdzie nam kierować, jest wojownik Arkhan. Jako Strażnik Ognia chroni on mieszkańców Stallite przed niebezpieczeństwami, które czyhają za murami miasta. Jednak tym razem zagrożenie przyjdzie z wewnątrz, a jedną z pierwszych ofiar zdrady będzie sam Arkhan. Broniąc przed zamachowcem najwyższą kapłankę, oblany zostanie substancją, która wywoła w jego organizmie potworną mutację. Od tej pory jego wygląd będzie wzbudzać nieufność i odrazę, co nie ułatwi mu zadania.

Tylko cienka linia murów oddziela cywilizację od szaleństwakrok od szaleństwa

Na pierwszy rzut oka Dark Earth może budzić skojarzenia z Tomb Raiderem. Występujące postaci i obiekty są zbudowane z teksturowanych brył. Akcję obserwujemy dzięki systemowi kamer automatycznie przełączających się w miarę wędrówki Arkhana, tak aby zapewnić jak najlepszy widok. Jednak Mroczna Ziemia nawiązuje raczej do innego, starszego przeboju: Alone In The Dark. Te dwie gry łączy nie tylko sposób kierowania postacią i zastosowane rozwiązania graficzne, ale przede wszystkim duża swoboda działania, niejednolitość gatunkowa i mroczny klimat.

Gatunkowo produkt firmy Kalisto jest hybrydą: znane z gier przygodowych poszukiwanie i używanie przedmiotów przeplata się z elementami zręcznościowymi. Nasz bohater będzie aż nazbyt często zmuszany do walki toczonej zarówno wręcz, jak i z wykorzystaniem broni palnej. Pojedynki te nie wymagają może takiego refleksu i zręczności jak te znane z Mortal Kombat, niemniej osoba chcąca zanurzyć się w ten mroczny świat powinna być dość wszechstronna. W pewnym momencie przydadzą się nawet doświadczenia z Reversi. Napotkany mistrz w tej układance gotów jest podzielić się cennymi informacjami z osobą, która pokona go na planszy. Później zręcznością trzeba się wykazać w labiryncie pełnym wirujących ostrzy, a inteligencja przyda się, gdy przyjdzie do właściwego ustawienia dźwigni. Większość zagadek jest logiczna i umotywowana fabułą.

fe, kanały...W Stallite nawet kanalizacja jest ładna

Wizualizując postatomowy świat, zastosowano oryginalne rozwiązania technologiczne. Wszystkie obiekty, które występują na pierwszym planie, są w pełni trójwymiarowe, natomiast tła zbudowane są z płaskich bitmap. Dzięki temu Arkhan może działać w trzech wymiarach, a jednocześnie świat urzeka bogactwem szczegółów. Doskonała jest animacja postaci. Nasz zmutowany heros chodzi ciężkim, niedźwiedzim krokiem, za to pojawiające się kobiety poruszają się lekko i z wdziękiem. Przyjemnie patrzy się na miękkie ruchy walczącej Phedorii.

Choć może to zabrzmieć paradoksalnie, to trzeba powiedzieć, że zaprezentowany przez Kalisto obraz Ziemi po katastrofie jest niezwykle piękny. Strzeliste gmachy Sparty, tajemnicze maszyny przywodzące na myśl zarówno cuda wieku pary, jak i wizje futurologów, gra świateł na dziedzińcach i szara pustka Krainy Mroku tworzą nastrojowe wyobrażenie świata skazanego na zagładę. Wrażenie obcowania z kawałkiem prawdziwego życia to nie tylko zasługa specjalistów od grafiki. Warto pozwolić, by Arkhan oprowadził nas po Sali Posiedzeń Rady. Nasz heros, prezentując obecne tam wizerunki, przedstawi nam historię Sparty, wyjaśni panujący w niej system społeczny, zapozna z najważniejszymi instytucjami tego ostatniego miasta–państwa, a także dorzuci trochę plotek i własnych, zdroworozsądkowych komentarzy.

w skrócie
Dark Earth
Wymagania: PC Pentium; 8 MB RAM; napęd CD ROM x4; karta dźwiękowa; Windows 95; DirectX 5.0; ok. 60 MB na dysku
Producent: Microprose/Kalisto, USA, http://www.microprose.com/
Dostarczył: IPS Computer Group, Warszawa, tel./faks: (0-22) 642 27 66

Dark Earth to ładnie przedstawiona, mroczna opowieść. Pozostawia sporo swobody graczowi, który może się wykazać inwencją, choć nie zdoła zmienić tragicznego losu mieszkańców Stallite. Pełna rozmachu kreacja postapokaliptycznego świata przykuje do ekranów wszystkich, którzy lubią niebanalne, pozbawione słodkich zakończeń historie.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.